* Zima trzyma i ognisko *

Jesteśmy dobrze za połową polskiej zimy, ale nadal ciemno, zimno i do wiosny jeszcze trochę. Brak światła dokucza. Siarczyste mrozy nie dają za wygraną. Co prawda śniegu nie ma prawie wcale, ale temperatury niskie. W lutym ma się najbardziej ochotę na słońce. Przesilenie, zmęczenie, apatia. Ale nie ma co tyle narzekać. W końcu do kalendarzowej wiosny zostało jeszcze tylko 30 dni.

Na niedzielny obiad było ognisko. Nie chcę się gotować, a zresztą nic nie pobije ziemniaków z ogniska. Wyciągam swój żeliwny garnek „Le Creuset” dla ubogich ;-) oraz klasztorną kiełbasę. Musztarda też jest! Nowa, ostra do wypróbowania. Czyli wszystko mamy. Chleba świeżo upieczonego, też do woli. Piekłam ostatnio chleby w garnku rzymskim – Romertopf, super sprawa. Forma „Pane” umożliwia wypiek pieczywa w najbardziej naturalny sposób. Chleby są kształtne i równomiernie podziurkowane. Pozostają jeszcze dłużej świeże. Taki chleb jest z dnia na dzień lepszy. Dla chętnych podaję przepis i odsyłam do Liski. I jeszcze tu ważne informacje o przywieraniu chleba do formy.

Liczę, że to ostatnie podrygi tej zimy, że sobie już pójdzie. Nich przyjdzie nasza pani wiosna – szybka i radosna :) Krzyczałam przy ognisku ;-) Czego sobie i Wam bardzo życzę.

Dobrego, nowego tygodnia moi Mili.

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

  1. llooka’s avatar

    Garnek mam, tylko ten zakwas mnie skutecznie zniechęca do pieczenia… Szkoda, że takiego gotowego w słoiczku nie sprzedają;)
    Wiesz, jakbym wystawiła grilla na taras, to moi sąsiedzi pukaliby się po czole, jak w pewnej reklamie;), a to świetny pomysł na oswajanie zimy! Na taki tarasowy piknik ubrałabym uszatki jak Twój zimowy mufin i tylko czekać reakcji sąsiadów!
    Cudne zdjęcia Kochana!

  2. ika’s avatar

    Zacznę od końca, muffin zimowy BOSSSKI :)) aż mi sie gębusia uśmiechnęła :)
    Ogniska szczerze zazdroszcze bo i ja chętnie bym przy takim przycupnęła i się troszku ogrzała a tu niestety -6 i śnieg po kostki :/ brrr
    Rozochocona dziś i ja upiekłam swój pierwszy chleb, ciężki i wilgotny razowiec :) pycha a w domu jak pachniało! wkrótce wpis na blogu :)
    Pozdrawiam mimo zimna cieplutko!

  3. Bree’s avatar

    Pyszne foto, zazdroszcze ogniska, pozdrawiam serdecznie

  4. Aneczka’s avatar

    Mimi ale Ci zazdroszczę ziemniaka! My ogniska raczej nie zrobimy;) ale się wybieramy (juz sto lat) na kielbaski z niebieskiej nyski na hali targowej. Może kiedys tam dotrzemy..

    Zaintrygował mnie ten piknikowy koszyk – to chyba w rzeczywistosci jest koszyk na zakupy?

    No i widzę, że musztarda z M&S? Ja jade do Ostrawy na poczatku marca! jupi jupi jej:D:D:D (koncza mi sie pralinki angielskie :( )

    No i fajne masz to ognisko, wiesz? Ja uwielbiałam kociołek z ogniska, szczegolnie jak byłam młodsza :)

    Wyganiaj ZIMĘ!!!

  5. Delie’s avatar

    Z chęcią bym się przysiadła do takiego ogniska:)

  6. Karla’s avatar

    ciepło się uśmiechnęłam – pierwszy raz dziś (a to już koniec dnia). Ciepło i miło – lek na moją mega niedzielną chandrę. Pewnie to właśnie przez brak słońca. No i Ukochany wyjchał :(
    Muszę przyznać, że nawet dziś nie chciało mi się wynurzyć nosa z domku. Dlatego Mimi, zazdroszczę dzisiejszej energii i chęci do działania!

