B&W {Budapest} part 1

„Peszt po mojemu”

Budapeszt dzieli Dunaj na dwie części: Budę i Peszt. Płynie szeroko i dostojnie przez całe miasto, a jego mosty zdaje się jakby nie miały końca. Lewobrzeżna część miasta – Peszt, rozbrzmiewa wielkomiejskim gwarem i chyba nigdy nie śpi ;-) Wyraźnie się różni od swojej drugiej połowy – Budy, która żyje jakby wolniej i bez wielkich zmian. Budapeszt jest metropolią przypominającą trochę Paryż, Wiedeń i Pragę. Takie są moje skojarzenia, bo do tych miast mogę śmiało Budapeszt porównać. W Peszcie szukałam ulic i kawiarni, które przypadłyby mi do gustu. Obserwowałam mieszkańców i spacerowałam wśród nich. Chciałam zrobić zdjęcia, dużo zdjęć… Chciałam Wam pokazać to miasto po mojemu. Peszt ma coś z Paryża. Zabytki o wielowiekowej historii, gwarne bulwary, romantyczne zaułki, małe ogrody, eleganckie restauracje, nastrojowe kawiarnie. Najbardziej lubiłam przysiąść na schodach opery i obserwować ludzi. Tuż po zachodzie słońca budziło się do życia miasto, które ma tysiące twarzy. Jest pełne kontrastów i podczas pierwszych dni nie mogłam się w nim odnaleźć. Ale znalazłam i dziś chciałabym Wam pokazać pierwszą odsłonę tego miasta, które bardzo dobrze mi się fotografowało. Tym razem mieszkańcy Pesztu w swoim mieście, który jest zwany „Perłą Dunaju”.

Zapraszam na kolejne zdjęcia z cyklu B&W.

„Pędząc przez plac Szent István tér

„Obok Opery Callas Caffe”

„Veuve Clicquot”

„Podczas kręcenia filmu”ulica Andrássy

„Ciąg dalszy filmu”

„50% Off”

„Przymiarka”

„Lubię retro samochody,

Amelie, kawę i lody”

„Dziewczyna z reklamy”

” Trochę, jak Jessica Parker”

„Idąc na lunch”

„Buongiorno Principessa!”

” W lewo, w prawo”

„Espresso & cappuccino”

„Prawie, jak Spike”

„Most Istvána Széchenyiego”

„Wesele” – Szent István tér

„Entr’acte”

„Czekając na klientów”

„Pasaż Paryski”


Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Komentarze (40)

  1. Mammamisia’s avatar

    Dziękuję za przepiękną fotorelację z wyjazdu. Chętnie zobaczyłabym więcej zdjęć zTobą w roli głównej. Zdjęcia cudowne. Mieliście wspaniałe wakacje. Pozdrawiam! Iza.

  2. Mammamisia’s avatar

    Chciałam jeszcze dopisać, że cieszę się z Twojego powrotu bo stęskniłam się za Twoimi wpisami.

  3. Ola_83’s avatar

    Mimi czy wszyscy tam tak elegancko wyglądają, czy Ty takich wybierałaś?:)
    Jak zwykle piękne zdjęcia i jakie ujęcia:) bardzo mi się podoba to zdjęcie, gdzie w oddali widać drzewa:) fajnie!
    Czy te stopy z butami to Wasze?:))

  4. konstancja30’s avatar

    Mimi … dziś nie zobaczę na tych zdjęciach więcej niż tylko ten … most z dzieciństwa:) … i kto powiedział, że „prawie czyni wielką różnicę” … u Ciebie prawie :) nie ma :) … z wielkim uśmiechem brawa :)

  5. aga’s avatar

    Piękne zdjęcia, bardzo mi się podobają te akcenty modowe :) No i oczywiście Twoje okulary! Moja siostra wybiera się do Budapesztu, powiem żeby tu zajrzała – nabierze jeszcze większej ochoty na wyjazd :) Pozdrawiam!

  6. Mimi’s avatar

    Mammamisia -
    bardzo dziękuję! Ja jakoś nie bardzo lubię pokazywać siebie, bo sądzę, że to jest nudne, ale może u MyZorkiego będzie więcej ;-)
    Cieszę się bardzo, że czekałaś na mnie… na wpisy. Szalenie to miłe! Dziękuję!

