Le Couleurs {Paris}

…Czyli kolorowy zawrót głowy na ulicach Paryża. Dla wszystkich, którzy czekają na wiosnę, lepsze światło, więcej kolorów i siłę barw.

I dla wszystkich, którzy wkrótce odwiedzą, to piękne miasto, bo wiem, że są takie osoby wśród moich Drogich Czytelniczek :-)

I dla tych, którzy odwiedzą inne miasta. Kolory są wszędzie. Wystarczy ich trochę poszukać.

Zapraszam na United Colors of Mimi – ulicami Paryża.  I na pieczone kasztany, które wcale nie są najlepsze na Pl. Pigalle, tylko na Pl. Abbesses w 18 dzielnicy Paryża. To nie Photoshop, to Paryż :-)

Dobrej zabawy!

„Paris is always a good idea.”
Audrey Hepburn

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Komentarze (42)

  1. Aneczka’s avatar

    Ale piękny Paryż u Ciebie Mimi :D Ja właśnie wkładam do amazonowego koszyka Taschena – Paris (ale tego ogromnego :D, 400 stron). mhmmm..i cały dzień dziś u mnie paryżowo :)

    Mam nadzieję, że uda mi się dostrzec tyle pięknych szczegółów co Tobie.

    A zdjęcie na którym masz buzię w torebce – druga Amelia! :D

    Buziaki Mimi!
    Mój przewodniku po ulicach Paryża :)

  2. Mimi’s avatar

    Aneczka -
    zacny zakup!!! Jak pójdziemy na tą czekoladę, to bierz ze sobą pod pachę. Będziemy oglądać do bólu :-) Ja mam tylko te małe wydania. Tam jest dużo, dużo mniej.
    Kasztany tak pachniały, że najpierw wąchałam a później jadłam.
    Ale wpis u Ciebie, też boski!

  3. Ewa’s avatar

    Lubię Paryż. Nawet bardzo. Miasto, do którego ciągle wracam i nigdy mi się nie nudzi. Kasztanów w nim jeszcze nie jadłam ;) Kolory zjawiskowe. Czekam na wiosnę!

  4. yba’s avatar

    Rewelacja! Kolorowo, optymistycznie, bardzo parysko, superowo :)

  5. Aneczka’s avatar

    prezent od ukochanego ;) Mimi zabiorę, ale sama bedziesz to nosic :D

    a u mnie to raczej bez szaleństw ;)

  6. paula_71’s avatar

    Och Mimi,właśnie takich energetyzujących kolorów nam trzeba :)
    Paryż,jeszcze prze ze mnie nieodgadniony,ale wszystko przede mną,kto wie,czy i ja nie poczuję kiedyś jego zapachu,nie obejrzę tej ferii barw nie poczuję się jak ktoś wyjątkowy spacerując jego ulicami…

    Pozdrawiam i życzę dobrej nocy pełnej Paryskich snów.

  7. Delie’s avatar

    Wspaniałe. Mam wrażenie, że w styczniu chodziłam po śladach tych zdjęć:)

  8. Mimi’s avatar

    Ewa -
    tak, to prawda. To miasto nigdy się nie nudzi. Ja też często tam wracam i odkrywam na nowo.

    Aneczka -
    tak, będę nosić w zaparte!

    paula_71-
    pewnie, że tak! Trzeba wierzyć!
    Paryskich snów i marzeń :-)

    Delie -
    :-) niesamowite. Lubię takie historie. Kolorowych snów!

  9. yba’s avatar

    Pisałam komentarz i chyba gdzieś przepadł po drodze…
    Cudowny, optymistyczny, kolorowy Paryż.
    Bardzo mi się podoba i mam nadzieję wkrótce poprzechadzać się śladami Mimi w Paryżu :) I chcę wiosny!!!

