DEHILLERIN – Nie tylko dla profesjonalistów. Les Halles {Paris}

Z cyklu – Ukryty skarb

Część I

Do firmy E. DEHILLERIN wybraliśmy się już na drugi dzień pobytu. Pewnie wybralibyśmy się jeszcze szybciej, gdyby nie fakt, że przylecieliśmy do Paryża w sobotę.
Drugi powód, tak szybkiej wizyty był również bardzo ważny. W naszym mieszkaniu, w którym mieliśmy żyć i gotować przez bite 10 dni, nie było porządnej patelni. Brak innych gadżetów kuchennych zupełnie mi nie przeszkadzał, ale widok zmęczonej i do tego jeszcze teflonowej patelni był nie do przyjęcia. Więc ruszyliśmy na zakupy.

W metrze kręciłam się, jak dziecko, które za chwilę dostanie zabawkę. Marzyła mi się stalowa patelnia o jakiej pisał Anthony Bourdain. Ciężka, masywna z grubym dnem. Byłam podekscytowana i nie mogłam się doczekać wizyty.

Dzielnica Les Halles wzięła swoją nazwę od krytych targowisk. Te stare targowiska określał Emil Zola, jako „brzuch Paryża”. Był to centralny punkt dystrybucji świeżych produktów z Francji, zwłaszcza na potrzeby kateringu. Tu kucharze mogli też kupić patelnie, miedziane rondle, przyprawy. Targ zakończył swój żywot w latach sześćdziesiątych. Mimo zamknięcia targu, na niektórych ulicach tej dzielnicy wciąż można poczuć dawną atmosferę. Tu nadal działa kilku hurtowników i bez problemu kupicie garnek wystarczająco duży, by móc się w nim wykąpać ;-)

Tak więc pod numerem 18 mieści się Dehillerin. Największa i najbardziej stylowa hurtownia, jaką kiedykolwiek widziałam. Już od wejścia wiedziałam, że spędzimy tu parę dobrych godzin. Ludzi tłum. Głównie znawcy tematu i restauratorzy, ale turystów też widziałam ;-) Miejsce nie zmieniło się chyba od 1820 roku. Dodam jeszcze, że na kulinarnych blogach czytałam, że obsługa bywa tu dziwna i mało uprzejma.

Na początku trochę nie ufnie, ale po chwili stwierdziliśmy, że można śmiało pobuszować w tym sezamie akcesoriów kuchennych. Zawrót głowy – murowany! Wśród tutejszych skarbów można wymienić, między innymi słynne francuskie miedziane garnki, brytfanny, gęsiarki, koszyki rozrostowe do chleba oraz całe tuziny foremek do wykrawania ciastek. Ba! Były nawet w kształcie Wieży Eiffla ;-)

Rozczulił mnie dział mini foremek do tartinek o średnicy od 1 centymetra. Dalej idąc, mini nożyków i dziwnych przedmiotów. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Ja tylko kocham gotować!

Przez chwilę trochę zapomniałam o patelni, która nas tu przygnała i nie bardzo wiedziałam, co chcę kupić. Chyba dawno żaden sklep nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Podobał mi się ten artystyczny nieład, zapach, a nawet wszechobecny kurz, który tak naprawdę jest moim wielkim wrogiem. Byłam głodna, ale zapomniałam o tym. Byłam rozkojarzona, ale podobało mi się to. Obserwowałam kupujących i ich rozmowy, które nabierały coraz większego tempa, a ich zakupy nie mieściły się w ogromnych siatkach i kartonach. Byłam w innym świecie…

Największym rarytasem okazała się jednak piwnica do, której prowadziły stare, kręte schody. Tu na półkach piętrzyły się stosy miedzianych garnków, garów i rondli. Po dłuższej chwili odnajdujemy to, co chcemy. Teraz pora na ciężką prawdę – jaka jest tego cena? Obsługuje nas bardzo oryginalny pan z aksamitką we włosach. Pan ma włosy związane w lichą kiteczkę i stoicki spokój. Idealnie pasuje do tego miejsca. Jest bardzo pomocny i zdaje się, że wszystkie ceny ma w głowie. Kupujemy 4 rzeczy, ale o tym napisze już wkrótce MyZorki. Nie zabiorę mu tej przyjemności :-)

Sprzedawca odprowadza nas do drzwi. Wychodzi na próg swojego sklepu i spogląda na rue Coquillere. Mówi trochę do nas, trochę do siebie.