    Ola 83 -
    tak, to nasze buty :-)
    Na ulicach jest bardzo dużo elegancko ubranych ludzi. Szczególnie w okolicach Opery.
    I nie tylko w weekend. Nawet w tygodniu jest rewia na ulicy Andrássy i wokół Parlamentu.

    konstancja30 -
    :-)))
    Most dla Ciebie moja Droga!

    aga -
    lubię modę i lubię ludzi. Tym bardziej, że na mojej wiosce tego nie widzę ;-)
    Czasem chce się do wielkiego miasta i ludzi. Taki dualizm życiowy.
    Zapraszam serdecznie Twoją siostrę!
    Pozdrawiam ciepło!

  7. amelia’s avatar

    mam nadzieję,że ta Amelie to o mnie :-)))
    co do zdjęć to….!
    a.

  8. Mimi’s avatar

    amelia -
    wiedziałam, że to poczujesz!
    :-)))

  9. kasia’s avatar

    Rzeczywiscie ludzie na ulicy wygladaja bardzo elegancko,architektura piekna,nie spodziewalam sie ze tam jest tak pieknie,zdjecia wspaniale,ujecie weselne super,ladne mialy sukienki,rzeczywiscie mozna kogos nabrac,ze to paryz,pozdr.

  10. kasia’s avatar

    Paryz oczywiscie przez pomylke tak mi sie napisal

  11. Piedra preciosa’s avatar

    Ostatnio blogowy czas mierzy się w „mimi postach” :) a tydzień przerwy to zdecydowanie za długo :)
    Najbardziej podoba mi się pędzący rower i to pierwsze zdjęcie z planu filmowego- przepiękne światło.

  12. Mimi’s avatar

    kasia -
    to taki bliski nasz Paryż. Jakby nie patrzeć, chociaż nie pobije Paryża w żaden sposób, ale nie o to chodzi. Budapeszt jest fajny!
    Pozdrawiam ciepło!

    Piedra preciosa -
    miło mi to słyszeć :-) Bardzo miło!
    Twoje typy fotek są też i moimi ulubionymi.

  13. Bree’s avatar

    No masz.., nigdy nie myslalm o Budapeszcie w ten sposob, nie wiedzialam ze on tak „pachnie” po parysku :) i ze to takie pieknie miasto. Swietnie wszystko opisalas, tak milo sie czyta, a fotki…. przepiekne. hahaha Ci Panowie na krzeselkach wpatrzeni na idaca kobiete, piekna Ty na fotkach. Przyjemnie sie oglada, ojj bede czesto wracac do tych fotek, pozdrawiam

  14. yba’s avatar

    Słyszałam wiele dobrego o Budapeszcie ale nie spodziewałam się, że jest aż TAKI. Mimi, zdjęcia jak zwykle bardzo dobre. Dziewczyna z reklamy oraz 3 mężczyźni to moi faworyci.

  15. Dag-eSz’s avatar

    Piękne zdjęcia! I pięknie nam pokazujesz swoimi oczami Budapeszt – nigdy nie byłam. Myślę, że w wielu miastach znajdzie się podobne klimaty, choć na pierwszy rzut oka „to nie Paryż” i tu w Trondheim są małe, wąskie uliczki i taki stary świat się przemyka gdzieś obok, wystarczy lekko odbić od centrum ;) myślę o zrobieniu fotek, ale to może za jakiś czas :)
    Pozdrawiam :)

  16. ika’s avatar

    Nigdy nie byłam w Budapeszcie, ale dzięki Twoim zdjęciom Mimi, wiem, że warto tam jechać :)
    Tym razem nie mam ulubionego zdjęcia, wszystkie zawierają w sobie ten wspólny mianownik, który tworzy z nich jedną całość :)
    Jak zawsze piękne!

    Pozdrawiam :)

  17. Joanna’s avatar

    Dziękuję za tą smakowitą i nastrojową wycieczkę. Poczułam się, prawie jak bym tam była :) Serdeczności

  18. ABily’s avatar

    A ja zauważylam,ze piękni, modnie ubrani ludzie zazwyczaj skupiajas śie w modnych cześciach miasta, centach handlowych, kafejkach, pubach. Więc nietrudno ich spotkać jeśli jest się turystą:)
    Budapeszt jest piękny, różnorodny…tak tam można poczuć się jak u siebie…jedyna rzecz, która mnie zaskoczyla i wręcz zdziwila, że praktycznie nie można z nikim porozumieć się po angielsku. W kilku przypadkach ludzię wrecz ostentacyjnie odwracali się słysząc język angielski…przez co podróżowanie z mapą a bez nawigacji moze się czasami przedłużyć…Z drugiej strony tak jak pisalaś młodsze pokolenie jest niesamowicie otwarte, towarzyskie, lubiące się bawić, jeśc, tańczyć.Przykladem jest moja znajoma Vivien, ktora mieszka w Holandii w tym samym miescie co ja, nioeasmowity wulkan energi, kochajaca życie i wszystko to co swiat moze jej zaoferować:)
    Nie pamiętam nazw wszystkich zwiedzanych przeze mnie zabytków, bo bylam w Budapeszcie kilka lat temu, ale niezwykle spodobal mi się zamek zwiedzany noca po drugiej stronie mostu i wyspa na rzece, przywiozlam stamtąd naprawde niezwykle wspomnienia:)A Twoje zdjęcia przypomnialy mi wszystko co najlepsze z tamtego pobytu:)
    PS.zdjecie -”Wesele” przypomina mi kadr z Sex and the city…
    Pozdrawiam