  7. mika’s avatar

    pyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyysznie na milion %

  8. konstancja30’s avatar

    zaczynam mocno odczuwać ten finisz zimy … tzn mam nadzieję, że to finisz … dziś przez małą chwilkę zabłyszczało słoneczko – niestety zbyt małą … zimno zaczyna doskwierać … takie ognisko byłoby wskazane tylko nawet werwy brak żeby się na nie wybrac … nawet z Tequillą wychodzimy wg grafiku … ciepło i wiosna bardzo potrzebne :) i świetnie że to ciepło można zawsze znaleść u Mimi :) … dziś bardzo smaczne :) … pozdrawiam z uśmiechem jednak .. wynorałam go gdzieś na dnie wora z dobrym samopoczuciem :) … po pajdzie domowego chlebka :)

  9. Mimi’s avatar

    llooka -
    tak, reklama jest dobra. My grilla też robimy w zimie i chyba sąsiedzi dziwnie się patrzą na nas ;-) Ale co tam. Prawo do smaku- ważniejsze. Fajnie, że się podobało. Buźka!

    ika -
    mufin taki na szybko. Nic innego nie przychodziło do głowy. Cieszę się, że spowodował Twój uśmiech :-) Muszę się wybrać do Ciebie.

    Aneczka -
    znam, znam :-) Nie raz szło się na kiełbaski z niebieskiej nyski. Po imprezie, tańcach. Mam dużo wesołych wspomnień z tym miejscem. Koszyk jest taki do autka i na zakupy, ale na piknik też dobry. Nie do zdarcia :-) Musztarda M&S z Ostrawy b. dobra i diabelsko ostra. Nie ma konserwantów i smaku octu.

    Delie -
    zapraszam :-)))

    Karla -
    oj, to samotny wieczór Cię czeka.
    Ja też jestem leniwa i czasem nic mi się nie chcę. Ostatnio coraz częściej, bo zima dobija. Ale na hasło – ziemniaki z ogniska- jestem zawsze gotowa. Smak bezcenny! Najlepsza restauracja, to – ognisko! Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny.

    mika -
    pycha bardzo! Lubię pyry z ogniska ;-)

    konstancja30 -
    oby, to był finisz. U mnie teraz -8 st. Dobre, to z Tequillą ;-)))
    No, to po pajdzie ;-) i oby do wiosny!

  10. monique’s avatar

    Oj Mimi tak przeczuwałam ten dzisiejszy wpis :)))) Jak zwykle uroczy , ale mufinek powalił mnie na kolana :))) te Twoje obrazki są po prostu przesłodkie !!!!!
    I wiesz tak sobie siedzę i patrzę i stwierdzam, że śliczna z Ciebie kobietka :))))
    a o garnuszku do chlebka myślałam już nie raz ale środków na ten cel chwilowo mi brak :(( pozdrawiam cieplutko Kochana szykując swój wpis :)

  11. Pauli’s avatar

    Kurcze, ja się przymierzam do pieczenia chleba, ale boję się okrutnie, bo to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Muszę przyznac, że jestem kompletnie zielona w tej dziedzinie, a już robienie jakiś zakwasów zniechęca mnie całkowicie. Więc podziwiam Cię Mimi :)
    PS. Super wygląda ta musztarda :)

  12. Agni’s avatar

    ach, ten zapach pieczonych ziemniaków…. :)
    nie wiem dlaczego, ale niektóre Twoje wpisy przypominają mi dzieciństwo! a na dodatek nie dalej niż wczoraj rozmawiałam telefonicznie z mamą o ziemniakach pieczonych w naszej „ścianówce” (piec do ogrzewania domu:) i o „tartunie” ( babka ziemniaczana ) i w następną sobotę umówiłyśmy się na takie jedzonko!
    Zdjęcia super!
    Pozdrawiam

  13. Backstage’s avatar

    Świetny pomysł z ogniskiem zamiast obiadu! :)
    Mam ogromną ochotę na takie właśnie popołudnie. Pyszne zdjęcia!
    b.

