„Monsieur Ibrahim et les fleurs du Coran” II

Część II

„(…) nie miałem już pieniędzy. Zacząłem sprzedawać książki, partiami, bukinistom z bulwarów nad Sekwaną, których odkryłem w czasie spacerów z panem Ibrahimem. Minęły już trzy miesiące, odkąd zniknął mój ojciec. Nadal udawałem, gotowałem dla dwóch (…)”.

„(…) Pan Ibrahim, w powszechnym mniemaniu, uchodził za mędrca. Pewnie dlatego, że od co najmniej czterdziestu lat był jedynym Arabem na żydowskiej ulicy. Pewnie dlatego, że dużo się uśmiechał i niewiele mówił. Pewnie dlatego, że zdawał się nie przejmować codzienną krzątaniną i zgiełkiem, zwłaszcza w wydaniu paryskim (…)”.

- scena z filmu -

„(…) Po powrocie z Paryża odkryłem, że pan Ibrahim wszystko przewidział. Usamodzielnił mnie: a więc byłem wolny. I dziedziczyłem po nim pieniądze, sklep i Koran. Notariusz podał mi szarą kopertę: delikatnie wyjąłem z niej starą księgę. Wreszcie dowiem się, co jest w jego Koranie.


W Koranie były dwa zasuszone kwiaty i list od jego przyjaciela Abdullaha (…)”.



„(…) i proszę, teraz jestem Momo, ten, co ma sklep spożywczy na ulicy Bleue, która nie jest niebieska. Dla wszystkich jestem tutejszym Arabem. Bo u „Araba”, to znaczy otwarte w nocy i w niedzielę, kiedy się mówi o sklepie „.

Autor: Schmitt Eric-Emmanuel
Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

****

„Siła przypowieści Schmitta tkwi w prostym, choć nie dla wszystkich oczywistym przesłaniu: nie jesteś skazany na swój los, możesz świadomie wpływać na swoje życie. To, czy jesteś szczęśliwy, zależy przede wszystkim od ciebie”.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (20)

  1. Ellu’s avatar

    Czarowne i przejmujace,szczegolnie ostatnie slowa…tak rzadko zdajemy sobie sprawe,ze to my budujemy swoje zycie- szczescie lub jego brak to nie zjawisko pogodowe ale nasza postepowanie wzgledem siebie i bliskich nam osob i otaczajacego nas swiata..fajnie MIMI ze zwracasz nam na to uwage poprzez swoje cudowne zdjecia. dziekuje i milego wieczoru Ellu

  2. Helena’s avatar

    Ciekawa jestem tej książeczki coraz bardziej, chyba pierwszy raz zacznę czytać coś, czego obraz już w jakimś stopniu mam w głowie dzięki Tobie. Na pewno powrócę jeszcze do tych zdjęć w czasie czytania.
    Jako, że zawsze wybieram swoje ulubione zdjęcia to i tym razem się nie wyłamię i napiszę, że trzy ostatnie (powyżej okładki książki) są rewelacyjne :-) A jak patrzę na ten serek pleśniowy to mi ślinka cieknie, jeszcze tylko do pełni szczęścia brakuje bagietki i wina :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

  3. KUCHARNIA, Anna-Maria’s avatar

    Wspaniałe! Zachwycam się nieustająco! Przepiękne zdjęcia – aż mi się marzy wypad do Paryża. Na razie na osłodę podziwiam Twój post podgryzając domową bagietkę – przynajmniej jakiś francuski akcent;)

  4. Mimi’s avatar

    Ellu -
    tak! Ostatnie słowa są bardzo prawdziwe. Często je sobie powtarzam. Dziękuję za pełen mądrości komentarz. Spokojnego i dobrego wieczoru. Do następnego!

    Helena –
    była i bagietka. I to bio! Tak pyszna, że jedliśmy ją nawet solo. Dziś właśnie tęsknię za tymi smakami. Trzy ostatnie zdjęcia myślę, że są dość mocno obsadzone w klimacie filmu. Poszukaj książeczki i filmu – polecam raz jeszcze! Dziękuję za ciepłe słowa.

    KUCHARNIA, Anna-Maria -
    o rany! tak mi się chce bagietki. Muszę upiec! Idę do Ciebie w odwiedziny. Cieszę się, że się podobało. Dziękuję!

  5. Nela’s avatar

    Niezwykłe. Gratulacje. Zostanę tu:)

  6. ella’s avatar

    te zdjęcia i ten blog staly się nałogiem jak kawa :) nieustajaco zachwycona Ella :)))

  7. Karolina z Manderlay’s avatar

    Znowu przepadłam w Tym świecie, w tym Mieście. I ostatni cytat dopełnia całości. Ostatnio o tym myślę. Nawet jeśli los robi nam psikusy i odwraca nas tyłem gdy chcemy iść przodem, to i tak od nas zależy co dalej. Szczęście i wolność to stan naszego umysłu, naszego ducha. Tak to sobie przynajmniej tłumaczę:) Tak czy inaczej piękna ta dalsza opowieść, w pastelach, z nostalgią i z dobrym zdjęciem. Wychodzę zachwycona.
    Aha, Wy tu o tych bagietkach, serku a ja chciałabym przestrzegać zasady, że ostatni posiłek o osiemnastej:)))
    Buziaki Mimi i słodkich snów!

    p.s
    Jakbyś miała ochotę, to może przyłączysz się do wiosennej zabawy? Więcej u mnie
    :)

  8. kemotka’s avatar

    jejciu, jestem zachwycona tymi zdjęciami! Pana Ibrahima oglądałam i choć był jak dla mnie nieco zbyt ckliwy to bardzo pozytywnie go oceniam. Idealny na spokojny wieczór, po dluuugim dniu. tak go zapamiętałam ;)

  9. ewelajna’s avatar

    Mimi, Kochana, no popatrz… inne książki Schmidta czytałam, ale Pana Ibrahima właśnie nie…:(. Dziś też nie było go w mojej księgarni…, ale będzie:), bo mnie zaintrygowałaś Twoją pastelą i cytatami z książki:)
    Śpij Ty tam dobrze, moja Czarodziejko:)

  10. Mimi’s avatar

    ella -
    serce rośnie, dusza śpiewa! Dziękuję!

