W Ostrawie na kawie

W ubiegłym roku podczas weekendowych wycieczek zwiedzaliśmy Słowację. W tym roku padło na kraj Kretika, ahoj!

Ostrawa, trzecie co do wielkości miasto Czech. Nie ma zabytkowego centrum i na pierwszy rzut oka nic wiele do zaoferowania. Od samego wjazdu do miasta straszy kominami. Miasto przemysłu i górnictwa. Przypomina trochę nasz Śląsk. Do niedawna nazywana „stalowym sercem”. Schematycznie postrzegana jako zadymione, ponure miasto twardych i ciężko pracujących ludzi.

Ale ja wyznaję zasadę, że nie ma zupełnie brzydkich miast. I gdziekolwiek jestem muszę zajrzeć na Rynek, nawet gdy go nie ma. Aby mieć swoje zdanie. Bo odwiedzanie miast tylko od strony sklepów i dużych marketów, to nie dla mnie. Zatem idziemy na mały spacer. Wiatr wieje niemiłosiernie i urywa głowę. Szukamy miłego miejsca na kawę i oglądamy wystawy. Miłe zaskoczenie. Pastelowy ryneczek o zwartej formie. Czysto, cicho i schludnie. Kamienice jasne i odremontowane. Ludzie jacyś bardziej wyprostowani i uśmiechnięci. Wystawy nowe, świeże i bardzo wiosenne. Ba, nawet letnie! Po świętach nie widać śladu. W przeciwieństwie do Bielska, które mijaliśmy jadąc do Czech. Tam na rogatkach jeszcze śnieżynki, gwiazdeczki i inne świecące ozdóbki. Chyba trochę zbyt długo, prawda? No, ale do ostatków jeszcze trochę, więc powiedzmy, że mają jeszcze prawo ;-)

Wróćmy do tematu. Z daleka widzimy fajną witrynę „Ostravanka Coffee Shops”. Wchodzimy do środka. Ludzi multum. Są też czworonogi, które szczekają, gdy pojawia się ktoś nowy. Cudem mamy jeden stolik koło baru. Obsługa uwija się prężnie i jest szalenie miła. Zamawiamy, to co zawsze. Kawy są wyśmienite. I tu Ostrawa dostaje plusa. Drugi plus dostaje za wiosenny powiew w sklepach. W sieci „Bata” kolekcja letnia jest przecudowna. Ceny też miłe dla portfela. Jestem pozytywnie zaskoczona i już wiem, gdzie kupię sobie buty na lato. W sklepach nie ma już zmęczonych wyprzedaży i krzykliwych bilbordów. Czyżby wszystko zeszło, albo mniej było?

Później ruszamy na zakupy do „Ikea” i dużego centrum „Avion Shopping Park”. Na drogach pusto. Na parkingach pusto. Przypomina mi si, jak to jest na parkingu pod „Ikea” w Krakowie podczas weekendu. Czasem trzeba robić kilka okrążeń, aby zaparkować.

Na koniec zostawiamy sobie delikatesy „Marks & Spencer”. Kolejny plus za miłą obsługę w sklepach. Pomocną i wyrozumiałą. Bo choć języki nasze są dość podobne, to jednak nie całkiem identyczne. Jest wesoło, gdy wyrabiamy sobie kartę klienta i z zapałem mówimy po czesku ;-) Takie zakupy, to ja lubię. I Ostrawę też!

OSTRAVANKA COFFEE SHOP

Čs. legií 152/8
702 00  Ostrava – Centrum

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Komentarze (45)

  1. ika’s avatar

    Chyba Cię Mimi ściągnęłam myślami, bo właśnie się zastanawiałam, czy zdążysz wpis o Ostravie opublikować jeszcze dziś czy jutro :) a tu proszę, miła niespodzianka bo wpis już na mnie czeka :)
    Widać, że wyprawa udana i ta zwiedzaniowa i ta zakupowa i bardzo dobrze :) Naprawdę do kawiarni można wchodzić z psiakami?? ale super, kiedy tak będzie u nas? chetnie bym z moją Majką wybrała się na pyszną kawkę ;)
    Ściskam Cię Mimi i dziękuję za to dzielenie się sobą :)
    ika

  2. Mimi’s avatar

    ika -
    musiałam zrobić dziś, bo jutro poniedziałek i pracy trochę. Cieszę się, że podróżujesz z nami. Psiaki mile widziane w Cafe. Kawa pycha! Ostrawa ma super sklepy i dużo jedzenia bio! Ściskam i dziękuję za odwiedziny!

  3. Patrycja’s avatar

    Bardzo przyjemnie się ta Ostrawa prezentuje, pod każdym względem:)
    Tam naprawdę jest tak pastelowo?

  4. Amber’s avatar

    Mimi, jakie piękne zdjęcia z Ostrawy! ach, jak ja dawno w Czechach nie byłam…
    Uściski!