  10. gioia’s avatar

    Mimi,nie wiem czy wiesz ale kocham mini coopery :))) Ty mi je jeszcze w tak wspanialych kolorach pokazujesz ze az mi dech zaparlo! :)) Kocham tez pieczone kasztany,lubie ogrzewac sobie nimi dlonie gdy sa kupowane w jakis chlodny wieczor,to nic ze pozniej palce sa czarne :)))) Kolory Paryza niesamowite,takie soczyste i zywe!Wspanialy wpis tylko niepotrzebnie zajrzalam tu przed snem…te makaroniki bajeczne …teraz burczy mi w brzuchu! :))) Sciskam mocno,slodkich,KOLOROWYCH snow kochana! :))

  11. Monika’s avatar

    Aż się chce wskoczyć na ten zielony skuterek i popędzić francuskimi uliczkami.
    Rzeczywiście ,czarujesz jak Amelia.A ten gust i smak , we Francji wyjątkowy.
    Tam elegancja jest już u podstaw.Świetna wystawa z krawatami i kapeluszami.Prosta, oryginalna i radosna.Okulary z wystawy to ja poproszę na wiosenne słońce, a dla córci zakręcone lizaki, jak z kolorowych jarmarków.Malinowe krzesła też zamawiam , bo to super modny kolor tego lata.A kanka na mleko przebiła wszystko. Dziękuję za słodycz paryskiej ulicy i bardzo chętnie częstuję się kasztanem z ostatniego zdjęcia.Merci.

  12. monique’s avatar

    Jejku jak się cieszę, że piszesz o Paryżu moja Mimi .. to miasto , o którym marudzę mężowi od 8 lat , a On ciągle powtarza, że zabierze mnie tam na 10 rocznicę ślubu !!! :))) więc zostały mi jeszcze 2 lata :)) ale zrobię wszystko żeby zabrać tam Jego ale wcześniej … pięknie tam .. aż brak słów, a dzięki Tobie i Twoim zdjęciom już będę wiedziała którędy podążać … merci ….

  13. Backstage’s avatar

    Piękny ten Twój Paryż! :)
    Ja swój zapamiętałam zupełnie inaczej. Ale to było 14 lat temu. Teraz patrzyłabym zupełnie inaczej.
    Mam nadzieję, że wkrótce się tam wybiorę! I spróbuję jak smakują kasztany na Pl. Abbesses! :)
    b.

  14. Patti’s avatar

    No tak !!!! Jak smutny dzień to tylko do Ciebie:)))) Kolorowo mi :)))))))) Nie mogę doczeka sie wiosny i lata , tak mi tęskno do kolorów w ciuszkach, a moda tego sezonu taka bajecznie kolorowa:)))))))
    Zamawiam juz kolokacje na zimę na przyszły sezon, wszystko w kolorach „brudu” jak mówi mój A. , beże, brązy , oliwki, odrobina jasnego popieli……….ale odważnie pojawia sie też energetyczna czerwień-chociaż ja osobiście jej nie lubię…….no i szarości łączona z ostrym różem –fuksją , pomarańczem i kobaltem……..pełną gęba wracają spódnice szerokie, takie z koła, marszczone , na szerokich pasach w kratę w kwiaty, różne wzory…….do tego kozaki , lub buty „wojskowe” , króciutki sweterek, huta wokoło szyi , torebka na listonosza , mały berecik………..i mamy paryski szyk:))))

    Mimi jak kozaczki:))))) ?????? wybrane?????

    Patti

  15. llooka’s avatar

    Tej energii było mi dzisiaj potrzeba!
    Mimo zawieruchy na zewnątrz, zakupiłam sobie czerwone szpilki i myślę o serii wielkich czerwonych kwiatów do wiosennego trencza. Do tego czerwona szminka i nie dam się!!!
    Mimi te zdjęcia są jak obrazy. Widać, że niesamowita z Ciebie kolorystka!
    Całusy ślę!

  16. monina’s avatar

    och jak cudnieee!!!!! a ja śmieję się bo jakos zawsze twoje kolorystyczne posty trafiają z moim ubiorem:):):) dziś czerwona spódnica i czerwony szal z brązami ciepłymi:):) jak ulał do tego postu! pozdrawiam serdecznosci bardzo!

