Całe wieki nie było wpisów z domowej piekarni. Jak to możliwe? Przecież chleby wypiekam, co trzy dni. Bez wyjątku: piątek, świątek, czy niedziela. Pora to zmienić! Dziś o bułkach będzie mowa.
Bułka paryska, francuska, bawarska, to zapewne rodzaj pieczywa pszennego. W Krakowie zwana „weką”, w Łodzi – „angielką”, na Śląsku – „francuzem”, na Podkarpaciu „biną”, w Poznaniu – „kawiorką”. Na takie bułki mówi się też „batony”, bądź „bułka wyborowa”. Zresztą źródło przepisu tak ją nazwało. Jak widać nazw sporo :-) Nie wszystkie mają swoje uzasadnienie. Jest jeszcze „gryzka”, ale nie bardzo wiem skąd przyszła i „bułka kielecka”. Ba! Nawet „bułka wrocławska”. Pewnie byłaby jeszcze „warszawska” i „poznańska”, ale nie ma to jednak znaczenia.
Za to inna sprawa ma znaczenie ogromne. Bułka o, której dziś mowa jest to bułka domowa!
Przepis łatwy, jak ta przysłowiowa bułka z masłem. Nie bójcie się buły i zróbcie koniecznie. Wyjdzie na 100%.
A bułka ta pyszna jest! I bije inne bułki w przedbiegach. Nie zrażajcie się piwem, które jest w przepisie. Piwo jest tu, jak słód. Najlepszy składnik tego przepisu! Nawet jeżeli piwa nie lubicie, to tu go nie poczujecie. Piwo pomaga ciastu rosnąć i daje mu wyjątkowy smak. Ja uwielbiam pieczywa na piwie, szczególnie na piwie ze Słowacji, bo te smakują mi najbardziej. Piwo pełni też rolę zakwasu. Nie rezygnujcie z niego!
Przepis pochodzi ze strony mojewypieki.blox.pl
Składniki na 4 batony:
425g mąki pszennej chlebowej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka suchych drożdży
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki płynnego miodu ( ja dałam syrop z agawy)
250ml jasnego piwa ( ja dałam piwo 10% ekstraktu słodu)
Do naczynia przesiać mąkę, dodać sól i drożdże, następnie oliwę i miód. Delikatnie wlewać piwo, wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto (wyrabiać przez 10 minut). Odłożyć w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości.
Po tym czasie ciasto jeszcze raz zagnieść, podzielić na 4 części. Z każdej z nich uformować dowolny wałeczek. Przenieść na blaszkę oprószoną mąką, przykryć ręczniczkiem i pozostawić do podwojenia objętości.
Oprószyć lekko mąką, można je naciąć i piec w temperaturze 220ºC przez ok. 15 minut. Studzić na kratce.
Nigdy bułki nie wygrywały u mnie z domowym chlebem, ale te bułki bez nazwy, to inna bajka. Do takiego pieczywa potrzebuję minimum dodatków. Jakiś czas temu dostałam przepyszną oliwę od mojej Drogiej Czytelniczki z Sycylii. Takiej oliwy jeszcze nigdy nie miałam, chociaż oliwę kupuję najlepszą na jaką mnie stać.
Oliwa pachnie gajem oliwnym i rozgrzaną ziemią Sycylii. Pachnie też, jakby zieloną herbatą. Hm… nawet trochę świeżym szczawiem. Smak nie do opisania!
Drugi rewelacyjny smak, to miód od Ani. Pierwszy raz w życiu jadłam miód kasztanowy. Matko! co za smak. Wystarczy zamknąć oczy i czujesz kwitnące kasztany. A trzeci smak, to Fleur De Sel de Camargue, czyli kwiaty soli.
Jak widać nie wiele mi trzeba oprócz soli, miodu, oliwy i chleba. No może jeszcze trochę błękitnego nieba…
Dobrego weekendu moi Drodzy! Dziękuję za wszystkie słowa, które tu pozostawiacie. Doceniam to bardzo!