- Czemu ten świat tak gna?

Po czym szybko znika w tłumie innych kupujących i pytających, którzy go bardzo potrzebują.

Indeks z cenami. Wszystko ukryte pod kodem, tysiące pozycji. Trzeba się trochę naszukać ceny ;-)

E. DEHILLERIN — Le spécialiste du matériel de cuisine
18 et 20, rue Coquillière – 51, rue Jean- Jacques Rousseau – 75001 PARIS

****

Na pocieszenie dla wszystkich osób, które nie mogą odwiedzić tego sklepu osobiście, podaje link do polskiej strony, która ma również wspaniały i podobny asortyment.

http://tomgast.pl/


Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

  1. Jolanna’s avatar

    Wspaniałe są Twoje opowieści ! Zdjęcia Kocham ! Dzięki nim przenoszę się w zupełnie inny świat ! To cudowne uczucie !
    Pozdrawiam ciepło.

  2. Delie’s avatar

    Cudnowna historia. A ten sklep jest zupełnie odlotowy:)
    Widziałam podobny w NY, choć już bez tego klimatu.
    Zdjęcia super.

    PS Doszły plakaty – wielkie dzięki – na żywo jeszcze ładniejsze:)

  3. agnieszka ka’s avatar

    alez dziwne miejsce!takie troche jak graciarnia,stary magazyn.tajemnicze,nawet odrobinke straszne:)uwielbiam takie miejsca.oh poszperalabym wsrod foremek.szczesciara z Ciebie!

  4. Mimi’s avatar

    Jolanna -
    miło mi. Cieszę się, że mogłam Wam to opowiedzieć!
    Dziękuję!

    Delie -
    O! to wspaniale, że są już u Ciebie. Dziękuję za info i komentarzyk.
    A sklep jest cudowny i bardzo długo tam byłam ;-)

  5. KUCHARNIA, Anna-Maria’s avatar

    Mimi! Sklep cudowny – na Top Liście moich miejsc do zobaczenia! Pocieszam się zatem wskazanym przez Ciebie linkiem…
    A, i zapraszam na deser z jednorazową łyżeczką;P
    Pozdrawiam Cię mocno!

  6. Elle’s avatar

    wow! poszalałabym w takim miejscu :)

  7. anita’s avatar

    Mimi ,ale jak to jest..czytasz książkę,oglądasz film,zachwyca Cię miejsce i już pragniesz tam pojechać.A jak już jesteś odnajdujesz to magiczne miejsce z filmu/książki i bierzesz z niego co najlepsze?imponujesz mi :]

  8. monique’s avatar

    oj ja bym przygarnęła paryską foremeczkę bez dwóch zdań :) miejsce troszkę spowite grozą :))) ale jak chętnie bym je odwiedziła … a z tom gastu mam dwa garnuszki – pamiątka z czasów pracy w hurtowni gastronomicznej (prezent od właścicieli :))) są ze mną przez lata i wyglądają jak nowe , a na brak rozrywki to one nie narzekają :))) pozdrawiam cieplutko Kochana ..

  9. Mimi’s avatar

    agnieszka ka -
    sklep wyglądał trochę, jak stary magazyn lub coś na wzór naszych sklepów metalowych. Ależ tam był klimat i cuda na kiju!

    KUCHARNIA, Anna-Maria -
    dla osoby, która zajmuje się profesjonalnym gotowaniem, to istny raj!
    Widzę tam Ciebie!

    Elle -
    no…Ja ciucha sobie nie kupiłam, bo patelnia była ważniejsza!

    anita -
    O tym sklepie czytałam kiedyś u Anthonego Bourdaina. To bardzo kultowe miejsce. Musiałam tam być! Nie zawiodłam się.

    monique -
    miejsce bardzo stare. Super, że nie zmienili go na mini market z wózkami i idealnymi półkami z chromu. To właśnie kocham w Paryżu. Sklepy, które zupełnie zatrzymały się w czasie. Pozdrawiam ciepło kochana!

  10. mika-monika’s avatar

    mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm ale czad no graciarnia total !!! ale miałaś fajnie w tej zwariowanej krainie – mimi widziałam twoją walizkę na wyjazd – jsestem ciekawa jak wyglądała powrotna ?! piękny kolejny wpis ech och ach !!!! buziole :)

  11. Bree’s avatar

    O raju :) tam jest jak w kuchennym Raju :) Zapisalam sobie adres jakby co :) Nawet wystarczylaby mi uczta dla oczu, niesamoity klmat, pozdrawiam

  12. Mimi’s avatar

    mika-monika -
    ubrałam się na podwójną cebulkę :-))
    Już Cię widzę w czerwcu, jak Ty będziesz wracać.
    Buziole!