  17. Ola_83’s avatar

    Paryż…to dla mnie dosyć tajemnicze miejsce….z jednej strony piękno, z drugiej zaniedbanie…Jednak dziękuję Ci za pokazanie tego pięknego Paryża…i aż zatęskniłam:)))Dzięki Tobie odkrywam jego niezwykłość po raz kolejny…

    pozdrawiam!

  18. sabbag’s avatar

    to prawda, piekne i kolorowe rzeczy sa wszedzie, trzeba tylko je dojrzec:) dzieki za ta maksyme:)
    a paryz dla mnie tez jest zaniedbany, brudny i …inny zupelnie niz moje poczatkowe wyobrazenia o nim. ale warto odwiedzic to miasta bo wlasnie tez te brudne zabiedzone uliczki maja swoj urok….

  19. mika’s avatar

    Mimi kochana – prawda jest naga – Paryż albo się kocha albo nie – albo się widzi albo nie !! albo się zakochujesz albo nie …. a my obie wiemy że kochamy to miasto spośród tylu miejsc które widziałyśmy które też są piękne – tylko jak kiedyś napisałyśmy Paryż ma magie którą trzeba czuć :)
    uwielbiam Twój Paryż – widziany w Twój magiczny sposób – myślę że wiele osób powinno móc widzieć Twoimi oczami to miasto – naprawdę – chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu by ludzi chętnie pojechało za namową Twoich obrazów – bo jak wiesz każdy patrzy ale …. nie każdy widzi :)
    cieszę się że patrzymy inaczej nie przedmiotowo i nie za papierami i petami na chodnikach – bo gdzie ich nie ma? chyba tylko w Singapurze ?
    jak zawsze dobrałaś wszystko w perfekcyjny sposób moja Ty duszko artystyczna
    odliczam jak wojak na centymetrze mój tegoroczny Paryż – a do tego ….
    Bretanie i Saint Pierre Quiberon – ciesze się jak małe dziecko – milutkiego dnia Tobie życzę w ślicznej „starej-nowej” pracowni

  20. Bree’s avatar

    Marzy mi taki Paryz :) Mam nadzieje ze kiedys bedzie mi dane go zobaczyc.Pieknie zamykasz chwile na zdjeciach. Pozdrawiam kolorowo :)

  21. Mimi’s avatar

    yba -
    cieszę się, że się podobało. Już sobie wyobrażam twoje zdjęcia z Paryża.
    Pozdrawiam ciepło.

    gioia -
    Ha! no to muszę dla Ciebie zrobić wpis – niespodziankę.
    Dziś odpiszę na @. Zimno okrutnie. Myślę o Waszym lawendowym wzgórzu :*

    Monika-
    super, wesoły komentarz. Duża buźka.
    A zielony skuterek bardzo mi się podoba!

    Ola_83 -
    ja lubię nawet ten Paryż zaniedbany i podczas następnej wizyty postaram się o takie zdjęcia. To fajny pomysł.
    Pozdrawiam ciepło.

    sabbag -
    dziękuję za odwiedziny i komentarz. Paryż jest zaniedbany i brudny na pewnych dzielnicach. To normalne przy tak wielkim mieście. Na dzielnicy 18 ( dz. arabska) i 19 możesz tak się poczuć. Ale są miejsca gdzie nie znajdziesz pół papierka. Paryż jest przeróżny. Za, to go kocham! Montmartre, St. Germain, Monparnasse – każda inna. 20 dzielnic, które trzeba zobaczyć!!!

    monique -
    marzenia do spełnienia, pamiętaj!
    Wszystko przed Tobą kochana :-)

    Backstage -
    dla mnie Paryż mało się zmienia. Pierwszy raz byłam tam jak miałam 17 lat. Później, po 10 latach i następny raz po 9. Wszystko wyglądała tak samo. Ale może tylko ja tak mam. Sama nie wiem…

    Patti-
    skarbnica wiedzy! Ty zrób wpis o tym! Co na ten sezon? Kwiatki, bratki i stokrotki, tak? :-)
    Kozaczków nie ma :-( Mało wyjeżdżam do miasta.