    Karolina z Manderlay -
    masz rację, że szczęście i wolność to stan naszego umysłu, naszego ducha. Mam tuziny przykładów z życia. Staram się zawsze o tym pamiętać. I Ty też pamiętaj kochana!
    Dziękuję za wszystkie Twoje zachwyty i słowa, które mnie budują. Jesteś moim fundamentem, naprawdę!
    Idę teraz do Ciebie :-)

    kemotka -
    tak, dokładnie! To taki film po długim i ciężkim dniu. Ma w sobie jakiś spokój.
    Dziękuję!

    ewelajna -
    no widzisz! Ibrahim czekał sobie…Może miałaś najpierw zobaczyć moje zdjęcia? Hm…tak sobie myślę. Uciekam do poduszki, bo dziś wyjątkowo zmęczona jestem, więc dziękuję za ciepłe dobranoc :***

  11. Ola_83’s avatar

    Widzę, że książki Wam towarzyszyły na każdym kroku:) Super to wszystko ujęłaś…oddałaś klimat i książki i filmu i samego Paryża. Nie mogę się napatrzeć na okiennice…no i ślinka cieknie na widok serka:))

    pozdrawiam!

  12. Mimi’s avatar

    Ola_83 -
    pomysł na Pana Ibrahim pojawił się nagle. Jak zobaczyłam w Paryżu meczet i uliczkę Bleue. Później trafiłam na dzielnicę żydowską i niebieski sklepik. Pomyślałam sobie, że muszę Wam to zrobić. Okiennice też uwielbiam i wielkie francuskie okna. O serku nie wspomnę :-) Najlepszy, jaki jadłam w życiu!
    Kolorowych snów!

  13. kitty’s avatar

    przepiękne zdjęcia!!! zazdroszczę umiejętności takiego zaprezentowania zdjęć, by w pełni oddać klimat filmu, uwielbiam te kolory!!!

  14. moni’s avatar

    Piękne…. cudowne….. i takie mądre….. Dziękuję za te słowa !
    Pozdrawiam :)

  15. monina’s avatar

    ta zamglona wieża piękna!!!!
    pzdr

  16. gioia’s avatar

    Ostatnie slowa to od zawsze moja mysl przewodnia :) Musze przeczytac te ksiazke,a pozniej obejrze film,zaciekawilas mnie ogromnie!Ksiazke zakupie gdy bede w Polsce,bedzie to moja lektura na wieczory w ojczyznie :))) Caluje mocno:* Milego dnia pelnego slonca dla Ciebie Mimi!

  17. llooka’s avatar

    Jaki wybór ryżu! Kupiła bym cały wór dla tego wora;)))
    Pan Ibrahim to mądry chłop był, wiedział kiedy milczeć, kiedy mówić i kiedy się usunąć… Muszę nadrobić zaległości i wzbogacić się o ten film. W przyszłym tygodniu w naszym małym kinie mamy przegląd kina iberoamerykańskiego, oj gratka się szykuje:)))
    Miłego weekendu Mimi, pewnie po ogrodzie już szalejesz???
    Całusy ślę!

  18. Basia’s avatar

    Mimi i znów wciągnęłaś mnie w ten piękny zaczarowany Paryż, a Panem Ibrahimem i cytatami zainteresowałaś do tego stopnia, że zamierzam poszukać książki. Uwielbiam czytać :) To musi być przemiłe uczucie tak usiąść sobie na ławeczce i tak słuchając szumu Sekwany, zatopić się w dobrej książce.
    Dziękuję za tak wspaniałą wycieczkę w trzech odsłonach :****

  19. Mimi’s avatar

    kitty –
    dziękuję! Ja też bardzo lubię takie retro kolory. Dobrego weekendu i do następnego!

    moni -
    cała przyjemność po mojej stronie. Dziękuję!

    monina -
    czekałam na ten moment. Lubię mgłę. Pozdrawiam ciepło :-)

    gioia -
    to jest chudziuteńka książeczka, będzie na jeden wieczór :-) Bez względu na ilość kartek- warto! Zaraz moja Droga odpiszę na @. Dziękuję kochana za słońce! Jest potrzebne, bo zimno wróciło. Dziś raptem 4 st. Buziaki :*

    llooka -
    taaa…I ryż dobry i worek też :-) Sklepik był cudowny. To był sklepik Araba. Były tam wszystkie przyprawy świata. Trochę kupiłam i poczułam się, jak w Morocco. Zazdroszczę Ci przeglądu kina iberoamerykańskiego.
    Ogród jeszcze czeka….Planowałam trochę w ten weekend, ale ma być zimno. W nast. tygodniu będę w Krako. Dałabym Ci wizytówki. Co Ty na to?

    Basia -
    cieszę się. Lubię Was tak wciągać w inny świat. Bardzo dziękuję, że się podobało.
    Dobrego weekendu i do następnego!

  20. llooka’s avatar

    O może tym razem uderzymy w centrum? Byłoby cudownie! Czekam na szczegóły:)))
    Już nie mogę się doczekać Twojego dzieła!
    Miłej nocy Mimi!

Komentarze wyłączone.