  14. Mimi’s avatar

    monique -
    garnek kupiłam sobie pod choinkę. Jest drogi, ale świetny. wart tych pieniędzy.
    Kochana, nic Ci dziś nie prześlę z fotek, bo brak światła dziennego wygonił mnie z pracowni i nie dokończyłam tego co miałam ;-)
    Czekam na Twój wpis. Buziaki!

    Pauli -
    ja się też kiedyś bałam, wszystkiego, nawet drożdży, ale warto pokonać strach. Poproś kogoś niech Ci ktoś pokaże. To najlepsza droga nauki. Zacznij od chlebków na drożdżach lub od prostych bułek. I zobacz sobie mój wpis o pierwszych bułeczkach:
    http://bomimi.decostyl.pl/2010/11/09/smiejcie-sie-bo-smiech-to-zdrowie/

    Agni -
    niesamowite. Bardzo mnie, to ucieszyło. Dziękuję Ci.

    Backstage -
    pewnie. Wszystko robi się samo i zero zmywania. Smak niezastąpiony!
    Pozdrawiam i dziękuję za komentarz. Dobrego tygodnia!

  15. Monika’s avatar

    Ja też kocham zimowe ogniska, przypominają swoim zapachem lato.Zainspirowałaś nas-jutro też odpalimy ogienek w ogródku. A te taczki ze zdjęcia , to chyba te z letniego ,truskawkowego pikniku.Zaczynam czuć do nich sentyment.Ściereczka w krateczkę, niebywałej urody,słodko i kuchennie.Na widok garnka rzymskiego uśmiechnęłam się od ucha do ucha.Rok temu gdy poszłam na jego poszukiwanie ,odwiedziłam sklep z rzeczami z wyprzedaży.Na moje pytanie o ów magiczny garnek, pan odrzekł,że owszem , ma ,ale tylko połowę garnka ,tj.pokrywkę ,bo spód się stłukł i może mi ja sprezentować.Wróciłam do domu z połową garnka i odtąd kuchcę w nim często , a ostatnio zainspirowana Twoim pieczeniem piekę pyszne, chrupiące chlebki.Zdjęcia pyszne i cieplutkie.Myślę tylko, co się kryje w torebeczce z napisikiem produkty benedyktyńskie,hmmmm.Ściskam cieplutko i miłej nocki.

  16. Mimi’s avatar

    Monika -
    kurcze, ale Ci się udało, ale masz dół czy górę? Te garnki nie mają pokrywki. Pan był chyba nieświadomy ;-) W Wadowicach takie składy cudów są?
    A w torebeczce z napisikiem, jest kiełbaska klasztorna. Pycha!
    Ściskam mocno. Zrób jutro ognisko na ogródku. Może wspólnie odgonimy zimę ;-)

  17. Pauli’s avatar

    Mimi, bułki bułkami, ja chcę taką kuchnię! :)

  18. anita’s avatar

    ten muffin jest niezły hahah

    chyba mam podobna czapkę :P .Pozdrawiam „mój” Twój kocyk haha, zazdroszczę ogniska-prawie poczułam zapach ziemniaka :]

  19. Mimi’s avatar

    Pauli -
    śmieje się do komputera :-)))

    anita -
    tak, pamiętam. Pisałaś mi. Teraz mi się z Tobą fajnie kojarzy. Dzięki. Jeszcze nie raz go zobaczysz i liczę na dalsze pozdrowionka dla kocyka ;-)
    Bo już starutki jest.

