„Zgadnij jakie to miasto?”

Jestem Moi Drodzy!

Słowo się rzekło! Pora ogłosić konkurs „Zgadnij jakie to miasto?”. Zasady są bardzo proste. Wygrywa osoba, która jako pierwsza w komentarzu poda dobrą nazwę miasta. Każdy może próbować wiele razy. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to będę Wam podpowiadać i podrzucać koła ratunkowe :-) lub dołożę więcej zdjęć, które powinny być natychmiast rozpoznane.

Nagrodą będzie bon upominkowy – Camomille na kwotę 40 zł+ koszty przesyłki. Bon można zrealizować w dowolnym i dogodnym momencie.

Bardzo dziękuję za cudowne życzenia wyjazdowe. Życzyliście mi moi Drodzy słońca i pysznych croissantów ;-) Wszystko było!

Tymczasem nie zabieram więcej czasu i konkurs uznaję za otwarty!

Dobrej zabawy!

****

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (87)

  1. MagdaLena’s avatar

    Ha, spóźniłam się:( Cudowne zdjęcia:)) Kościół Macieja! Piękny neogotycki styl:) i wysoka jak Parlament bazylika Św. Stefana ( tak myślę:)); ciekawa jestem jednak co jest na zdjęciu obok, piękne, stare księgi ??? … a croissanty, czyżby niedokończone?:)) fajnie, że jesteś!:) więcej zdjęć mile widziane! pozdrawiam MagdaLena

  2. ella’s avatar

    no cudownie sie spoźnilam na konkurs, zaglądam, a tam – 50wpisow:)))
    Przez Budapeszt przejezdzalam tylko , ale nic straconego , można udac sie a zwiedzanie:)

  3. Ola_83’s avatar

    Ile osób tyle propozycji:)))a teraz tak na spokojnie, naprawdę się cieszę, że jesteś:) ubogi jest świat blogowy bez Twoich wpisów:)
    pozdrawiam ciepło!
    p.s. przez Budapeszt niestety tylko przejeżdżałam, w Twoim obiektywie wygląda bardzo zachęcająco:)
    pozdrawiam!

  4. konstancja30’s avatar

    byłam w Budapeszcie jako dziecko … najbardziej pamietam most :) !!! bo nie miał końca … i te kopuły i … nie da się inaczej Keleti … bo mnie oszołomił i nie tylko dlatego, że miałam 13 lat :) … i to tam zjadłam po raz pierwszy w zyciu pieczone kasztany … ale dopiero Mimi potrzebowałam aby dojrzeć w tym paryski klimat :) … jesteś niesamowita !!!

  5. Mimi’s avatar

    ABily -
    tak! to właśnie była duża podpowiedź + caffe perte: patrz: google :-)
    No i oczywiście zabytki.
    I tym razem było za łatwo ;-))) Następnym razem pokażę Wam kawałek witryny sklepu i kwiatka.

    MagdaLena -
    widzę, że Budapeszt masz zaliczony :-)
    A te księgi to były takie fajne okiennice w księgarni. Urocza wystawa.
    Bazylika Św. Stefana obok. Wkrótce więcej :-)
    Zapraszam serdecznie!

    ella -
    he, he! Odzew spory. Bardzo mnie to cieszy!
    A Budapeszt jest blisko, więc nic straconego. Tak jak mówisz. Nawet na weekend można wyskoczyć.

    Ola_83 -
    dobrze jest to słyszeć. Naprawdę!
    A Budapeszt nie jest idealny, ale ja inaczej patrzę na różne miasta i szukam tam tego, co lubię! Będzie to na zdjęciach.

    konstancja30 -
    wiesz…Nawet dla mnie nie miał końca. Dunaj płynie szeroko. Sekwana jest do niego chuda :-) Kasztanów nie było :-( Nie ta pora. Były zaś langosze i papryki o 100 odmianach oraz arbuzy olbrzymy! To miasto nigdy nie śpi. Jest bardzo głośne nocą i niestety dość mocno zaśmiecone.

  6. paula_71’s avatar

    Mimi,ja wiem jakie to miast : Piękne!

    Dobrze,że jesteś.

  7. agalu’s avatar

    oo, kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi hi hi!
    ale najważniejsze, że wróciły mimowe pastele – to moja nagroda! :-)))

  8. Mimi’s avatar

    paula_71 -
    :-) urocza odpowiedź!

    agalu -
    He, he! Chyba za proste było. Następnym razem poprzeczka pójdzie w górę :-)
    Mimowe pastele będą! Obiecuję!