    llooka-
    U la la… Taki zestaw, to 100% kobiety.
    Daj znać jak ruszysz na miasto, wyjdę z aparatem :-)
    Popieram!

    monina -
    no, to super! Post pod spódnicę lub bluzeczkę.
    To jest fajne!
    :-)))

    Kasia_JACOB -
    i ja posyłam :-)

    mika -
    dokładnie, tak jak mówisz. Zgadzam się z Tobą.
    Odliczaj, jak wojak dni na centymetrze :-) Uśmiałam się.
    Ja też odliczam ;-)
    Dobrego dzionka. Zimno, jak diabli.

    Bree -
    cieszę się bardzo, że się podbało.
    Paryż nie ucieknie. Czeka na Ciebie!

  22. konstancja30’s avatar

    kolory … aż trudno uwierzyć, że to był listopad :) … grochy na kolorowych filiżankach jakoś tak weszły w jeden obraz z szerokimi spódnicami :) … kasztany :) nich plac nazywa się jak chce byle ogrzały ręce :) … a makaroniki sama wiesz :) … te makaroniki … :) … i jeszcze jedno … wystawy … Mimi czy ty myłaś szyby przed zrobieniem zdjęcia ….:) … wiem … nie … ty jakoś to tak robisz że lśni … chciałam zrobić zdjęcia wystaw w moim mieście … aby zawstydzić owe miasto bo wystawy są szare … bure … ba nawet świątecznych gadżetów gdzieniegdzie nie zdołaly komercyjne serduszka wyprzeć … o jakichkolwiek symptomach koloru czy wiosny mowy nie ma … i zrobiłam a wszystko to z odmrożonym nosem „a la Rudolf Czerwononosy „:) i uciapanymi szybami … jednym słowem taaka klaapa :)

  23. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    to był prawie grudzień i były złote liście na bulwarach. Mam dużo jeszcze jesiennych zdjęć, kiedyś je pokaże. Kasztany cudownie grzeją ręce i potem ma się czarne łapki od nich ;-) Są takie ulice w Paryżu gdzie wszystko lśni. Szyby jak lustro. Kiedyś pokażę Paryż inaczej. Dzielnice gdzie mieszka pokaźna mniejszość arabska, hinduska. Paryż to miasto imigrantów. Głównie z Maghrebu i Czarnej Afryki.
    Ja też szukam wiosny w Krakowie, ale jej nie widać za grosz. Ściskam mocno.

  24. Agnieszka’s avatar

    Piękne!!! Piękne kolory, cudowne zdjęcia, wracają wspomnienia. Dziękuje : )

  25. Asia’s avatar

    Bo Mimi, pozwoliłam sobie przyznać Tobie wyróżnienie. Szczegóły na moim blogu :)) Zapraszam!!!
    http://bialewnetrze.blogspot.com/

  26. sielskie-klimaty’s avatar

    wiesz, że nigdy jeszcze nie jadłam kasztanów…! Choć kilka razy miałam okazję ale było tak jakoś bez klimatu…:-)

  27. yba’s avatar

    Wracam tu po raz kolejny popatrzeć na kolorowe krzesełka i makaroniki :) I na kasztany :)

  28. Mimi’s avatar

    Agnieszka -
    dziękuję za odwiedziny. Cieszę się bardzo, że się podobało.

    partycja -
    :-)

    Asia -
    ojej, a co to za wyróżnienie..? Już idę do Ciebie i dziękuję!

    sielskie-klimaty -
    spróbuj koniecznie! Są takie troszkę jak pieczone ziemniaczki, tylko bardziej słodkie. Może trochę jak orzechy. Hm…Dość osobliwy smak, ale bardzo dobry. Wciąga!

    yba -
    to mnie bardzo, bardzo cieszy!!!