  20. Monika’s avatar

    Oj, to pana już nie będę, uświadamiać.Co najwyżej zaniosę z wdzięcznością jeden chlebek,na spróbowanie.Sama nie wiem , czy to góra czy dól. Nie kolebie się i jest pięknie wyrzeżbiona-antycznie,z napisem ROMERTOPF na wierzchu.Och,ta sama firma jak twój garnek.A sklepik jest na przeciw Urzędu Skarbowego,przez ulicę.To ja jutro jeszcze zaliczę sklepik u Benedyktynów, bo kiełbaska na ognisko jak znalazł.A mężowi oscypki i ziemniaczki, bo od lat mięska nie wcina. Buziaki znad imbirowej herbatki i ciepła,ciepła,…

  21. Mimi’s avatar

    Monika -
    nie, już po czasie ;-) Romertopf, to najlepsze rzymskie garnki. Nie ważne, czy masz górę czy dół. Grunt, że wszystko gra i się nie kolebie ;-) A sklepik z cudami muszę odwiedzić i Ciebie też ;-) Dobrej nocki!

  22. Ola_83’s avatar

    Świetny pomysł na obiad:))takie ziemniaczki i kiełbaska z ogniska to jest to:)))a garnek…hmmm…już wiem o co na imieniny poproszę Męża:)) świetna sprawa:) a czy on służy tylko do chleba?

    pozdrawiam niestety zimowo:))

  23. ewelajna’s avatar

    Ale cuda, proszę Pani…! Cuda na kiju…:):):) Ognisko w zimie – tylko Mimi to potrafi:) Trzeba było krzyczeć tez bym przyjechała – coż to jest te 600-czy 700 km…:). A ziemniaczki wstawiasz w garnku do ogniska? Czy wrzucasz? a później przekłądasz – myślę, ze to drugie…
    Garnek jeden i drugi mam:) Oba do pieczenia chleba:)
    Zimowy muffin niezmiernie wesoły i wiosna co to tylko za 30 dni – nie jest źle. – ja już ją czasami odczuwałam. Z Tobą damy radę:)
    Mimi, moc serdecznych uścisków!

  24. Mimi’s avatar

    Ola_83 -
    ja też zażyczyłam sobie na prezent ;-) W garnku rzymskim możesz piec ciasta, chleby i robić wszelakie potrawy bez tłuszczu!!! Ganek wcześniej trzeba namoczyć i to jest sekret. Świetna sprawa. Polecam bardzo!!! Pozdrawiam, niestety też zimowo.

    ewelajna -
    u mnie kochana ognisko wypada raz na dwa miesiące. Pora roku nie gra roli ;-)
    Ziemniaki wstawiam do żaru w żeliwnym garnku. Ale! – do góry dnem.
    Smakują identycznie, jak te z popiołu. Tyle tylko, że nie ma popiołu na skórce. Tej metody nauczyłam się na piknikach Stop GMO. Jest wg. mnie najlepsza!
    Można, to zrobić też z garnkiem całkowicie emaliowanym.
    Pozdrów mewy i morze. Moc uścisków!

  25. ewelajna’s avatar

    Mimi, dzięki za odpowiedź, Kochana, do góry dnem – będę pamiętała, bo może… przyda się za tydzień…:). Ja się uda… Myślę…, ale jak wymyślę to dam znać:).
    Mewy teraz nad morzem, latam siedzą tu koło mnie na dachach, ale pozdrowię! I morze też!
    Uściski serdeczne!

  26. konstancja30’s avatar

    jak zwykle za pierwszym razem połykam obraz i robi się cieplej … potem przychodzi czas na szczegóły i … garnek rzymski … nie wiem jak mając prawie lat … nie jednak tego nie wypowiem normalnie mi nie przeszkadza ale ignorancja faktu że świat ma taki garnek jest w zestawieniu z wiekiem tym żenująca :) … zatem jest chciejstwo na garnek … a zaraz wyjmę dopiero co upieczony chlebek … pachnie w całym domu … słoneczko uprzejmie wyszło a ja zaraz muszę zmykac do obowiązków … pozdrawiam Mimi na nowy tydzień :) …

  27. Mimi’s avatar

    Bree -
    oj, przeoczyłam Twój komentarz, ale już nadrabiam. Dziękuję za odwiedziny i dobrego tygodnia życzę.

    ewelajna -
    tak, tak – do góry dnem. Czyli przykrywką do żaru. Przykrywkę trzeba przymocować drutem i uważać podczas wyciągania. Najlepiej to się robi za pomocą metalowych grabki ;-) Jeżeli będzie dużo żaru, to po 35-40 min można wyciągać i są zrobione. Zawsze mi się ten czas sprawdza. Zazdroszczę Ci krzyku mew. Oj, bardzo. Buziaki kochana!

    konstancja30 -
    :-) Chciejstwo na garnek jest bardzo dobre, bo to słuszny zakup. Czekam na Twoją kuchnię- daj znać! Dobrego, spokojnego tygodnia!