Podobne wpisy:
Tagi: domowa piekarnia, domowy chleb, organic food
-
No ile czasu ja się za chleby zabieram, hoho. Raz pieklam bułki, wyszły mi grahamkopodobne plaskcze, ale w smaku dobre, zajadał sie nimi mój synek :)
Nawet wiem czemu mi to tak opornie przychodzi – z powodu niedaleko położonej piekarni , gdzie pan wypieka na naturalnym zakwasie, bez używania polepszaczy czy substancji antypleśniowych. Chleby pakuje w papier, a na moje (dawno temu) pytanie o krojony niemal sie smiertelnie obraził i mnie ofuknął :)))
Chleb żytni to mój faworyt, mąż zajada się rycerskim podwójnie pieczonym i święta prawda – niewiele już taki chleb potrzebuje.
Co sobotę kupuję też domowe chleby na ekologicznym bazarku.
Myśle jednak, że kiedyś się za to zabiorę, bo pewnie smak własnoręcznie upieczonego chleba jest najlepszy :) Tylko czasu muszę wiecej znaleść… -
Takie pyszne foto wiec koniecznie musze upiec, na wybrzezu istnieje jako bulka wroclawska lub zwykla :) Miod kasztanowy?piewrsze slysze, bardzo sie nim zaciekawilam. Ja tez staram sie piec czesto chleb bo tutejesze pieczywo tu gdzie jestem ,pozostawia wiele do zyczenia. A jak dlugo swieze sa te buly? pozdrawiam
-
Mimi, przeczytałam Twój post i zrobiłam się głodna:) Pokieruj laika i podpowiedz jaka ta mąka – zupełnie nie mam doświadczenia w wypieku pieczywa, a takich mąk w różnych sklepach widziałam dużo. Chcesz mi powiedzieć, że to tak normalnie w zwykłym piekarniku się uda????
-
Mimi, a ja chleby też uwielbiam piec, tylko ograniczam, bo za dobre to… A bułkę paryską vel wrocławską (jak u nas się mówi) piekłam tylko raz.
Miód od Ani – cudo! Uwielbiam miody! Ostatnio żurawinowy:)
Mimi, pyszne foto…! Aż chciałbym piec, ale jutro wyjazd na warsztaty mnie czeka…Zmykam spać, bo już powieki odmawiają posłuszeństwa.
I Ty śpij dobrze:) -
No tak, to chyba jedna z nielicznych zalet mieszkania w mieście – ta dostepność. Spacerkiem dojdę do sklepu benedyktyńskiego, sklepu eko, własnie tej fenomenalnej piekarni. Mamy ekologiczne bazarki co tydzień, M&S i inne ciekawe miejsca, gdzie można kupić dobre rzeczy. Zresztą zdrowy trend w żywieniu się wciąż, ku mojej uciesze, rozwija. Pamiętam czasy,gdy byla tylko Vega i w wiekszych miastach średnio wyposażone sklepy ze zdrową żywnoscią , w ktorych rzadziła kostka sojowa:)
Ale np. już benedyktyński chleb mi nie podchodzi jakoś;) Choć też niby lepszy:)
Wzajemnie życze milego weekendu :) -
Jejku Mimi! Jeszcze masz oliwke? :)) Wyczytalam gdzies ostatnio ze najlepsze oliwy to wlasnie te z D.O.P. i nie filtrowane-zachowuja najwiecej cennych dla zdrowia skladnikow . A miod od Ani to przeciez Regioni di Asiago! :))) To wlasnie o ich konfiturach cudownych Ci wspominalam ostatnio! To wloski wyrob :)))) Tylko tej marki kupuje,sa przepyszne! :) A buleczki wygladaja cudownie…az czuc tu ich wspanialy zapach! Poprosze Mamusie by mi make chlebowa przywiozla,wspolnymi silami powinny nam sie te pyszne buleczki udac ;))) Spij slodko kochana Mimi :* Jutro napisze z rana!
-
Mimi, z nieba mi spadłaś z tą bułą!!! Właśnie zabrałam się za szukanie przepisów bo moja najmłodsza latorośl (11 mies.) właśnie jest na etapie pożerania chlebka. Do tej pory piekłam z mąki żytniej ale dla niej to jeszcze chyba za ciężkie…:-) Muszę więc coś przetestować pszennego dla maluszka – nie ma to jak sprawdzone przepisy!!! I chyba nawet to piwo nie zaszkodzi…:-)
-
Ach,przekrecilam literki :))) Rigoni* :))) Druga firma oferujaca produkty bio jest Alce Nero :) Uciekam do pisania listu ;) Milego weekendu wszystkim! :) Pa,pa!
