Wszystko zaczęło się od sklepu Mimi la Sardine :-) Później była pani w pomarańczowych rajstopach i róże, i witryna. Spódnica pasowała do szyldu, a szyld do tramwaju. Tak łączyłam w pary rzeczy i miejsca. Ale gdy po ulicy przejechał turkusowy Mini Moris i tuż za rogiem zobaczyłam turkusowe pralki, to już wiedziałam na 100%, że będzie z tego wpis! Tak więc w głowie pasowałam obrazy do obrazów i powstawał kolaż. Zdjęcia są wesołe i trochę zwariowane. Taki szyk przestawny. Moda czasami nie zna granic i to lubię! Fotografie, jak puzzle, które chcą pasować do siebie. Bardzo lubię takie zabawy i układanki. Gra kolorów lub faktur. Niby zupełnie inne, a jednak coś je łączy. Zabawy szukałam w Paryżu i w Krakowie.
Podobne wpisy:
Tagi: this & that, to & tamto
-
Są doskonałe, Mimi. Tylko Ty tak potrafisz!:)
-
A facet w turkusowym samochodzie francuski do bólu:)
-
Jak żywcem wyjęte z lat 60-tych :), jak by jeszcze faceta z bagietkami dało się przebrać w inne gatki :) i nogi w sercowych rajtuzach odziać w inne buciki byłoby nie do odróżnienia ;))), gratuluję wyczucia koloru i klimatu, przyjemne zestawienia, aż chciałoby się tam być :), taki świat przez różowe okulary, niespieszny, ciepły i pachnący różami, kawą i bagietkami.
naprawdę niezłą wycieczkę nam zafundowałaś :)) -
Fajna zabawa zdjęciami. Nie przepadam za pomarańczowym kolorem, a na zdjęciach bardzo mi się podoba ta zwiewna sukienka/tunika i rajstopy w prążki i balerinki i róże :-) Panu w Mini Morrisie brakuje jeszcze bagietki do kompletu :-) Piękne to malowidło na ścianie Douglasa, troszkę w stylu Muchy o którym teraz czytam. Mimi do twarzy Ci z szafirkami :-)
-
mistrzyni jak ja lubię twoje połączenia, !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! buziole w nochole u nas słonko ciepełko i żółto żółto od rzepaku :)
-
fajne fotki,nigdy nie bylam we Francji,ale jak ogladam takie zdjecia to mam wrazenie ze taki klimat jest mi bardzo bliski,oczywiscie najbardziej podoba mi sie fotka z rozami,kwiaty i praca z nimi to moja pasja,b.fajne zdjecia pozdr.
-
Mimi … podziwiam to w Tobie … mijasz to co mijamy wszyscy … ale rejestrujesz inaczej :) widzisz więcej ? … nie pozwalasz sobie na luksus zauważania :) … Coello napisał o tym tak i chyba ujął to lepiej niż ja potrafię … „ludzie i zwierzęta, wszyscy … tworzymy wokół siebie coś w rodzaju magicznej przestrzeni … z reguły to okrąg o promieniu pięciu metrów … bacznie przypatrujemy się temu co pojawia się w tym polu … nie jest ważne czy są to ludzie, stoły, aparaty telefoniczne czy witryny sklepowe … staramy się utrzymać kontrolę nad tym maleńkim skrawkiem świata, który stworzyliśmy wokół siebie … tymczasem czarodziej zawsze patrzy w dal … świadomie powiększa tę magiczną przestrzeń i stara się panować nad dużo większym obszarem … ” :) … pozdrawiam czarodziejkę :) …
-
Przebajecznie, moja Mimi…! Przy wszystkich rajstopach się uśmiechałam!
Kiedy byłam mała, to kiedy szły dwie osoby i obie miały na sobie coś czerwonego np. i u jednej to była góra, a drugiej dół to z całym przekonaniem mówiałam, że się pomyliły ubierając, bo tylko jedna z nich powinna mieć te czerwone rzeczy na sobie;)
P.S. Właśnie dziś chodziłam w pomarańczowej koszuli:) z krótkim rękawem (plus czarne spodnie i czarna koszulka).
-
Świetne zdjęcia, świetne zestawienia, świetne kolory, faktury.. Te Twoje pastele – takie charakterystyczne :) Uwielbiam je :)
-
ja znowu lubię pomarańcz :) jedyny kolor , którego u siebie „nie widzę” to fiolet :)
no i troche róż :)
A wiesz wczoraj trafiłam przypadkiem w TV na polecany film – „Pan Ibrahim i kwiaty koranu”.
Film – konkretnie zdjęcia, bardzo w stylu Twojego bloga:) -
Mimi,tylko Ty tak potrafisz! :)) Ogladajac zdjecia,buzia sama sie smieje :)) Pieknie to wszystko razem dopasowalas w pary;kolory sa pelne zycia i takie radosne!:)) No a Ty-piekna,jak zawsze! Pozdrawiam wszystkich cieplutko :)
-
cudowne zdjęcia, ten post to chyba specjalnie dla mnie :), lubię się zatrzymać na chwilę w codziennym biegu i poobserwować trochę, kiedyś wybrałam się z córką na spacer, popstrykałam jej kilka zdjęć, potem jak je przeglądałam okazało się, że nasze buty, balony-pieski i karuzela miały podobne kolory…nic wielkiego, a dało tyle radości
pozdrawiam -
Wspaniałe !!! Bardzo lubię takie kolaże !!! Ostatnio przeczytałam prawie całego Twojego bloga bo zawitałam tu dzięki Llooce niedawno. Zachwycam się nie tylko zdjęciami, ale Twoimi obrazami – czuję w nich taką maleńką cząstkę siebie.
Pozdrawiam ciepło Moja urocza, zdolna kobietko !






















Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (33)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2011/05/11/dobrane-w-pary/trackback/