Miała być dziś druga odsłona „Monsieur Ibrahim et les fleurs du Coran”, ale Monsieur Ibrahim musi jeszcze chwilę zaczekać…
Otóż Moi Drodzy, mamy swój pierwszy, amatorski film!
Nostalgiczna oda do książek w poczuciu upływającego czasu. Paryż – wiosna 2011. Marzec, to Międzynarodowe Targi Książki. W tej kilkudniowej imprezie, otwartej zarówno dla osób zawodowo zajmujących się książkami, jak i czytelników, bierze udział ponad 1,2 tys. wydawców. Co roku Salon du Livre de Paris odwiedza ponad 200 tys. osób.
Krótka historia ludzi, mieszkańców Paryża, którzy w różnych miejscach nie rozstają się z książkami. Czytają w metrze, w ogrodzie Luksemburskim i na moście Pont Neuf. Jeżeli w Paryżu mieszka ponad 2 miliony ludzi, to ile może przypadać książek na jednego mieszkańca? To pytanie ciągle sobie zadaje.
Kiedy czytamy, nasz czas płynie powoli. Tak, jak Sekwana o tej porze roku. I jeszcze inaczej płynie, gdy kończy się nasze beztroskie dzieciństwo. A ludziom starszym? Płynie wolniej, czy szybciej? Każdy z nas ma czasem poczucie straconego czasu. I chyba każdy z nas szuka swojej książki. Słów, których ciągle nam brakuje…
PS
z dedykacją dla naszej Ani – kupcookbook.blogspot.pl w podziękowaniu za cudowne spotkanie oraz dla wszystkich moli książkowych.
Warto zobaczyć film w jakości HD: „City Lights Books” – trzeba kliknąć literkę HD.
Podobne wpisy:
Tagi: film amatorski, movie, short film
-
W nowojorskim metrze człowiek z książką / gazetą był rzadkim widokiem. Wszyscy mieli w dłoniach iphony, ipady, ipody i inne czytniki. I jeźdzli palcami po ekranie.
Wolę Paryż:)Świetny film!:)
-
O rany jestem pod gigantycznym wrażeniem, dwa razy obejrzałam Wasz filmik :-) Za drugim razem sobie wypisałam co mi się najbardziej spodobało, bo tyle tego, że ciężko chronologicznie zapamiętać. Juz sam początek z tym stukotem maszyny do pisania z kamienicą w tle jest rewelacyjny. Potem magiczne schody kręcone i ta ilość książek na tak małej powierzchni skojarzyła mi się z fragmentem książki „Cień wiatru” Zafona o Cmentarzysku Zapomnianych Książek „…To miejsce, Danielu, jest tajemnicą i miejscem świętym. Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. Za każdym razem, gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy…”.
Bardzo podoba mi się ta książka ręcznie pisana, piękna kaligrafia, mam słabość do takich skarbów. I jeszcze koniec filmu, zgaszone światło, coś pięknego. Bardzo, bardzo mi się podoba, szkoda tylko, że coraz mniej wielbicieli książek.
Pozdrawiam! -
Zakochałam się! Przeniosłam się w inny świat, zapomniałam na chwilę o wszystkim, co tu i teraz, a kiedy wróciłam nadal miałam w głowie muzykę z tego filmu. Poczułam się przez chwilę jak Ewa w Krainie Czarów, a może raczej w Krainie Książek. Pięknych, innych, wyjątkowych. Będę tutaj wracała. Na pewno.
-
Mimi jesteście wspaniali! Wspaniała aura roztacza się nad filmem od jego pierwszych kadrów! W Londynie to również był widok codzienny. Tam ludzie czytają w metro jak najęci. Nawet na jeden przystanek wyciągali książki, a u nas? No cóż tegoroczne badania pokazały…
W czasie studiów bibliotekoznawczych „zasmakowałam” krainy książek i jest to środowisko, w którym bardzo chciałabym kiedyś funkcjonować. Zeszyt z kaligrafowanymi przepisami(?) cudowny! Nie wspomnę już o krętych schodach. Będę kiedyś takie miała!:)))
Wielkie podziwy ślę również dla Sebastiana!