    Bree -
    O raju, raju! Wystarczy tam wejść dla samej przyjemności patrzenia i obserwacji. Tak, jak mówisz!
    Pozdrawiam ciepło.

  13. konstancja30’s avatar

    Mimi … ja o wielu wspaniałych miejscach czytam u Ciebie :) … muszę do nich dojść … dojechać … koniecznie :) … nie wiem jak zachęcił Cie Anthony … ale Ty opowieścią i obrazem wyzwoliłaś we mnie chciejstwo … a to nieodwołalne :) … mocno ściskam czarodziejko :) …

  14. Ola_83’s avatar

    Ukryty skarb! – dobry tytuł,ale dzięki Tobie odkryty dla nas!niezwykłe miejsce, ciekawa jestem Waszych zakupów…klimat świetny!

    pozdrawiam!

  15. Ewa’s avatar

    Magiczne miejsce! Nie miałam o nim pojęcia. Podobnie jak o tysiącu innych magicznych miejsc, które kryje w sobie to miasto ;)

  16. paula_71’s avatar

    A ja się zastanawiam,gdzie Wy spakowaliście te cztery rzeczy? ;)
    Myślę,ba,ja to wiem,że z pustymi rękami z tego magicznego sklepu bym nie wyszła.Bo on jest magiczny…
    Pozdrawiam cieplutko.

    p.s.Mimi,może byś wydała przewodnik po Paryżu śladami Mimi?Może chociaż jakąś broszurkę?

  17. Patrycja’s avatar

    Kiedyś trafię do tego sklepu na pewno, słyszałam o nim, trudno w takim miejscu o powściągliwość jak tam tyle wspaniałości;-) I bardzo mi się podoba podejście tego Pana sprzedawcy, odpowiednie do klimatu sklepu;)Czekam na relację z zakupów:)

  18. Dominika’s avatar

    Uwielbiam Cie…:):* zawsze kiedy mam gorszy dzień zaglądam do Mimi i od razu żyć się chce..:) pozdrawiam

  19. ewelajna’s avatar

    A ja czytam i czytam i wydaje mi się jakbyś o jakimś nierzeczywistym miejscu pisała… Najpierw u Seba przeczytałam i obejrzałam patelnie:), teraz u Ciebie . Mimi, jak dobrze, ze pokazujesz takie miejsca:)
    Rozglądam się za książką i czekam u Seba co tam ciekawego kupiliście!
    I snów pięknych Ci życzę!
    P.S. Ja tak późno z pracy wracam, stąd życzenia snów szczęśliwych!

  20. ella’s avatar

    miejsce wygląda niezwyle ciekawie :) A ta uwaga sprzedawcy o gnającym swiecie mnie zasmuciła, bo to prawda, a ja chyba tak nie chcę …

  21. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    i o to chodzi! To coś w rodzaju przeczytaj, zobacz i przekaż dalej.
    Pozdrawiam ciepło. Dziękuję!

    Ola_83 -
    mam jeszcze przynajmniej 4 inne skarby dla Was.
    Lubię się dzielić.

    Ewa -
    mam jeszcze inne skarby ( miejsca). Ciekawa jestem czy je znasz?
    No, ale to wkrótce! Pozdrawiam ciepło.

    paula_71 -
    tą broszurką jest mój blog :-) Musiałam kupić małe rzeczy, aby się zmieściły. Wystarczy, że patelnia zabrała 70% powierzchni bagażu :-)

    Patrycja -
    sklep jest rewelacyjny i obsługa jest bardzo profesjonalna, miła i skromna!!!
    Trochę przyprószeni, jak z popielnika. Dla mnie same plusy!
    Polecam bardzo!

    ewelajna -
    oj, bardzo nierzeczywiste to miejsce. I uwielbiam Twoje dobranoc i snów szczęśliwych. Wiem, powtarzam się, ale naprawdę bardzo to lubię!
    Dziękuję! I dla Ciebie spokojnej nocki i miłej poduchy :*