  19. Mimi’s avatar

    Bree -
    jeszcze Ci coś przyszykuję :-) Będzie part II
    A Pani z reklamy poruszyła pół ulicy. Nie ma się co dziwić.
    Dziękuję za miłe słowa, komplement i wszystko!

    yba -
    Budapeszt jest pełen kontrastów. Ja pokazałam tą najbardziej paryską cześć miasta.
    Podobają mi się Twoje typy fotek. Dziękuję!

    Dag-eSz -
    O! zatem czekam na Twoje fotki tego „innego” świta.
    Dziękuję za odwiedziny i posyłam moc pozdrowień daleko do Ciebie!

    ika -
    Budapeszt ma wiele do zaoferowania, ale są też miejsca smutne i biedne. Wystarczy wejść w boczne uliczki. Miasto bardzo się rozwija. Nie wszystko mi się tam podobało, ale przyciąga. Secesja, wielkie gmachy i świetne zabytki + rewelacyjnie dobra kawa.
    Cieszę się, że zdjęcia moje tworzą całość. Dziękuję!

    Joanna -
    i ja dziękuję! Do szybkiego następnego!

    ABily -
    ja takich ludzi widziałam głównie przy Teatrze, Operze, Operetce. Nawet w tygodniu miejscowy chodzą do Opery. Bardzo mi się to podobało. Ilość ludzi, która wychodziła z Opery co wieczór robiła na mnie wrażenie. Zwiedzałaś Zamek Królewski – budowla górująca nad miastem. Bardzo imponująca. Wyspa na rzecze jest teraz bardzo zaniedbana. Byłam bardzo rozczarowana tym miejscem. Bałagan, butelki i szkło.
    Smutny widok, bo wyspa urocza.
    A jeżeli chodzi o angielski i gościnność miasta to różnie to bywało. Trochę w kawiarniach wiało chłodem od kelnerów, ale nie zawsze! U nas też tak bywa.
    PS
    mi ten kadr też przypomina scenę z filmu. Fajnie!
    Pozdrawiam ciepło. Dobrego wolnego!

  20. jaśminowasia’s avatar

    Nie byłam w Budapeszcie, więc bardzo się cieszę, że mogę pooglądac miasto Twoimi oczami. Wszystko jest takie piękne! Doszłam do wniosku, że coś niedobrego dzieje się z moim miastem. Koło naszego śmietnika nocuje pan o bordowej twarzy, z wózkiem dziecięcym, pełnym śmieci i złomu. Takich panów mijamy z Martynką codziennie wielu. Do tego dochodzą kobiety, czasem z dziećmi.
    Wracając do piękna, jestem uzależniona od Twoich zdjęć, wpisów. Serdecznie pozdrawiam. Jaśminowa.

  21. Edyta Kurek’s avatar

    Bardzo lubię Twoje B&W i z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony :)
    Miłego dnia.
    E.

  22. Mimi’s avatar

    jaśminowasia -
    Dziękuję za odwiedziny. Smutne jest to, co piszesz… Niestety kloszardów i ludzi, który mieszkają na ulicach w Budapesztu jest również bardzo dużo. Ja trochę odwykłam od tych widoków od czasu, kiedy mieszkam na wsi. Duże miasta to często duże kontrasty.
    Pozdrawiam ciepło.

    Edyta -
    bardzo się cieszę! Obym zawsze mogła Cię czymś zaskoczyć :-)
    Miłego dzionka!

  23. Helena’s avatar

    Czekałam na ten wpis :-) Ach Mimi rozpalasz we mnie chęć robienia zdjęć. Mam wśród Twoich kadrów kilka swoich typów. „Veuve Clicquot” za piękną kaligrafię na szybie i latarnię (myślę, że będąc w tym miejscu zwróciłabym na to samo uwagę), „Dziewczyna z reklamy” za to spojrzenie dziadków ;-) za odpowiedni moment i miejsce – te pasy na ulicy, spódnicy i butach dziewczyny, „Buongiorno Principessa!” tu poza panami :-) bardzo podoba mi się tło, „Espresso & cappuccino” za świetny pomysł i oryginalną kompozycję, „Pasaż Paryski” za szczegóły, ornamenty i latarnię. Powiało wakacjami i beztroskimi spacerami nieznanymi ulicami. Cudnie Mimi!
    Miłego dnia!

