Na dziś przygotowałam dla Was porcję dobrze zapakowanych kosmetyków, które oprócz ładnego opakowania mają też dobry skład. Wydaje mi się, że jak na kobietę, to używam mało kosmetyków. Nie kupuję na hurra i pod wpływem reklamy. Nie mam dwóch identycznych kremów o podobnym działaniu, ani kilku balsamów do ciała. Właściwie nie mam w domu nic, co jest reklamowane np. w tv lub w kolorowej prasie. Dziwny człowiek ze mnie, prawda? Za to bardzo uważnie czytam skład INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients). Po latach nawet jestem w tym biegła ;-) Nie będę się rozpisywać na temat kosmetyków naturalnych. Mimo swojej wiedzy, nie czuję się na siłach. W necie znajdziecie wystarczająco dużo, bo boom na organiczne kosmetyki rośnie z dnia na dzień.
Zainteresowanych odsyłam na tą listę.Tu znajdziecie wszystko co może być w kremie, szamponie, szmince. W dużym skrócie, bardzo pomocne. To ciężki temat. Nawet nie wiem, czy nie bardziej, że chemiczne jedzenie. Bo na kosmetykach wszystko bardziej ukryte i trzeba mieć większą wiedzę. Literki tycie, lista długa i same dziwne nazwy. W skrócie mogę powiedzieć, czego jest najwięcej na naszym rynku w kosmetykach. Pamiętajcie też, że cena nie gra tu żadnej roli. Drogi kosmetyk za 200 zł i ten za 20 zł może mieć te same konserwanty i wypełniacze. Nie chcę tu nikogo wystraszyć i do niczego namawiać, ale trochę musiałam o tym wspomnieć. I jeszcze jedna uwaga: aby przejść na kosmetyki naturalne, trzeba to zrobić w 100% i być bardzo w tym wytrwałym. Tylko wtedy ma to sens. Inaczej, szkoda, jak ja to mówię, „zachodu”.
Wystarczy tego złego świata! Zapraszam na ładne opakowania i dobre kosmetyki według mojej subiektywnej opinii.
Czarne mydło z Maroka. Firma Marius Fabre – Francja. Jestem uzależniona od tego kosmetyku. Sprowadzam go całymi wiaderkami z Maroka. Mydło w 100% naturalne, wytwarzane metodami tradycyjnymi. Nazwa pochodzi od czarnych oliwek, które są w składzie. Dla mnie, to dotyk anioła. Już po pierwszym stosowaniu pozostawia gładką skórę. Używam czarnego mydła od prawie 3 lat. Pierwszy kontakt z savon noir był co najmniej dziwny… Niezwykła ciemna pasta o dość intrygującym i charakterystycznym zapachu, budziła moją ciekawość. Na początku zapach wydawał się nieznośny. Jednak z doświadczenia wiem, że naturalne kosmetyki, o tak prostym składzie nie mogą być perfumowane. Zdecydowanie polecam! W tej ciemnej paście kryje się moc, jakiej nie udało mi się znaleźć w żadnym innym kosmetyku.
1. Krem pod prysznic. Firma Perlier. Nie jest to kosmetyk naturalny, ale nie ma SLS i parabenów. Kupiłam w Włoszech, za około 3 – 4€
2. Perfumy w kremie. Firma L’Occitane. Bez sztucznych aromatów. Prawdziwy wyciąg z kwiatu wiśni. L’Occitane ma bardzo ładne sklepy, piękne katalogi i produkty. Niestety, nie wszystko jest u nich naturalne w pełni. Trzeba czytać skład INCI. Drugi minus – w Polsce drogo. Lepiej szukać zagranicą. Cena około 48 zł.
Pomadka ochronna z olejem arganowym. Firma Plante System. Kosmetyk z certyfikatem Eco Cert. Czyli 100% naturalny. Firma pokusiła się nawet o ekologiczne opakowanie z tektury. Bardzo mi się podoba. Same plusy! Ponieważ oliwa arganowa nie ma nadzwyczajnego zapachu, dodano zapach naturalnej wanilii. Można śmiało się oblizywać i chemii nie „zjadać” ;-) Cena dobra. Około 24 zł. Dostępna w lepszych aptekach.
1. Krem do rąk. Firma Sanoflore. Zapach lawendowy, bardzo delikatny. Kosmetyk z certyfikatem Eco Cert. Cena około 20 zł. Dostępny w aptekach internetowych oraz na Allegro. Noszę go zawsze w torebce.
2. Mleczko do demakijażu. Firma Eco Cosmetics. Nigdy nie mogłam dopasować sobie dobrego mleczka. Teraz już mam i kupuję kolejne opakowanie. Kosmetyk z certyfikatem Eco Cert. Piękny, delikatny zapach. Bardzo go lubię. Cena około 26 zł.

