PPP, czyli {paczka pełna prezentów}

Mój strach od pewnego czasu ma duże oczy. A w tym tygodniu miał nawet ogromne. Jakoś zmęczyłam ten tydzień do końca i po ciężkim piątku przyszła sobota. I przyszła paczka z daleka. A właściwie paka :-) Od mojej Drogiej Czytelniczki. Znamy się tylko wirtualnie, ale to nic nie zmienia. Czasami mi się wydaję, że znamy się jakby od lat…

Wyszło słońce i ciężki tydzień odszedł w zapomnienie. Paczkę dostarczył kurier. Przebyła drogę prawie 2500km. Podczas otwierania unosił się nieznany mi zapach, który był jak świeży powiem lata. A ja zapachowiec jestem. Wąchałam i rozpakowywałam powoli woreczki, torebki i inne pakunki. Powiew zachodu :-) a właściwie ciepłego południa. Kraju soczystych pomarańczy, które rosną gdziekolwiek. Paczka z raju! A w środku rajskie smaki. Migdałowe ciasteczka, oliwa, pesto i souveniry. Tradycyjne biscotti w ogromnym pudełku od razu wzbudziły moją słodką ciekawość. Przepiękne opakowanie wypełnione po brzegi ciasteczkami, które przygotował Giovanni Di Pasquale – miejscowy cukiernik z Ragusy. Wyłącznie z naturalnych składników. Biscotti rozpływają się w ustach, a migdałowe nadzienie jest jak mus. Pachną szczęściem.

Oliwa i pesto czeka na degustację. Jestem przekonana, że usunie w cień oliwy, które miałam do tej pory. Również pozostałe prezenty bez problemu znalazły swoje miejsce w domu. Pisk i krzyk był przy odpakowywaniu ostatniego z prezentów. Butelka na mleko mojej ukochanej firmy Comptoir de Famille. W klimacie francuskiej prowincji. Wymarzona, wyśniona, idealna.

Wpis musiał się pojawić, aby pokazać moją radość z tylu wspaniałych prezentów, oraz jest, to forma podziękowania. W końcu internet, to nasza jedyna forma kontaktu. Gosiu, mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy! Już dziś na to czekam…

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (51)

  1. Mimi z Sopotu’s avatar

    A, to pięknie, bo Twój niebieski ładniejszy :) Twój niebieski to mój ulubiony niebieski. Jak myślisz Mimi, kiedy my się spotkamy?

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.