P.S. W kujonkach wyglądasz obłędnie!!! -
Mimi, doprawdy słów mi zabrakło. Dla miłośnika książek to prawdziwa perełka podana na tacy. Uchwyciliście cały czar i atmosferę, która wiąże się z czytaniem. Świetne! Obejrzałam już parę razy. Znalazłam wiele obrazów do zapamiętania. I z książką bardzo Ci do twarzy. Widać, że się lubicie:) Piękny duet.
Ściskam mocno!
p.s
Muszę dodać, że prawie spaliłam ryż znikając tutaj;) Mogłabym się już nauczyć, że nie należy tu wchodzić mając mało czasu albo garnki na ogniu:)
Pa, całuski 102! -
Mimi, świetny film i muzyka. Chciałabym aby u nas też tak wyglądała podróż autobusem, metrem… Dal mnie nie ma życia bez książki i staram się wpoić to moim dzieciom, mam nadzieję, że mi się uda mimo zalewającej fali innych „udogodnień” życia codziennego o których pisała Delie.
Pozdrowienia -
Mimi, jestem zachwycona filmem!!! Wszystko składa się w przepiękną całość oddziałującą na wszystkie zmysły – słuch, wzrok, poczułam zapach starych książek i smak Twojej kawy.. po prostu piękny!!
-
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wzruszyłam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!wzruszyłam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!i ta muzyka i te książki w dłoniach czytających!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!i ta stara z ręcznym pismem byłaby moja byłaby pretekstem do przypomnienia francuskiego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
hmm,nostalgiczny filmik,moze przez ta muzyke.bardzo ladnie „skomponowany”:)fajnie jest zobaczyc kawaleczek „ruchomego”swiata:)
Co do okularow-lubie mode etc..ale kompletnie nie rozumiem fenomenu tych okropnych okularow.widze je wszedzie,kazdy je nosi,a one coz…korzystnie nie wygladaja i urody nie dodaja.no takie moje skromne zdanie:)
-
Jesteś królową nastrojów…
poczułam się jak u Kieślowskiego,
filmowcy niech się mają na baczności, konkurencja rośnie:)
pierwszy film i jaki efekt…
jestem pod wrażeniem -
Brak słów, jak zwykle. Dziękuję Ci Mimi za to, co robisz. To naprawdę ma bardzo duże znaczenie!
-
Mimi, ależ ten Wasz wyjazd był przemyślany:) podoba mi się to Wasze tematyczne fotografowanie:)
Książki to moje narzędzie pracy…są mi bardzo bliskie:) czytam cały czas! i masz rację w Paryżu widzi się je wszędzie:) w metrze, w domach Paryżan itd. Jak przyjeżdżają do nas znajomi z Francji, na ich półkach nocnych zawsze są książki i właśnie Francuzi tak mi się kojarzą:) ja też dziś w MPK czytałam:)) to mój czas…W kujonkach wyglądasz świetnie! podziwiam dopracowanie w każdym calu!
pozdrawiam!
p.s. właśnie zrobiłam jajka w kokilkach wg Twojego przepisu:) pyszne!
-
nie będe oryginalna jeśli napiszę, że bardzo mi się podobało.
ja po prostu miałam łzy w oczach.
ten film jest odbiciem moich pragnień, marzeń i tego co w życiu cieszy mnie najbardziej.Moniko, dla takich chwil warto żyć.
czarodziejko, tak, podoba mi się
-
oj montuj, montuj!
jak za pierwszym razem tak wyszło to nie wiem co będzie dalej… cannes, wenecja, L.A…
ja już jestem wiernym odbiorcą -
Mimi, moja inspiracjo, książki mam dziś przed oczami, nic więcej tylko książki…
Specjalnie dla Ciebie: http://okiemmoim.blogspot.com/2011/04/livraria-lello-e-irmao.html -
on jest taki Wasz … a teraz już także „mój’ … dziękuję za chwilę wzruszeń bo książki są dla mnie skarbem najcenniejszym , tego uczę dziewczynki …
gorące podziękowania dla Sebastiana , wasz dream team mnie zachwyca :) dobrej nocki Kochana … -
Mimi, trudno opisać słowami jak bardzo wzruszył mnie ten film. Jestem po prostu oczarowana i na pewno obejrzę go jeszcze wiele razy, żeby znowu choć przez chwilę poczuć tę magiczną atmosferę. Zawsze byłam uzależniona od książek, a teraz muszę przyznać, że jestem również uzależniona od Twoich przepięknych fotograficznych i filmowych opowieści. To co robisz ma dla mnie ogromną wartość. Dziękuję!