1. Mydło w płynie. Firma „Le Petit Marseiliais”. Niestety skład mało naturalny. Co prawda nie ma parabenów ale ma SLS i PEG -i. Kupiony dla butelki, bo z pompką i ładne logo. Przelewem tu inne mydła ;-) Dostępny w każdym markecie w Francji. Cena około 2,5€
2. Preparat do demakijażu. Firma „Yes To Carrots”. Zmyje nawet tusz wodoodporny. Brak certyfikatu, skład dość naturalny. Niestety ma SLS. Więc nie bije prostego mleczka „Eco Cosmetics” – patrz: powyżej. Dostępne w sieci Sephora, ale drogo! Na Allegro znacznie taniej.
1. Odżywka do włosów i maseczka. Firma „Khadi” – Indie. Obydwa kosmetyki w postaci proszku, trzeba je zmieszać z wodą lub mlekiem. Dużo pracy, ale efekty natychmiastowe. Prosty i drogocenny skład. 100% naturalne. Wyszukane w necie.
2. Masło Karite z olejem arganowym do całego ciała. Po raz drugi firma Marius Fabre. Najlepsze masło karite jakie miałam do tej pory. Rewelacja!
Od dobrego mydła wszystko się zaczyna… Polecam na bazie oliwy z oliwek, masła karite, oleju laurowego. Uwaga! Uważajcie na mydła glicerynowe, ponieważ gliceryna bywa sztuczna. Z dobrym mydłem jest jak z dobrą oliwą. Nie może kosztować za mało…
* * * *
I na koniec kosmetyk, bez którego nie mogę żyć. Tonik z róży damasceńskiej. Sprowadzam go w dużych butelkach i przelewam do ozdobnej buteleczki. Tonik pięknie pachnie, odżywia, wygładza, matuje, chłodzi. Nie podrażnia, nie wysusza, nie klei się. Można nawet przemywać nim oczy. Skutecznie łagodzi podrażnienia. Można też robić okłady na zmęczone powieki. Skład, tak prosty, że bardziej się nie da. Woda źródlana i wyciąg z róży Damas. Mój faworyt, od ponad 3 lat. Jak przyjdzie nowa dostawa, to mogę się z chętnymi dziewczynami podzielić. 100 ml toniku wychodzi 20 zł. Szykujcie butelki ;-)
dodano 16.01
Dla Pauli -
To bardzo dobry samoopalacz. Miałam go w zeszłym roku przed latem. Naturalna, lekka i zdrowa opalenizna. Bardzo miły zapach. Nie pozostawiając ciemnych smug. Dla mnie idealny. Krótki termin przydatności 6 -m-cy. Produkt nie zawiera sztucznych dodatków, syntetycznych środków barwiących, zapachowych czy konserwujących. Nie testowany na zwierzętach. Ma certyfikat BDIH. Polecam!
http://greenline-sklep.pl/p/49/9/faces-delikatnie-samoopalajacy-krem-nagietkowy-cera-mieszana-tlusta-i-tradzikowa-kremy-i-fluidy-do-twarzy-pielegnacja-twarzy.html
I jeszcze antyperspirant bez soli aluminium. Zdrowy!
http://www.greenline-sklep.pl/p/90/312/antyperspirant-w-sztyfcie-z-lisciem-oliwnym-i-malwa-dezodoranty-w-sztyfcie-dezodoranty-pielegnacja-ciala.html
Podobne wpisy:
Tagi: Czarne mydło, Ecocert, polecane, savon noir
-
Witam,juz pisalam(pod innym tematem)jak bardzo jestem zadowolona z mydelka i wody,ale musze jeszcze raz podziekowac,przy moich problemach skornych to rewelacja,juz sie denerwuje ze mi sie skonczy.A tak przy okazji chcialam spytac o porade w sprawie podkladu(bo przy moim wygladzie skory niestety nie moge go pominac}pozdr.
-
Babeczki, ja ze swojej strony polecam podkłady mineralne, bez sztucznej chemii. Odkąd przestałam używać płynnego drogeryjnego podkładu (miesiąc temu) problemy mojej buzi zmniejszyły się o 70%. Czekam na pozostałe 30% i będę wniebowzięta :) Coraz więcej marek mineralnych jest w PL (np polska firma Pixie), ale ja testowałam dotąd EDM (minus to droga przesyłka) i LucyMinerals (co parę tygodni mają promocję-darmową wysyłkę z USA :)) Piękniejmy naturalnie :)
-
Aaaaa z naturalnych mydeł bardzo dobre (i bardzo tanie! jakieś 2 zł) jest nasze rodzime (tylko ciężko je dostać) „Mydło Powszechne Biały Wielbłąd” (brawa dla marketingowca ;-)))) świetny skład, bez tłuszczów zwierzęcych i innych świństw. Można na jego bazie robić sobie swoje mydełka zapachowe, np rozpuścić i dosypać lawendy, albo skórki z pomarańczy i olejków…się rozmarzyłam – takie mam właśnie plan na weekend, a dziś śmigam na poszukiwania
miłego letniego weekendu!