  22. sielskie-klimaty’s avatar

    Oj Mimi – dzięki Twoim opowieściom człowiek może dalej marzyć… Ta wszechogarniająca komercha tak przytłacza, że Twoje relacje wydają się być jak nie z tego świata. To wspaniałe uczucie wiedzieć, że gdzieś jeszcze są takie miejsca… Czekam na więcej… Śpij dobrze i jak by to powiedział mój synek – niech Ci się śnią motylki:-)

  23. Mammamisia’s avatar

    Ach marzę o wizycie w Paryżu. Byłam raz jak mialam 19 lat ale dwa zabiegane dni. Mało zwiedzania. O tym miejscu czytałam na kulinarnym blogu i już wtedy zamarzyłam aby tam być. Jutro jedziemy po garnki i patelnię i teraz nie wiem co zrobić. Jestem w kropce co wybrać. Czy emaliowane garnki nadają się do kuchni indukcyjnej. Jaka patelnia? Mam już działającą kuchnię a nie mam na czym gotować i nie wiem co wybrać przy bardzo ograniczonych środkach finansowych bo nie planowaliśmy na ten miesiąc zakupu garnków wiadomo święta przed nami a te które w pudełku czekały od ślubu okazały się nie nadające.
    Wspaniała wizyta w Paryżu. Podziwiam zdjecia. Pozdrawiam serdecznie!

  24. giveto’s avatar

    I know this store ,he is incredible!!

  25. Ellu’s avatar

    WOW no i znowu oszalałam… Mimi w cudowny sposób przenosisz mnie do Paryża.. niby jestem w domu a jednak…pan z cienka kitką otacza mnie swoją przedziwną aurą i proponuje kolejny nieziemski garnuszek..
    Moja podróż do Paryża zbliża się do mnie małymi kroczkami i już wiem że ubrania zostaną w domu..
    Hmm już czuję zapach omlecika według Julii Child z mojej nowej, niedużej patelni..

    pozdrowionka Mimi
    Ellu

  26. Marta’s avatar

    Co za miejsce…
    Przypomina trochę graciarnię, uwielbiam takie miejsca.
    Jak sięgam pamięcią do czasów dzieciństwa moja ciocia pracowała w magazynie SPHP (czy cos takiego)- no nie był w takim stylowym budynku, ale oczami dziecka widziałam pomieszczenie z małymi okienkami przykurzonymi i z pajęczynami, rzędy wysokich metalowo-drewanianych regałów a na nich stosy akcesoriów kuchennych: garnki wszelkiej maści, naczynia, porcelana, ceramika… a na końcu był kantorek a w nim pan magazynier w granatowym fartuchu i takich zarękawkach na gumkach w rogowych okularach pijący herbatę ze szklanki w uchwycie i taki jakby też przykurzony i obrośnięty pajęczyną. Byłam tam tylko 2 razy ale pamiętam do dzisiaj jakie wrażenie zrobiły na mnie te stosy przeróżnych artykułów.
    Chętnie bym zagościła w tym paryskim składzie…może kiedyś…
    Fajnie oddałaś klimat tego miejsca, dzięki za wrażenia

    miłego dnia

  27. Helena’s avatar

    Cudowny wpis, cudownie opowiedziana relacja z zakupów w raju. Czytałam o tym miejscu na blogach kucharskich, ale myślałam, że to maleńki sklepik a nie taka obszerna hurtownia. Dobrze, że są jeszcze miejsca w których czas się zatrzymał. Pewnie spędziłabym w piwnicy bardzo dużo czasu, ja należę do tych osób, które zakupów nie lubią za bardzo, zwłaszcza chodzić po sklepach z ciuchami, ale sklepy z rzeczami do kuchni uwielbiam. Pewnie bym straciła głowę przy foremkach do ciasteczek, bo zbieram je od kilku lat, myślę, że mam już ich kilkaset pogrupowanych tematycznie, ale ciągle mi mało :-) Obok takiej patelni też nie przeszłabym obojętnie. Mimi dziękuję Ci serdecznie za ten wpis, na pewno to będzie jedno z pierwszych miejsc do odwiedzenia przy okazji wizyty w Paryżu, która kiedyś mam nadzieję dojdzie do skutku :-)
    Dobrego dnia!

  28. Mimi’s avatar

    sielskie-klimaty -
    fajnie mówi Twój synek. Bardzo mi się to podobało :-) Urocze!
    A sklep jest cudowny i dobrze, że zatrzymał się tak w miejscu. Miłego dzionka!