  9. ula’s avatar

    jakżesz mi brakowało tego Twojego „spojrzenia” na… ;) jak zawsze przepięknie, dużo pasteli, detali, fragmentów i oddania Tego klimatu, który jest tym tylko Twoim sposobem widzenia, powiem Ci, że wcześniej nie spotkałam się z takim :)
    Fajnie, że już jesteście :)
    serdeczności moc i pozdrawiam

  10. Bree’s avatar

    Tajemnicze ujecia :) Pieknie upatrzony Ten Budapeszt !Pozdrawiam cieplutko

  11. Hazel’s avatar

    Pięknie. Ech…nie odpuszczę tej wycieczki do Budapesztu! Przez chwilkę myślałam, że to Bruksela, którą z całego serca polecam, jeśli jeszcze nie miałaś okazji jej poznać.

  12. kasia’s avatar

    Gratuluje szybkiemu zwyciescy.Juz wiemy,ze kawa jest tam dobra i czekamy z niecierpliwoscia na cos dla oczu i dla ducha,dzieki Tobie troszeczke tam bedziemy,pozdr.

  13. Balbina’s avatar

    kurcze nawet nie musiałam wytężać mózgownicy tyle wpisów :-)
    Piękne zdjęcia, rewelacyjne.

  14. oladios’s avatar

    Nie moge w to uwierzyc ; wlasnie wczoraj dopiero co wrocilam z Budapesztu , moze nawet gdzies sie minelysmy ;)) Jestem zakochana w tym miescie na amen , wcale nie chcialam wracac . Slow w moim slowniczku brakuje , zeby opisac jak bardzo podoba mi sie to miejsce , atmosfera , architektura i tamtejsi ludzie . Jak cudownym miejscem jest piekna stolica , ktora nie jes przepelniona i ma duzo przestrzeni :]

  15. Helena’s avatar

    Gratuluję ekspresowej odpowiedzi Edycie :-) Bardzo się cieszę, że Wasze wakacje się udały i pogoda dopisała :-) A jeszcze bardziej się cieszę, że już wróciliście, bo tęskniłam za nowymi wpisami! Piękne ujęcia, jestem bardzo ciekawa paryskiej odsłony Budapesztu i czekam na kolejne zdjęcia! Tego arbuza ze zdjęcia to chętnie bym zjadła.
    Pozdrawiam ciepło!

  16. Edith’s avatar

    witaj w domu Mimi! zdjęcia jak zwykle piękne :)

  17. ALicja’s avatar

    super wyglada Budapeszt widziany Twoim okiem,w weekend zaliczyłam w wielkim skrócie Pragę,bardzo mi się podobała,może następnym razem Budapeszt ? :)))

  18. partycja’s avatar

    O taaak! Budapeszt jest piękny :) Mój mąż spędził w nim trochę czasu, często też tam jeździł i uwielbia tak jak Paryż (no może nie tak samo, ale podobnie ;)) Ja jeszcze nie byłam i co roku obiecujemy sobie, że tam pojedziemy. I już jakiś czas temu umówiliśmy się właśnie ze znajomymi na wycieczkę w listopadze :) Znaczy oni nas zapisali ;) Więc najprawdopodobniej pojedziemy :)
    My Paryżo-(i Francjo-)maniaczki lubimy to samo :) Super!

  19. Mimi’s avatar

    ula -
    wiesz…bardzo jestem ciekawa, co powiesz na odsłonę b&w Budapeszt.
    Bardzo doceniam Twoje komentarze. Masz sporą wiedzę!
    Do szybkiego następnego!

    Bree -
    cieszę się!
    Dziękuję!

    Hazel -
    dziękuję za polecenie.
    Ja Budapeszt też Ci polecam chociaż nie jest taki idealny. Dużo ulic jest jeszcze bardzo zniszczonych i brudnych. Trochę komunistycznych budynków i skwerów.
    No i te Ikarusy. W skali od 1 do 10 dostaje u mnie 6. Z drugiej strony bardzo staje się elegancki i modny i ma piękne mosty na Dunaju.

    kasia -
    kawy mają pyszne i podają je naprawdę na wysokim poziomie. Tu się nie zawiodłam.
    Wkrótce oprowadzę Was po moim paryskim Peszcie.

    Balbina -
    robię chyba za łatwe konkursy. Następnym razem będzie trudniej ;-)

    oladios -
    niesamowite! A my w niedzielę w nocy wróciliśmy. Może się gdzieś widziałyśmy. Może nawet zrobiłam Ci zdjęcie ;-) He, he! Wkrótce fotki z tego miasta. Ciekawa jest, co powiesz. Tym bardziej, że byłyśmy w tym samym czasie. Pogodę miałyśmy obłędną, prawda? Trafiłaś na strajk i gayparade? Istny obłęd :-)

    Helena -
    i ja tęskniłam. Myślę, że kolejny wpis będzie mocno paryski. Postaram się. Zdjęć jeszcze nie oglądałam, ale dobrze się fotografowało na ulicy. Jesteśmy zadowoleni!