  28. konstancja30’s avatar

    Mimi … jak ja nią czekam … w zasadzie to co chcemy zrobić to pospolite ruszenie weekendowe i powinna zmienić detale i kolory … na warsztacie są dwa mebelki … półka i regał w który wkomponuje się ta moja mała komódka (nabrałam odwagi po wiatrołapie i nie stolarstwo to ale cieszy ) … a najważniejsze że sposród wielu opcji w końcu ustaliłam jej nową postać :) … pewnie przyjdzie z wiosną … albo mi się dziś sniło w rytmie albo słyszałam ptaka … wybieram opcję drugą choćby i nieprawdopodobną była :) …

  29. Ewa’s avatar

    Pyszny ten post. Ognisko na zimowy obiad – kupuję!
    A wiosna niech już przyjdzie. Teraz, zaraz, natychmiast ;0

  30. Kinga’s avatar

    Piękne te zdjęcia. A do tego ten chleb, chciałabym żeby mi też taki się udał. A o garnku Romertopf też marzę ale chyba jeszcze bardziej o tym koszu Reisenthel:)
    Pozdrawiam serdecznie

  31. kemotka’s avatar

    ojej, ale mam teraz ochote na takie ognisko ;) kto wie,moze w przyszlym tygodniu takie urzadzimy ;) a na wiosnę i ja czekam z utęsknieniem, nie lubię lutego i marca, zawsze najbardziej mi się dłużą.

  32. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    no, to widzę, że poważne zmiany się szykuję. Trzyma kciuki, żeby sił i pomysłów nie zabrakło.

    Ewa -
    no, pysznie było. To fakt.
    Wiosna idzie, ale dojść nie może ;-)

    Kinga -
    dwie rzeczy na R i nie do zdarcia ;-) Jak się dobrze używa.
    Jedno i drugie niemieckie ;-) Same podobieństwa. Pozdrawiam ciepło.

    kemotka -
    ja marzec już lubię, bo to już prawie wiosna, ale luty mi jakoś nie leży. Chociaż krótki, to taki długi. Dziękuję za odwiedziny. Muszę się wybrać do Ciebie :-)

  33. Basia’s avatar

    Mimi – odczyniaj odczyniaj :) niechaj waćpanna wiosna przychodzi. Te pieczone ziemniaczki – mniam, mniam :)

    Ostatnio codziennie szukam jakiś objawów wiosny, a wiec, delikatnie z ziemi wyszły przebiśnieg a także hiacynty nieśmiało wyskakują z ziemi. Bulwy irysów wyglądają, tak jakby tylko czekały na dobry moment. Gdy przyglądam się pączkom na drzewach to widać, że one uśpione, ale czekają niecierpliwie czekają.

    A więc Mimi zgodnie ze słowami mojej córeczki „Przyszła pani wiosna piękna i radosna :) tam zielona trawa, tu zielony mech a tam siedzi żaba … rech rech rech :)

  34. Monika’s avatar

    Mimi zapraszam serdecznie, przy okazji kupna śmietany,a nawet i bez okazji.Na polku mrozi, a u mnie, w kuchni przyniesione z lasu bazie zakwitły.Już mi się chce koszyk świąteczny szykować i jaja malować.I coś lżejszego ugotować , by się potem w stary rozmiar jeansów schować.Eh, ta zima.Ale nie ma takiego problemu , na który nie pomógł by kawałek czekolady, mniam ,mniam.Latem się będę odchudzać.Hi,hi,hi .Bo teraz to by groziło rozstrojem nerwowym.Ściskam ciepło i czekoladowo.