    Mammamisia -
    hm..nie znam indukcji, bo ja mam kuchenkę gazową. Na gaz wszystkie garnki stalowe, miedziane i emaliowane się nadają. Innych nie używam. Nie wiem czy patelnia stalowa będzie działać z indukcyjną płytą. Trzeba zapytać w sklepie. Każdy garnek, rondel ma takie oznaczenia. Polecam Ci sklep: http://tomgast.pl/. Pozdrawiam ciepło.

    giveto -
    :-) yes it’s true!

    Ellu -
    małe kroczki, duże kroki. Paryż na Ciebie czeka :-) Zobaczysz, że wkrótce tam będziesz. Pozdrawiam i bardzo dziękuję za odwiedziny! Dobrego dzionka!

    Marta -
    dziękuję za Twoje wspomnienia. Miło się czytało. Pamiętam takie sklepy. Cóż…odeszły w zapomnienie. Teraz mamy markeciki i markety. Ta hurtownia w Paryżu była niesamowita. Głównie dlatego, że nie robią jej na wysoki połysk i nie wywalają wszystkiego co stare. Pozdrawiam i do następnego!

    Helena -
    dziękuję! Ja nie umiem pisać, ale staram się. Sklep jest naprawdę niesamowity i daleko mu do wielkiego i sztucznego blichtru. Obsługa bardzo profesjonalna i skromna. Możesz kupić nawet 1 rzecz. Wkrótce inne ukryte skarby dla Was. Mam nadzieję, że z cykl będzie się podobał. No i zabieram się za wpis o plastiku. Muszę go zrobić. Dobrego dzionka!

  29. schola’s avatar

    byłam wiele,wiele razy w Paryżu,odwiedziłam wiele ciekawych miejsc , ale jak teraz pojadę , to będę go poznawać Twoimi oczami Mimi. Skrzętnie notuję adresy miejsc
    o których tak pięknie piszesz.
    Wielkie dzięki moja Przewodniczko Magicznych Miejsc !
    Pozdrawiam…

  30. Megliken’s avatar

    Mimi, wpadłam dzisiaj na trop pewnego bloga i od razu pomyślałam o Tobie :) Może już go znasz, a jeśli nie, to mam nadzieję, że Ci się spodoba: http://lawendowydom.blogspot.com/

    Buziaki!

  31. Mimi’s avatar

    schola -
    nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy! To najlepsza nagroda i siła do dalszych wpisów, nawet gdy czasu zupełnie brak.
    Kiedy czytam takie słowa dzień staje się lepszy i chociaż pada deszcz ze śniegiem, to w moim sercu – słońce!
    Dziękuję bardzo!

  32. gioia’s avatar

    Ten sklep jakby z innego swiata jest…to cudowne,ze takie miejsca choc nieliczne,nadal istnieja!Te malenkie poleczki z przegrodkami,patelnie zawieszone na scianie… :) Eh…zaszylabym sie w takim sklepie na dobre pare godzin! :)) Mimi,jestes niesamowita,jak Ty odnajdujesz takie skarby??

    Cieple pozdrowienia posylam!

  33. ika’s avatar

    O ja! to istnieją jeszcze takie sklepy? czas jakby się w nim zatrzymał… niesamowite… Mimi, masz niesamowitą zdolność do odszukiwania takich perełek :))

  34. Mimi’s avatar

    gioia -
    oj, tak! Tam jest zupełnie inny świat. O sklepie pierwszy raz przeczytałam u Anthonego Bourdaina. Później gdzieś jeszcze… i na kulinarnych blogach też były wzmianki. Miejsce u mnie otrzymuje same plusy. Za klimat, czar i niczym nie zmącony styl. Duża buźka! Mam nadzieję, że przesyłka doleci na czas. OBY!

    ika -
    ja uwielbiam szukać takich ukrytych skarbów. Chociaż tak naprawdę wcale nie są takie ukryte. Ten sklep podobno jest dość kultowy i działa od 1820. To robi wrażenie! Jest prowadzony przez rodzinę założycieli. Cudowne miejsce!

  35. ika’s avatar

    To dobrze, że są takie miejsca z klimatem, gdzie tradycje rodzinne są kutywowane :) z przykrością stwierdzam, że w Polsce takich miejsc brak, a może nie potrafię szukać?