    Edith -
    jakie to miłe! Dziękuję.
    Dobrze, że Was mam!

    ALicja -
    Praga znam dobrze i chyba dostaje mimo wszystko więcej punktów u mnie niż Budapeszt, ale jeszcze to trawię. Niemniej jednak bardzo polecam to miasto!

    partycja -
    o tak! My maniaczki Paryża. Dobre, dobre! Sama prawda!
    Dlatego z Budapesztu zrobię wpis bardzo paryski. Budapeszt polecam. Nie wygra z Paryżem w żadnym stopniu, ale jest bardzo ciekawy. Miasto nie ma ciszy nocnej. Do rana są imprezy. W Paryżu nawet w weekend po północy robi się spokojniej. W Budapeszcie cicho jest o 10:00 rano ;-)

  20. oladios’s avatar

    Strajku nie widzialam , ale musialam zmienic ulice przez gayparade – nie zdolalam wiec poznac calkowicie ulicy andraszego . Zrobilam jednak zdjecia policjantom , bylo ich tak wielu i nie moglam sie oprzec . Zaluje , ze nie zrobilam zdjec grupce smieciarzy , poliocja kazala im czekac z boku ze wzgledu na parade i troche byli znudzeni czekaniem :] Tak czy siak dotarlismy do Zoo , normalnie takich przybytkow nie odwiedzam , ale ciesze sie , ze zrobilam wyjatek , bo moglam zobaczyc zwierzeta poruszajace sie razem ze zwiedzajacymi ; miec pawia na wyciagniecie reki czy poglaskac czarnego lemura . Bylo tez milo obserwowac jak ludzie zachowywali sie przy tych wolno przechadzajacych sie zwierzakach – byli jak zaczarowani , robili wolne ruchy oraz wszyscy jak jeden maz mieli piekne usmiechy na twarzach :)

  21. Mimi’s avatar

    oladios -
    strajk trwał cały dzień. Zablokowali pół miasta. Dramat! To była chyba środa. W zoo nie byłam. Jakoś nie mogę się przekonać, ale fajnie, że tam taka „wolność”.
    My mieszkaliśmy przy Andraszy. Tuż obok Moulin Rouge :-)
    Na schodach opery siedziałam prawie codziennie pod wieczór. Inne miejsca zobaczysz w kolejnych postach. Będzie też coś u Ciebie na blogu?
    Uściski.
    Köszönöm :-)

  22. Delie’s avatar

    Mam cały album analogów z Budapesztu. To były czasy:) A tylko 7 lat temu:)
    Świetne zdjęcia. Paryskie :)

  23. Domi’s avatar

    Witaj Mimi, cudownie że wróciłaś i będą nowe wpisy, bo tak sobie czytam i czytam Twój blog i wciąż mi mało. Wiec oficjalnie się z Tobą witam i oświadczam ze pozwolę sobie zaglądać częściej :-)

  24. Mimi’s avatar

    Delie -
    to ja mam tyle analogów z Pragi.
    Fajne czasy to były.
    Paryskie zdjęcia z Pesztu wkrótce!

    Domi -
    I ja Cię Witam :-)
    Miło mi, że jesteś i zostań na dłużej. Mam nadzieję, że zawsze będę Cię interesowały moje wpisy i zdjęcia. Do szybkiego usłyszenia!

  25. ABily’s avatar

    Zastanawia mnie pierwsze zdjecie chyba z wystawy Scotch&Soda(bdw ulubiona marka mojego męża), czyto byla zmyłka czy rzeczywiście w Budapeszcie mają taki sklep???

  26. Mimi’s avatar

    ABily -
    mają, mają i to spory na Andrássy út 2
    Żadne zdjęcie nie było dla zmyłki :-)))
    Lubię ich logo. Ciuchy też :-)

  27. agnieszka ka’s avatar

    W Budapeszcie bylam wiele razy ,ale przejazdem,co nie przeszkodzilo nam w spacerach po tym miescie.Ale to bylo tak dawno,jeszcze w szkole podstawowej.Kiedy mysle:Budapeszt-przypomina mi sie sena jak sie zgubilismy jadac nasza czerwona skodą,obladowana do granic mozliwosci po centrum .Drogowskazy kierowaly nas w kolko i tak gdzies za 9razem dopiero zorientowalismy sie,ze sie krecimy:))

  28. oladios’s avatar

    To w bardzo ladnym miejscu mieszkaliscie :) W srode nas jeszcze nie bylo , wiec nas ominelo .
    Zdjecia przeznacze raczej dla znajomych na facebooku , zapraszam do znajomych , jesli tylko masz ochote , bardzo mi bedzie milo . Mysle o podobnym pomysle ‘sklejaniu’ zdjec tak jak Ty to robisz – albumy stworzone z tylko z pojedynczych zdjec sa czesto-gesto nudnawe :-) Nie moge sie doczekac nastepnego postu , szia !