  24. Mimi’s avatar

    Helena -
    ależ fajny komentarz! Do robienia zdjęć gorąco Cię namawiam. Fotografia to taka dziedzina sztuki, która przynosi wiele radości i pozwala nam wolniej i dokładniej patrzeć na świat. Obserwacja i kadr. Wieczna nauka i przełamywanie barier w fotografowaniu na ulicy. Ornamentów, liter i metaloplastyki jeszcze trochę będzie.
    Mam dla Ciebie jeszcze przecież paryski wpis pełen takich detali.
    „Espresso & cappuccino” bardzo lubię. To ostatnia nasza kawa w Peszcie. Nie wiedziałam, że nogi pod stolikiem tak fajnie wyjdą :-)
    Lubię tą fotkę. A Twoje komentarze dodają mi skrzydeł.
    Dziękuję!

  25. szewczykana’s avatar

    przecudna relacja, genialne fotki. uwielbiam zdjęcia miejskie w kolorach b&W. ależ się rozmarzyłam, przypomniał mi się mój weekendowy wypad do tego cudnego miasta 3 lata temu…

  26. magdetta’s avatar

    Pieknie, pieknie, pieknie! :) We wrzesniu wybieram sie do Budapesztu na urlop! Nigdy tam nie bylam i czytajac Twoj opis oraz ogladajac zdjecia nie moge sie juz doczekac wyjazdu! :) Pozdrawiam!

  27. Aneczka’s avatar

    A ja Wasza wyprawe najbardziej lubię za marcepanowe kule ;)

    i jeszcze za piękne zdjęcia!
    i za ‘Paryz’ w kazdym miesjcu, do ktorego sie wybierasz!
    i za buty! ;)

    czekam na więcej opowieści!

  28. Edyta’s avatar

    Cudne zdjęcia, zachęcasz do odwiedzenia Budapesztu. Patrząc na Twój talent pokazywania świata, cokolwiek nie pokażesz będę chciała podążać za Tobą . Dziękuję, bo jestem ciekawa świata a Ty mi go przybliżasz takimi relacjami. Pędzący rower i Wesele to moje typy :) Pozdrawiam!

  29. Mimi’s avatar

    szewczykana -
    cieszę się, że mogłam przywołać Twoje wspomnienia. Dziękuję za odwiedziny i miły komentarz.

    magdetta -
    już dziś życzę Ci cudownego wyjazdu. Tak, jak pisałam w wcześniejszych komentarzach – Budapeszt jest pełen kontrastów, ale zapewne znajdziesz swoje ulubione miejsca w Peszcie lub w Budzie. To zupełnie dwa inne miasta. Pozdrawiam ciepło!

    Aneczka -
    musimy się spotkać, bo i łakocie, i ja czekam :-)
    Paryż mnie prześladuje i ciągle go szukam. Ach!
    Do szybkiego zobaczenia!
    Buziaki :*

    Edyta -
    ale mi miło! Dziękuję za takie budujące słowa.
    Od rana mam dobry humor. Dziękuję pięknie!
    Do szybkiego następnego!

  30. szewczykana’s avatar

    wizyta pierwsza ale z pewnością nie ostatnia :) bardzo mi się tu u Ciebie podoba :)

  31. agalu’s avatar

    Mimi, brak mi słów! Piękne, zaskakujące, utrzymane w Twoich ulubionych paryskich klimatach, których potrafisz się doszukać chyba wszędzie? :-)) Razem z podpisami tworzą spójną całość, która przenosi w nie tak odległy przecież, a jednak inny trochę świat. Bardzo, bardzo mi się to wszystko podoba i na pewno będę do tego wpisu wracać. Moje ulubione to Veuve Clicquot, Buongiorno Principessa, Wesele i zdjęcia z planu filmowego :-)
    Pozdrawiam ciepło!

  32. Elle’s avatar

    Wspaniale pokazane :) niesamowity klimat :)

  33. Pauli’s avatar

    Mimi – fantastyczne zdjęcia! Powinnaś zająć się robieniem zdjęć do przewodników turystycznych :)

  34. Mimi’s avatar

    szewczykana -
    bardzo mnie to cieszy :-)
    Zapraszam zawsze!

    agalu -
    to prawie nasi sąsiedzi, jakby nie patrzeć. Są tam też miejsca, które są podobne do polskich miast, a z drugiej strony zupełnie inne. Cieszę się, że fotki są utrzymane w moim klimacie. Miło to słyszeć. Lubię być trochę rozpoznawalna :-)

    Elle -
    bardzo dziękuję!