  36. Wika’s avatar

    Niesamowicie opowiadasz o Paryżu nie mogę doczekać się następnych wpisów.
    Zachwycam się kolorami twoich zdjęć wypłowiałe pastele poprostu cudo

    Pozdrawiam serdecznie Wika

  37. Mimi’s avatar

    ella -
    oj, przeoczyłam Twój komentarz, a tego nie lubię. Już odpisuję.
    Takie stwierdzenie stawia na nogi i jest na wskroś prawdziwe. Po tym jeszcze bardziej zrozumiałam, co to znaczy prowadzić sklep od 1820 roku i go tak nie wiele zmienić. To zdanie doskonale zakończyło wizytę w tym sklepie.
    Pozdrawiam ciepło.

    Megliken -
    dziękuję za link. Znam, znam!
    Pozdrawiam ciepło.

    ika -
    niestety… Takich miejsc u nas jest już coraz, coraz mniej.
    Ciężko trafić na takie skarby. Szkoda! Chciałabym też pisać o własnym kraju.

    Wika -
    bardzo mi miło. Dziękuję!
    Wypłowiałe pastele- uwielbiam!
    Pozdrawiam serdecznie.

  38. Karolina z Manderlay’s avatar

    Jak ja lubię takie tajemnicze miejsca gdzie czas płynie inaczej. Są trochę jak przygoda, a trochę jak stary znajomy z którym mówimy sobie po imieniu. Tyle tam skarbów. Strasznie mi się podoba jak te wszystkie rondle i patelnie wiszą sobie to tu to tam:) Miedziane garnki i formy robią wrażenie. Ja już wiem, że polubiłabym to miejsce bardzo. A kota nie było? Jakoś rudy kocur bardzo by mi tam pasował;)
    Ściskam i buziaki jak misiaki posyłam!
    Dobrej nocy Mimi i niech Ci się przyśni ….
    p.s
    I do tego Sprzedawca z duszą filozofa, idealne miejsce.

  39. Karla’s avatar

    Piękne. Do tego jeszcze stylowa duża kuchnia w klimacie Julie i Julia i można z kuchni nie wychodzić nigdy.

  40. partycja.g’s avatar

    Uwielbiam buszować w sklepach z artykułami kuchennymi :) Już sobie wyobrażam jakie wielkie miałabym oczy będąc w tym sklepie! I na pewno rozczuliłyby mnie te miniaturowe foremki :D

    Przesyłam wieczorne pozdrowienia o zapachu jabłkowego crumble, Mimi! :)
    Mam nadzieję, że mój następny pobyt w Krakowie będzie już bardziej owocny ;) A czas wolny przynajmniej nie tak nagle ustalony :))))

    :*

  41. Mimi’s avatar

    Karolina z Manderlay -
    dobre z tym kotem :-) Może i był. Hm…na zapleczu lub w biurze. A sprzedawca miał naprawdę duszę filozofa. Dobrze ujęte!
    Czekam na nasze spotkanie i posyłam dużo buziaków :*

    Karla -
    o tak! Masz rację!
    Pozdrawiam ciepło.

    partycja.g -
    mniam! Uwielbiam crumble. I też mam nadzieję, że następnym razem się spotkamy. Koniecznie! Nie podaruję już takiej okazji.
    Miłego wieczoru i do następnego!

  42. Basia’s avatar

    …”Sprzedawca odprowadza nas do drzwi. Wychodzi na próg swojego sklepu i spogląda na rue Coquillere. Mówi trochę do nas, trochę do siebie.

    - Czemu ten świat tak gna?

    Po czym szybko znika w tłumie innych kupujących i pytających, którzy go bardzo potrzebują”…

    Pytanie tak proste, a jednocześnie tak ciężkie by na nie odpowiedzieć … po za tym, że doskonale odzwierciedla stan mojej duszy… aaaa!

    Dzisiaj, w świecie galopującej techniki i masowej produkcji, produkty proste ja ta żeliwna patelnia są na miarę złota.

    Mimi -> Twoje wpisy tak często wprowadzają mnie w głęboką zadumę… bo poruszają tak wiele dziedzin życia – są swojego rodzaju wskazówką mówiącą – usiądź, zatrzymaj się na chwile, zobacz ile piękna otacza ciebie. Zadbaj o siebie, o swoich bliskich, o to co cie otacza …

  43. Mimi’s avatar

    Basia -
    bardzo ucieszył mnie Twój komentarz :-) To miłe, że tak odbierasz moje wpisy.
    Posyłam wielkie, wielkie dzięki.
    Do następnego!

To comment, click below to log in.

close