  35. Ellu’s avatar

    hmmm…jak patrzę na Twoje piękne zdjęcia powyżej to mi się okres harcerstwa przypomina..tyle że na kiełbaskę nie było co liczyć a i ziemniaka nie zawsze starczyło…
    Mimi Ty to zawsze znajdziesz sposób żeby z niczego zrobić wielkie”COŚ”, niby zwyczajne ognisko a sprowadzone do rangi małego święta rodzinnego, gdzie mottem przewodnim jest „Ogrzejemy, nakarmimy- Wiosno Przyjdź!!!

    Super!!!

    Przed moim nieskończonym jeszcze domem jest sterta gałęzi i niezliczona ilość drewnianych palet ( skąd one się tam wzięły??) więc jak tylko moja Igunia wróci z ferii … rozpalimy wielkie ognicho..!!!!
    Może pomożemy przywołać wiosnę ….za którą tak bardzo tęsknię …a żeby do końca nie zwariować to dom obstawiam TULIPANAMI … tak ,tak też Ci radzę Mimi tak zrobić, kolorowe tulipany działają cudownie,,

    Pozdrawiam wiosennie
    Ellu

  36. castolle’s avatar

    Piękne zdjęcia…Zwykłe ziemniaki,kromka chleba-kiedy na nie patrzę przestaję tęsknić za wiosną.
    Zazdroszczę talentu.
    Pozdrawiam.
    castolle

  37. ella’s avatar

    witam,
    jestem od jakiegoś czasu podczytywaczem:) . Jestem bardzo ciekawa opinii na temat produktów benedyktyńskich. Kupuje regularnie, ale moim zdaniem nie wszystko jest fajne, naciełam się np. na szampon – mimo notki, ze naturalny jest z chemią. Wędliny też się trochkę popsuły, były lepsze. Choć i tak są nadal dużo wyżej niż zwykły spożywczy w moim rankingu. Uwielbiam ich twarożek :)
    Jest kilka produktów , których już więcej po spróbowaniu nie kupie, ale sa też moje ulubione, po które wracam systematycznie. Musze też zachecona odwiedzić w końcu spożywczy dział M&S :) pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ciekawy blog :)

  38. gioia’s avatar

    Po pierwsze: Mimi,jestes piekna kobieta i… cudna masz te czapke! :)) Pomysl na ognisko jest rewelacyjny,wspomnialam chyba nawet kiedys u Sebastiana,ze ognisko lub bbq zima o wiele lepiej „smakuje” niz to robione latem :)) Choc u nas daleko do prawdziwej zimy,namowie mojego lubego na bbq w kolejny weekend ;)) Smaku mi narobilas,a co! :))))) Choc namiastke Waszego ogniska sobie stworze :)) Musztarda ma wielki plus za opakowanie! Pewnie smakuje swietnie! Nie wspomnialam Ci jeszcze,ze tydzien temu pieklam pagnotte z pania Nella :))) Jak to u niej-wszystko na oko,ale wyszlo cud miod! :))) Musze sprobowac sama jakis chlebek w domu upiec,na wzor naszego,polskiego,bo taki smakuje mi najbardziej :) Sciskam mocno :*** Pozdrawiam wszystkie stale czytelniczki Mimi :)

  39. Monika’s avatar

    Fajnie się tu Mimi u Ciebie spotkać, na porannej kawce.Koleżanki, nie zawodzą i od rana przywołują wiosnę.A Ty pewnie zagoniona.Dzisiaj bosko nam słoneczko świeci i od razu, lepiej się żyje.Słońce, kawa,Mimi zdjęcia i Wy dziewczyny-czyli wiosna w pełni.Pozdrowienia serdeczne dla Gioi i wszystkich.Miłego wtorku.

  40. Mimi’s avatar

    Basia -
    czyli i natura i my czekamy.
    Dziękuję za ciepły komentarz. U mnie wszystko śniegiem przykryte. Biel, już męczy. Muszę zrobić jakiś kolorowy wpis :-)

    Monika -
    dziękuję. Bliżej wiosny odwiedzę Cię. A odchudzanie się w zimie, to jakiś dramat. Nie ma co się katować, jak zimno ciągle. Pozdrawiam ciepło.