-
a co do mineralnych podkładow to ja polecam Bare Minerals -dla mnie cudo :)
-
Witaj Mimi :-)
Twój blog to skarbnica wiedzy, mądrość narodów i przyjemność już z samego czytania Ciebie. Napiszę na @ w sprawie dostępności kosmetyków naturalnych. Czas nie gra roli, całe życie je przecież używamy. Mydło, woda różana, khadi już odnalazłam w necie, jeszcze ten zapach wiśni! …wszak na Wiśniowej niedługo będę spędzać swój cudowny czas. Zadedykuję Ci wiersz I.K. Gałczyńskiego pt. „Gałązka wiśni” ..a zaczyna się tak:
„Gdy ci się kiedyś przyśni
na przykład gałązka wiśni,
to wiedz,
że to znaczy szczęście –
bo wiśnia we śnie znaczy,…”
tak: Pozdrawiam Cię serdecznie MagdaLena -
Witaj Mimi :-)
Twój blog to skarbnica wiedzy, mądrość narodów i przyjemność już z samego czytania Ciebie. Napiszę na @ w sprawie dostępności kosmetyków naturalnych. Czas nie gra roli, całe życie je przecież używamy. Mydło, woda różana, khadi już odnalazłam w necie, jeszcze ten zapach wiśni! …wszak na Wiśniowej niedługo będę spędzać swój cudowny czas. Zadedykuję Ci wiersz I.K. Gałczyńskiego pt. „Gałązka wiśni” ..a zaczyna się tak:
„Gdy ci się kiedyś przyśni
na przykład gałązka wiśni,
to wiedz,
że to znaczy szczęście –
bo wiśnia we śnie znaczy,…”
Pozdrawiam Cię serdecznie MagdaLena Nieeeeee! to nie duplikat to cytat:/ -
Cały dzień spędziłam na czytaniu Twojego bloga :)) bardzo bardzo podoba mi się to jak piszesz :) Jeśli chodzi o naturalne kosmetyki to też uwielbiam.. Polecam pomadkę do ust Yes to Carrots( certyfikat USDA) – mam cytrynową, jest rewelacyjna!!:-) Miód regenerujący z Sanoflore, oraz olejek ze słodkich migdałów- bardzo fajny do kąpieli i masażu :-)
Mam ogromną ochotę zamówić u Ciebie wodę różaną, mydełko czarne i olejek arganowy- czy byłaby taka możliwość przy najbliższym Twoim zamówieniu ? ;)
Pozdrawiam ciepło. -
Witaj Mimi, pisałam wcześniej ale chyba coś źle załapało i mój komentarz się nie pojawił :) ja chciałam zapytać czy czarne mydełko z glinką jest jeśli tak to ja bardzo bardzo chętnie :)
A tak na marginesie, dzisiaj natknęłam się na taki artykuł krótki bo krótki ale jaki ważny, bo o naturalnych kosmetykach to miłe, że coraz częściej te tematy się pojawiają :D
-
Ja sobie życzę kostki :D ślij mi e-meila, a ja pod wieczór ustalę ilość i ureguluje. Dzisiaj początek weekendu, więc troszkę oddechu :)
-
A macie pomysł na krem na dzień o naturalnym składzie? :-)
-
Od dawna podczytuję tego bloga. Dla mnie rewelacja i porządny mobilizujący kop:)
Zazdroszczę wspaniałych podróży i talentu fotograficznego!!!!! Marynarski styl agroturystycznych pokoików jest ucieleśnieniem moich marzeń o domowym wnętrzu. Gdybym obgryzała paznokcie z zazdrości pewnie już bym ich nie miała;), ale to taka pozytywna, mobilizująca zazdrość :)
Przy okazji chciałam zapytać, czy znalazłaby się jeszcze porcja toniku różanego, oleju i savon noir dla mnie? -
Savon noir, róża damasceńska i olejek arganowy to też mój nr 1 na liście kosmetyków :), do tego uwielbiam syryjskie mydełka dla kobiet zwłaszcza AFRA do biustu, efekt lepszy niż nie jeden krem :)
-
Jeśli się mogę wtrącić, to polecę sklepy, z których ja korzystam lub korzystałam:
mazidla.com, zrobsobiekrem.pl, biochemiaurody.com
Wszędzie czyste składniki do samodzielnego wykonania kosmetyków, a moja cera to uwieeeeeeeelbiaaa :) Pozdrowienia -
Bardzo się cieszę, że znalazłam Twój blog :D tyle inspiracji…już spać powinnam a siedzę i przeglądam ;) A mojego ślubnego muszę namówić na odwiedziny waszego ślicznego domku w górach, koniecznie!
P.S.Wiem, że post pojawił się jakiś czas temu ale jeśli byłaby możliwość zdobycia tych cudownych kosmetyków to ja bardzo chętnie się piszę!
-
Fajny wpis. Chciałam zapytać jakie kosmetyki z Loccitane polecasz, które są bez groźnej chemii? Nie znam się, a lubię ten sklep i nie wiem co wybrać.
-
Mimi, może pokusisz się o wpis na blogu na temat ekologicznych środków czystości dla domu? pozdrawiam
‹ Poprzednie · 1 · 2 · 3









Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (131)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2011/02/15/kosmetyki-naturalnie/trackback/