  29. Monika’s avatar

    Mnie też nie przeszkadza taki swojski brud miasta.To dodaje pewnym miejscom klimatu i wyjątkowości.Lubie gdy obok lśniącej wystawy Guciego, obok tuz za rogiem
    pani w zużytym fartuchu sprzedaje z uśmiechem wiązanki,a dalej grupa wiekowych mężczyzn gra w pollete .Bo to jest prawdziwe życie.Kocham dostrzegać detale kształtujące każde miejsce.I w starej, obdłubanej klamce znależć wyjątkowość.Bo prawdziwie widzi się patrząc tylko sercem.I jest to dar , który potrafi dostrzec więcej niż mędrca szkiełko i oko.Grosses bises.

  30. Basia’s avatar

    Mimi – pięęęękneeee!! – mmm po takim przedstawieniu tego cudownego miejsca – jeszcze bardziej marzę by tam pojechać.

  31. Ellu’s avatar

    >….. Przepiękny zarówno Paryż pokazany Twoim obiektywem jak i błękity Garbus!!!!

    Chcę jednego i drugiego…. Garbusikiem juz kiedyś jeździłam – złotym,ciężkim,niesamowitym..

    a teraz CHCĘ!!!!! do Paryża….

    …chcę już tak długo , że zgodnie z moim mottem życiowym powinnam już siedzieć w samolocie i widzieć dachy Paryża
    .. ah , poczekam a teraz ślicznie Ci dziękuje za fotki… malują uśmiech na mojej twarzy

    Merci beaucoup…

    Ellu

  32. Ola_83’s avatar

    O,widzę, że małą dyskusję wywołałam niechcący:) masz rację Mimi, ze zaniedbany Paryż ma w sobie to coś…Moim ulubionym miejscem jest Montmarte, cudowna atmosfera tam panuje:) a samo dojście do Wzgórza to właśnie tan drugi Paryż…tak to zapamiętałam…tęsknię za tym miejscem:)

    pozdrawiam!

  33. Mimi’s avatar

    Monika -
    dziękuję za Twoje wspomnienia. Świetne!
    Miło się czytało.

    Basia -
    Paryż zaczeka na Ciebie. Zobaczysz!

    Ellu -
    to Ty retro dziewczyna jesteś. Super! Ja garbusa nie miałam tylko malucha ;-)
    I uwielbiam oglądać dachy Paryża. Cieszę się, że wpis się podobał.

    Ola_83 -
    bardzo dobrze! Ożył wątek ;-)
    Dojście po schodach na wzgórze Montmartre – uwielbiam! I zbiegać z nich też :-)
    Pozdrawiam ciepło w ten mróz okropny.

  34. anita’s avatar

    jakie cudowne kolory,mmmmm-jesień czy zima w takim mieście nie jest straszna.
    Mimi uwielbiam podglądac jak się ubierasz-beret i szalik cudnie dodają energii! buźka

  35. amelia’s avatar

    …nie ma to jak różowy beret w Paryżu :-))) umieram z zazdrości !!!
    a.

  36. Edyta Kurek’s avatar

    Są, są :)

    Serdeczności i podziękowania.
    Edyta

  37. Mimi’s avatar

    anita -
    mówisz? Miło mi bardzo. Chciałam coś ubrać kolorowego, żeby nie być tak na czarno w Pari :-)

    amelia -
    beret i Paryż, to nierozerwalna para.
    Od lat!

    Edyta Kurek -
    to dla Was moje Drogie podróżniczki!
    Ściskam!
    PS
    jeszcze będzie o impresjonistach.

  38. Mammamisia’s avatar

    Śliczne zdjęcia. Piękne kolory zwłaszcza te krzesełka i stoliki. Cudne!

  39. Marta’s avatar

    Co do beretu to jest faktycznie bardzo francuski:) moja przyjaciółka miała kiedyś chłopaka Francuza, nigdy nie rozstawał się z beretem, nawet w pomieszczeniach miał go na głowie.

  40. Mimi’s avatar

    Marta -
    ja pół liceum przechodziłam w berecie i tak mi jakoś do dziś zostało :-)
    A Paryżu beretów dużo. Nadal dużo!
    W Cafe też w nich siedzą i jedzą :-)

Komentarze wyłączone.