-
ale Twoje zdjęcia zachęcają do wypieku tych bułeczek! Ja zawsze w soboty piekę chleb ,ale dziś będą bułki.Dzięki za przepis.
Czy jest szansa na kupno tej boskiej oliwy , np przez internet , czy tylko u żródła!
Ja używam oliwy kreteńskiej Kloster Toplou Kreta Sitia , jest bardzo dobra , ale chętnie spróbowałabym włoskiej.
Pozdrawiam… -
w sam raz na sniadanie:)a ktos tu tak sie bal wypiekow;)na przedostatnim zdjeciu widze znajoma miseczke.to znaczy,ze dotarlas na długa?jakie wrazenia?i jak portfel sie czuje
?:))))) -
Wrocław:)
-
ja to mam talent – znowu skasowałąm sobie komentarz
no ale
narobiłaś mi smaka na takie wypieki, wiesz? Ja do pieczenia bułek/chleków zabieram się już dłuuugo, ale zawsze kończy się tak samo – siadam, czytam Twoje wpisy o pieczeniu chleba i amen. Chyba nigdy nei uda mi się upiec takich cudów nawet z Twoimi zapewnieniami jakie to proste! musisz mi kiedys pokazac ! ;)oliwa – też uwielbiam, też włoska :))
miód – kasztanowy i pomarańczowy to moja miłość. oczywiście z włoch. smaku chleba z miodem nie pamiętam. tzn kiedyś jadłam, ale to było daaaawno. a teraz musiałabym znalezc jakis super chleb, zeby skusic sie na dodatek miodu. Niestety – w poblizu chlebów takich brak
miłego weekendu! buziaki! :))
-
no popatrz,kto by pomyslal,że w Paryzu jest taniej! to bravo za dzielnosc!ja tez bylam dzielna.kupilam tylko zapach do domu,mydelko,pojemnik i zeszyt na przepisy:)
-
Mimi,skusiłaś mnie i to bardzo.Dzisiaj piekę wekę :) (tak we Wrocławiu na nią mówią,z nazwą bułka wrocławska się nie spotkałam).
Dobrze,że mam sklep z polskimi produktami w miasteczku,ostatnio nawet widziałam w nim mąkę chlebową.
Ciekawa jestem jak długo taka bułka pozostaje świeża?Pozdrawiam słonecznie.
-
Mimi – u mnie też dziś wyrasta chlebek…zaraz idę piec, bułki czosnkowe kiedyś piekłam, ale jakoś mnie nie przekonały,muszę spróbować tych Twoich:) tylko ja uboga jestem w takie rarytasy, jak miód i oliwa takiej jakości. A jakie z dostępnych u Nas można warto kupić?śliczna ściereczka kuchenna- ta w czerwone hafty:))
pozdrawiam ciepło!
-
akurat otworzylam i przepis jak znalazl,juz sie biore za buleczki tylko musze leciec po piwo.Jakby ktos podal przepis na chlebek na zakwasie to bylabym wdzieczna.Bardzo Wam zazdroszcze dojscia do dobrej maki bo u mnie na wybrzezu jakos mam z tym problem,pozdr.milego dnia
-
dostaniesz kurkę, jaja warzywa sezonowe, soki z malin i inne, owoce , sery kozie i krowie, chleby , wyroby z aronii, miody, gotowe potrawy jak np. kotleciki owsane i wiele wiecej :) Ja sobie bez bazarku życia juz nie wyobrazam, kupuje na tydzień i w sobotę od nowa:)
-
bardzo dziekuje za odpowiedz,wlasnie doczytalam juz o tym sklepie i zaraz tam zamowie,a co znaczy chlebek od liski?pozdr.