    Ellu -
    ale fajny komentarz! Super!
    Ja lubię takie proste jedzenie i proste życie. Tulipany mi się marzą w ogrodzie, ale nie mam cebul w tym roku. Pozostaną mi tylko dekoracje doniczkowe.
    Uściski. Mrozi okropnie dziś *-*

    castolle -
    dziękuję za odwiedziny. Ale, jaki tam talent. Proszę Cię!
    Pozdrawiam serdecznie i do następnego!

    ella -
    bardzo mi miło, że czytasz mojego bloga. Odnośnie produktów Benedyktyńskich. Szampony są bardzo słabe. Mają SLS i nic wiele dobrego. Co prawda nie mają parabenów tj. butylparaben, ethylparaben i propylparamen, ale nie mają też super składu. Z nabiału wspaniały jest tak jak piszesz biały ser i żółty też, bo bez barwnika. Z wyrobów mięsnych kupuję tylko boczek i kiełbasę klasztorną + taką z cielęciny i wg. mnie są wspaniałe. Nie mają nic złego! Szynek i innych tam takich- nie kupuję. Dobre też mają soki. Cenię ich za w/w kiełbasy i boczek. Nie mają nawet tej okrutnej vegety do peklowania i czosnku chińskiego.
    Dziękuję za odwiedziny. Delikatesy M&S polecam. Jest tam mały dział organic.

    gioia -
    dziękuję kochana za komplement :-) Ja i czapka :-)

    O! czyli już jesteś po spotkaniu z pagnotte z pania Nella :-) Super!
    Musztarda super, ma ładne opakowanie i dobry skład. Masz tam gdzieś delikatesy M&S? Dziękuję za dzisiejszego maila. I już dziś życzę dobrego grilla na weekend!
    Duża buźka :* Ściskam i pozdrawiam. U nas dziś -10 st. a odczuwanie jakby -15.
    Brrrr. Muszę pod koc!

    Monika -
    słońce, to podstawa. Bez słońca nie ma życia i energii.
    Cieszę się, że moje czytelniczki już się trochę znają i pozdrawiają.
    Nawet o tym nie marzyłam. Bardzo mnie, to cieszy! Dobrego dzionka!
    Pa!

  41. Helena’s avatar

    Ale musiało być przyjemnie przy ognisku zajadając takie smakołyki :) Ognisko kojarzy mi się z wczesną młodością i pieczonymi ziemniakami jedzonymi na liściu kapusty (ekologiczny talerzyk :D), ale to było dobre :)
    Ta zima na zdjęciach nie jest taka straszna, już chyba powoli uchyla drzwi Pani wiośnie – mam nadzieję :) U mnie już przebiśniegi koło domu zakwitły.
    Foremka wygląda bardzo zachęcająco, ja jestem foremkową maniaczką i wiele foremkowych marzeń czeka w kolejce na spełnienie, chyba dopiszę do mojej listy taką podłużną foremkę na chlebuś :)

    Pozdrawiam :)

  42. Basia’s avatar

    Mimi – bezsprzecznie – im więcej kolorów :)) tym lepiej – a ty masz do tego doskonałą rękę :)

  43. Amber’s avatar

    Wspaniale ! Takie ognisko to dla mnie już wspomnienia…
    Ty jak zawsze cudnie to pokazałaś.
    Pozdrawiam Cię!

  44. Mimi’s avatar

    Helena -
    jak to fajnie, kiedy tego okrutnego plastiku nie było. Był liść kapusty i było pięknie i ekologicznie :-) Dziękuję za Twoje wspomnienia. U mnie przebiśniegi jeszcze pod śniegiem. Pozdrawiam ciepło.

    Basia -
    no, to dziś wieczorem zapraszam na szał kolorów :-)

    Amber -
    cieszę się, że się podobało. Ognisko jest u mnie średnio co 2 miesiące :-)
    Tak lubię. Pozdrawiam ciepło!