    Pauli -
    proszę Cię! Kto by to wydał? Kto by to kupił?
    Ale Tobie dziękuję za te słowa, bo to miłe!

  35. ella’s avatar

    Zdjecia jak zawsze profesjonalne.
    Zaczynam żalowac, ze jednak nie zajechaliśmy pozwiedzać Budapesztu choć trochę.
    Z tym porozumiewaniem się , to trochę prawda.
    Na granicy probowaliśmy wypytać celnika o kilka spraw – podobno znają dobrze rosyjski hmm podobno – Pan celnik po rosyjsku nie reagowal, po angielsku również, po prostu udawal, że nie slyszy :)))
    W końcu coś tam nam wyszlo jakąś mieszanką dziwną się porozumieć:)
    Miasto wygląda tak jak lubię – sporo starej zabudowy , klimatyczne kawiarenki, przynajmniej u Ciebie tak to wygląda :)
    Ładne macie buty – obydwoje;)
    A Twoja cera na zdjęciu wyglada na nieskazitelną :)

  36. monique’s avatar

    zdjęcia „filmowe” moje ulubione wraz z retro Mimi , która tak ładnie wychodzi na zdjęciach .. ożyły wspomnienia .. bardzo podoba mi się Twój paryski Peszt :)) pozdrawiam ciepluteńko ..

  37. Mimi’s avatar

    ella -
    odwiedzisz jeszcze nie raz. Budapeszt ma ten plus, że nie jest do niego daleko. A z dogadaniem się to bywało różnie. To prawda. Chociaż tam turystów z Anglii jest od groma i język ten znają. Upodobali sobie Budapeszt, bo już Kraków stał się za drogi.
    Miło mi, że zdjęcia się podobały. I buty też :-)
    Moja cera nie jest idealna. To miękkie światło daje ładny efekt. Portrety trzeba robić w cieniu. Nigdy w ostrym świetle. Uściski!

    monique -
    dziękuję za komplement i ciepłe słowa :-) Fajnie, że mogłam przywołać Twoje wspomnienia. Posyłam słońce i dobrej niedzielki raz jeszcze życzę. Pa!

  38. ula’s avatar

    Widzę , że rozsmakowałaś się w fotografowaniu ludzi, coraz ich więcej na Twoich zdjęciach, „banda trojga” od razu wpadła mi w oko, z tą głębią ulicy z tyłu, no parysko-wiedeńskie klimaty kawiarniane to już klasyka której nie sposób nie lubić, mój mąż zawsze się pyta a po co ci tyle tych krzeseł kawiarnianych czy fragmentów witryn na zdjęciach ??? a ja się tylko uśmiecham i mówię to moje widzenie tego miasta tutaj piszę akurat o moim ukochanym Wiedniu :), no i te zdjęcia „pracujące” dzięki blendom w tle fajny efekt punktowego światła na zdjęciach, one przyciągają najbardziej uwagę i nie istotne jest o co tam chodzi, pewnie kręcą jakiś film albo reklamę, ale jest fajnie rozświetlone, lubię takie bo lubię robić zdjęcia typu backstage, niezobowiązujące, dla siebie a można coś fajnego ustrzelić,Tobie się udało :)) twoje zdjęcie z łyżeczką – super, ukłon jak zawsze dla MZ ale proszę więcej, więcej, bo gdzie nie pojedziesz tam fantastycznie pasujesz do każdego klimatu no i czekam Mimi na part II
    serdeczności ślę moc ;)

  39. Mimi’s avatar

    ula -
    ach, ja zawsze uwielbiałam fotografować ludzi tylko z wiekiem naszły mnie jakieś bariery, ale zmieniam to.
    Ja też mogę mieć całe tuziny fotek krzeseł i witryn. Lubię ten temat i zawsze mi go mało. Zdjęcia typu backstage to czasem najlepsze fotki. Tak, jak mówisz. Można coś fajnego ustrzelić :-) Zgadzam się!
    Cieszę się też, że podobają Ci się fotki MZ. Na specjalne życzenie będzie więcej :-) Zamówiłam! Będzie Mimi nad Dunajem, może być?
    A moje part II już się montuje w pary. Wkrótce będzie!
    Dziękuję za wspaniały komentarz i do szybkiego następnego!

  40. ula’s avatar

    pewnie, że może być ;) czekam czekam… ;))

Komentarze wyłączone.