-
hahah… a właśnie dzisiaj zaplanowałam wycieczkę do księgarni… kończą mi się papierowe historie i muszę coś znaleć ciekawego- zakupić… a tu proszę !!!
Piękne nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć , zachowam ten obraz i muzykę kiedy będę w naszych polskich księgarniach,warszawskich… tu nie jest tak tajemniczo i nie czuć tego zapachu , który wbił mi się w nozdrza kiedy włączyłam twój filmik..
Fantastique, magnifique!!!
Ellu -
Niestety ale nie udaje mi sie wciaz odtworzyc filmiku,proboje od wczoraj rano :(( Bede nadal probowala,moze net sie zlituje i troche przyspieszy :( Caluje mocno:* :(
-
Bardzo mnie poruszył wasz film.Kocham Paryż,jego atmosferę,ludzi,miejsca:)byłam tam wiele razy,a po obejrzeniu filmu znów zatęskniłam za tym miejscem.Aż się ciepło na serduchu robi jak się ogląda ten film:)
-
Zrobiłam sobie pyszną kawę, obok postawiłam talerzyk z croissantem i… obejrzałam film 4 razy. Kawa wystygła, croissant nietknięty. Jesteście niesamowici. Jeunet powinien podjechać do Was na warsztaty filmowe:). Film jest piękny, Ty wyglądasz (jak zawsze) obłędnie, po prostu słów brak. Dzięki za te piękne chwile o poranku.
-
Mimi, cudowny film! obejrzałam już dwa razy i będę wracać w każdej wolnej chwili dnia. po to, by nabierać sił, by chłonąć atmosferę miasta, w którym spędziłam cudowne chwile mojej podróży poślubnej. bardzo Wam dziękuję za ten film, za to, że dzięki Wam mogę przenosić się do mojego ukochanego Paryża, książkowego Paryża, magicznego Paryża – miasta sztuki i miłości.
pozdrawiam wiosennie :) -
Zaglądam na bloga od niedawna, za każdym razem odkrywam coś nowego, jesteś wszechstronną osobą a do tego bardzo skromną, to co robisz jest cudowne, i niech tak już zawsze będzie, bo zostaje tutaj na dłużej;)
-
Udalo sie! Filmik obejrzalam juz kilka razy i wciaz nie zamykam strony aby go nie „utracic” wraz z laczem.Mimi,Sebastianie…jestescie poprostu niesamowici!! Wielkie brawa dla Was! Temat filmu jest wspanialy,sama kocham czytac i uwielbiam miejsca pelne ksiazek :) Idealnie dobraliscie muzyke i dzieki Wam moglam zobaczyc kawalek „ruchomego” Paryza.I zobaczyc Ciebie Mimi,prawie na zywo-super! :))) Podzielam zdanie llooki-swietnie Ci w tych okularach!Powtorze sie tez znowu,ale co tam! :)) Mimi-masz naprawde piekne dlonie-dlonie prawdziwej artystki! Pozdrawiam cieplutko najwspanialszy duet w Polsce! :)))
-
Boskie!! Na prawdę masz wielki talent, gratuluje!
Czym kręciliście ten film?
-
hmmm… pierwszy raz oglądnełam w pracy i nauczke mam,żeby w pracy nie ogadać, bo sie w jakimś takim rozmarzonym błogim nastroju przez jakiś czas pozostaje i ciężko do pracy powrócić…. Ale w domu to co innego, w domu na spokojnie to można :) I już na inne czekam ;)
A książki uwielbiam. Przed pójściem do biblioteki czuję ekscytację, że za chwilkę będę przebierać i wybierać :)))
1 · 2 · Następne ›











Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (68)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2011/04/04/city-lights-books-short-movie-i/trackback/