-
oliwę Kreta Sitia kupuję w sklepiku ze zdrowa żywnością w Gorzowie Wlkp.Jest to prawdziwa regionalna oliwa z Krety , ma żółto-czerwony znak jakości – taki certyfikat
oryginalności i wyłączności . Jest pyszna!
Chyba zrobiłam błąd kupując piwo (do bułek) 10% alkoholu , zamiast 10% ekstraktu słodu.
Biegnę po następne .
Pozdrawiam… -
Bardzo apetyczne buły :-) Zjadłabym taką jedną ze świeżymi, pachnącymi pomidorkami, oliwą i mozzarellą a później toskańskim zwyczajem, resztką chlebka wytarłabym talerzyk – „fare la scarpetta” :-))))
Bardzo mi się podoba to granatowe mini naczynko.
Ja zaraz piekę klubowe Mimowe babeczki, bułki spróbuję w tygodniu :-)P.S. Ella a gdzie Ty ten bazarek masz we Wrocławiu jeśli można zapytać?
Pozdrawiam serdecznie!
-
Helena – co drugą sobotę – Falanster , co drugą sklep irena na kozanowie.
-
Tz raz tam, raz tam , bo chyba nieprecyzyjnie napisalam :)
-
Dziękuję za informację :-) Ale smaka mi narobiłyście dziewczyny, najpierw Mimi tymi bułkami, teraz Ella serkami i miodami :-) Chyba w przyszłą sobotę się wybiorę do Falanstera, bo na Kozanów mi troszkę nie po drodze :(
A propos takich eko produktów to mi się przypomniały wakacje u dziadków na Podkarpaciu i śmietana kupowana na targu, to była prawdziwa śmietana nożem można było kroić :-) Albo Kogel mogel z jajek od szczęśliwych kurek – smak chyba nie do odtworzenia. -
No niee na glodnego nie ma co czytac komentarzy, tak sie rozpisalyscie o jedzeniu hahaha, musze i ja poszukac dobrej oliwy, milej soboty
-
Helena własnie przyszly tydzień w falansterze – sobota od 10.00-11.00. kolejna sobota kozanów:))
-
Czytam sobie właśnie ten pyyyszny wpis pogryzając mój domowy chlebek z masełkiem orzechowym zrobionym wspólnie z moim synkiem z przepisu Liski – palce lizać.
Pieczywo robię już od kilku lat, rozpuściłam tym moich domowników, innego nie chcą już jeść. Chleb zawsze robię na zakwasie – do tygodnia czasu zachowuje świeżość.
A bruschette z takiego chlebka, hmm… + oliwa i czosnek, bezcenne…
Próbowłyście ze świeżo tłoczonym olejem rzepakowym? (mój świętej pamięci wój taki tłoczył 2 razy w roku), teraz kupuję na targu z pewnego źródła.
Proste jedzenie jest genialne. I pomyśleć, że chleb to w zasadzie mąka, woda i odrobina soli…
Mąkę kupuję przeważnie na targu, który jest w moim mieście raz w tygodniu, zawsze u tego samego pana. Kupuję też ziarno, sama je mielę i mam mąkę pełnoziarnistą.
Czekam z niecierpliwością na miodek wrzosowy, ubiegłoroczny już się skończył, buuu..
miłej niedzieli dziewczyny-piekarki? pieczarki? – jak się mówi na kobietę piekarza? -
Mimi, często podczytuję twój blog i nie wiem co lepsze czy chlebki czy zdjęcia. przyjemnie oglądać a jeszcze milej byłoby zjeść. Pozdrowienia z drugiej strony Leskowca, z Rzyk.
-
mimi nu nu nu – a już miałam wieczorem nie jeść !!!! lowersuje ciebie kochan dziękując jak zawsze za smak wdzięk i czar
-
Mimi, piekłam już chlebek z Twojego przepisu to teraz czas na buły:) Ja dziś w nocy piekłam chlebek z semoliną, też bardzo dobry. To jutro dla odmiany buły.
Ten mały granatowy garnuszek bardzo, bardzo mi się podoba no i kubeczki. Słonecznej niedzieli
1 · 2 · Następne ›





















Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (53)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2011/04/08/tuziny-nazw-i-proste-smaki/trackback/