  45. gioia’s avatar

    Oj,o delikatesach M&S moge tutaj tylko pomarzyc :))) A wracajac do pagnotty p. Nelli :) Mam jeszcze 8 sztuk w zamrazalniku,kazda po 0,5 kg :) P. Nella zapowiedziala ze kolejnym razem pokaze mi jak robic domowy makaron :))) Bede ja bacznie sledzila aby moc Ci pozniej przekazac „tajna recepture” ;)))))) hihi Buziaki :*

  46. Mimi’s avatar

    gioia -
    o rany!!!Zapisuj wszystko i ucz się pilnie kochana.Takie nauki, to skarb! Przyjadę i zrobimy chleby i makrony i pojedziemy na plażę. To będzie lepsze niż „Włoska wyprawa Jamiego” :-)))))Ale mnie nakręciłaś teraz. Jak ten makaron ;-))))

  47. gioia’s avatar

    O tak,bedzie jak piszesz! :)))) Gdy pani Nella piekla swoje pagnotty ja zerkalam co chwile na jej kuchnie,niezwykle skromna,stara,jak z dawnego filmu,na scianach obrazki Swietych,stary stol a na nim wielkie kosze w ktorych pani Nella ukladala gorace pagnotty.A zapach chlebka-cudowny!Patrzylam na to wszystko i myslalam sobie,ze gdybyscie tu byli,powstaloby zapewnie wiele zdjec podczas tego pieczenia :)))) Tamtego dnia na obiad byly jeszcze cieple pagnotty z oliwa,oregano,boczkiem i serem a obiad ten niezwykly zjedlismy wspolnie na malenkim,slonecznym tarasiku pani Nelli i jej meza Giovanni’ego :)) A propos oliwy,to ta ktora byla na bulkach tamtego dnia,byla z drzewek oliwnych p.Nelli i jej meza :) Co roku maja swoja oliwe :)) My sprobojemy miec wlasna w tym roku,zbiory sa mniej wiecej w pazdzierniku,ciekawe co z tego wyjdzie :)

  48. Monika’s avatar

    O, jejku.Jak tak Was czytam , Mimi i Gioie to czuje się jak w bajce Ratatuj.Aż mi już cieplej się zrobiło po tym pieczeniu u pani Nelli.A to słońce na tarasie , toż to chyba raj .Trzymam kciuki za oliwkowe zbiory i miłego wieczorku wszystkim.

  49. ella’s avatar

    Dziekuję za odpowiedź :) muszę się w takim razie koniecznie wybrać do M&S , mam dwa kroki, a nie zachodziłam tam, chyba wieka strata – nadrobie :)
    Mam jeszcze pytanko jeśli można o wcześniejszy temat – kosmetyki. Pojawila sie w Polsce taka seria Rossmanowska eko Alterra , w Niemczech już od dawna i duzo bardziej bogata , kupilam na próbe, kosmetyki wydaja sie ok, tylko nie jestem pewna, czy naprawde są ok ? Ceny dobre.
    Jestem poszukiwaczem naturalnego, bo męczy mnie jak ostatnio wiele osób, wszechobecny plastik.
    I bedę stalym bywacem bloga jeśli można :)))

  50. Mimi’s avatar

    gioia -
    marzenie! Widzę, to wszystko oczami wyobraźni. Czuję zapach i światło. Ten piec i obrazki Świętych. Uwielbiam takie domy. Milion fotek chciałabym zrobić u p. Nelli.
    Nie mogę się teraz uspokoić i wyciszyć myśli :-) Oj. Wielkie, to marzenie.
    Trzymam już dziś kciuki za Wasze zbiory i oliwę. Będzie prima!

    Monika -
    mi też się gorąco zrobiło. Gioia – potrafi!
    :-)

    ella -
    to są świetne kosmetyki. Znam je od dawna. Kupowałam w Niemczech. Niska cena, ale nic im nie brakuje. Mają certyfikaty. Mi bardzo służą. Krem do rąk jest boski!
    Często do nich wracam.
    Oczywiście będzie mi bardzo miło, jak zostaniesz na moim blogu na dłużej.
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję!

1 · 2 ·

To comment, click below to log in.

close