  29. JUKA’s avatar

    Dopiero dzisiaj tu trafiłam – i przepadłam… Zdjęcia rewelacyjne, klimat niesamowity – będę stałym gościem, Mimi :D

  30. Ania’s avatar

    Czesc Mimi,
    nadrabiam zaleglosci blogowe i patrzac na twoje zdjecia przez chwile myslalam ze bylas w Wiedniu
    i nie odezwalas sie aby sie spotkac na kawe ;-)

    Tylko ta kopula z gwiazda nie bardzo mi pasowala ;-)
    Budapeszt lubie, czesto bywam sluzbowo i wstyd sie przyznac ale nie mialam jeszcze czasu aby sie po ty miescie przejsc turystycznie.
    Czekam na twoja wersje BW i w kolorze.

    Pozdrawiam cieplo Ania

    p.s. mam nadzieje ze ogrod odratowany :-)

  31. yba’s avatar

    Dobrze że już jesteś.
    Bardzo jestem ciekawa innych zdjęć, zwłaszcza, że Budapeszt ciągle jeszcze przede mną.
    Ogród zreanimowany?

  32. Mimi’s avatar

    agnieszka ka -
    dobrze wszystko pamiętasz :-) Tam są same jednokierunkowe ulice i można się kręcić, jak te konie w cyrku ;-) Już widzę tą czerwoną skodę :-)

    oladios -
    ładnym i głośnym do białego rana :-)
    Pod jaką nawą jesteś na fb? Z przyjemnością dołączę do Twojego grona :-)

    JUKA -
    Witaj!
    Cieszę się ogromnie. Zostań na dłużej i przepadaj dalej :-)
    Pozdrawiam ciepło!

    Ania -
    …to prawda. Budapeszt ma wiele z Wiednia. Do Wiednia mam ochotę ponownie się kiedyś wybrać. Może wypijemy razem kawę po wiedeńsku? Byłoby super!
    Fajnie, że czekasz na kolejne odsłony Budapesztu. Będzie wkrótce wpis!
    Ogród bardzo ucierpiał i mam teraz multum pracy. Najgorzej moje pomidory. Bez podlewania słabo dały radę.
    PS
    ja też muszę u Ciebie zadrobić zaległości :-)

    yba -
    to pokaże Ci Budapeszt trochę zanim tam pojedziesz :-)
    Ogród i warzywa w opłakanym stanie. Uratowanym parę krzaków pomidorów. Ogród to ogonek. Zawsze Cię potrzebuje.

  33. JUKA’s avatar

    Mimi,
    całe popołudnie, zamiast pracować, „wertowałam” strony Twojego bloga :D Jestem pod WIELKIM wrażeniem… Urodziłaś się już jako fotograf-esteta czy to wynik pracy (oby, bo to oznacza, że mogę i ja takie oko sobie wyrobić)?

  34. monique’s avatar

    Oj Mimi jak dobrze że jesteś !!! I ja stęskniłam się bardzo ale widzę, że nie jestem jedyna :) hihihihi piękny Budapeszt, z chęcią przypomniałam go sobie bo byłam tam jako mała dziewczynka ale widzę, że pamięć zawodzi i muszę wybrać się raz jeszcze po latach aby przywołać wspomnienia … ściskam Cię moja droga i trzymam kciuki za ratowanie ogródka !!!!

  35. oladios’s avatar

    Ola Bell – profilowe zdjecie jest bialo-czarne . Wlasnie laduje baterie w aparacie , zeby byc w stanie sciagnac zdjecia… a kiedys czlowiekowi wystarczaly rolka lub dwie w aparacie ;) Prawde mowiac mi nigdy – gdy dostalam swoj pierwszy aparat w wieku lat 21 z okazji wyjazdu do Anglii to pierwsza rolke skonczylam po 15 minutach , bylam bardzo glodna robienia zdjec i tak mi chyba zostalo :-)

  36. Mimi’s avatar

    JUKA -
    robienia zdjęć można się nauczyć. To długi proces, ale da się! Trzeba dużo oglądać dobrych albumów, wystaw i wszelakich zdjęć, blogów. Do tego trzeba robić dużo, dużo fotek. No i trzeba to pokochać! Myślę, że jesteś na dobrej drodze. Wszystko przed Tobą! Trzymam kciuki!

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.