  5. Mimi’s avatar

    Patrycja -
    ja lubię szukać czegoś ładnego, gdzie go nie ma ;-) Na wjeździe do Ostrawy kominy i fabryki – krajobraz smutny i bury. Ale w centrum dużo się zmienia. Wyremontowane kamienice w pastelowych kolorach i w sklepach fajne rzeczy. No i mają jeszcze swoją walutę, która jest fajna.

    Amber -
    :-) cieszę się. Czechy są fajne, bo takie spokojne i schludne.
    Pozdrawiam ciepło i posyłam uściski.

  6. monina’s avatar

    jakie piękne pastele!cudne! właśnie coś takiego przygotowałam sobie na jutro do pracy:) wbrew pogodzie!pzdr

  7. paula_71’s avatar

    Dziękuję za wirtualną wycieczkę po Ostrawie!
    Cieszę się,że wypad się udał i zakupy też ( a tak a propo zakupów w M&S,jeżeli jest coś co ciężko dostać w Polsce czy Czechach,daj znać,pewnie u mnie bez problemu to dostanę :)

    Dodam jeszcze,że firmę Bata bardzo lubię za świetny design i przystępne ceny.

    Pozdrawiam i życzę dobrej nocy.

  8. konstancja30’s avatar

    :) kamienice robią wrażenie … są piękne … stara architektura w zliftingowanej powłoce to coś co warto zobaczyć … a buciki na punkcie których mam niekwestiowanego fioła mnie przekonały ostatecznie … te na zdjęciu nr 3 od końca zawładnęły mą wyobraźnią (jeżeli pamiętasz jaką to marzenie ma wartość wymierną to chętnie się dowiem:) ) … wiosenne kolekcje na wystawach … bardzo ciekawy i dobry pomysł … w najgorszym okresie … szarym i smutnym człowiekowi potrzebny jakiś konkret przypominający, że może być i będzie niebawem lepiej :) … Mimi super ta wycieczka … u mnie cały dzień leje i wieje … brr … zimno … (yhm … zajrzyj na miskę zupki :) ) … a ja … dobrze do Ostrawy nie tak daleko :) … skusiłaś … ciepłe uściski :) przesyłam

  9. Karla’s avatar

    w Ostravie spędziłam na stypendium pół roku… mam do niej sentyment….na siłe znalazła bym kilka przyjemnych miejsc. Jednak industrialny klimat nie dla mnie…jednak paryskie klimaty wygrywają wg Twoich zdjęć :)
    Ostrava ma jednak bardzo ciekawe miejsce – na jednej ulicy Stodolni znajduje się ponad 100 knajp. Od kawiarenek, tradycyjnych czeskich hospod po knajpy w których można zamawiać piwko na „metry” (tak jest „U Pecivalu”).

  10. Mimi’s avatar

    monina -
    he..he, a u Ciebie też ciekawie ;-) Pastele górą!
    Pozdrawiam ciepło.

    paula_71 -
    ojej, dziękuję bardzo!
    w PL mam zbyt daleko do M&S. Zdecydowanie mi bliżej do CZ. U Ciebie zapewne jest dział HOME, prawda? A buty „Bata” bardzo lubię. Zdziwiłam się też, że w CZ jest zdecydowanie ładniejsza kolekcja niż w PL. Może jeszcze nie doszło? A może wcale nie będzie? Zresztą u nich są lepsze ceny. Pozdrawiam ciepło i do następnego!
    PS
    świetne collage robisz! Brawo!

  11. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    pewnie, że pamiętam. Mam też fioła na butach, ale chyba jeszcze większego na torebkach. Buty były całe ze skóry, piękna robota. Kosztowały na nasze 160 zł
    Dla porównania te z paseczkiem (fot. 5 od końca – 140 zł)
    Też uważam, że takie wiosenne wystawy w najgorszym okresie są bardzo miłe dla oka.
    Naprawdę bardzo mi się to podobało.
    Idę do Ciebie na zupkę! ;-)

    Karla -
    Dziękuję za polecenie ulicy Stodolni. Fajna sprawa. Ostrawa jest bardzo przemysłowa, ale można poszukać ładnych zaułków. Ja już tak mam ;-)
    Dzięki za bardzo interesujący komentarz!

  12. Aneczka’s avatar

    A ja mam wrażenie, że w CZ zawsze mają lepsze i inne kolekcje w sklepach…
    Ale stara Bata to juz nie ot samo co ta obecna – duzo butow i to za duuze pieniazki produkuja w Chinach :(

    A Ostrava jest fajna..i ludzie inni – tak jak Mimi piszesz – schludnie i spokojnie :)

    Jestem na tak!

    Myślałam, ze sie zakupami pochwalisz :>
    I oczywiscie jak zawsze – Twoja Ostrava jest piekna :)

  13. konstancja30’s avatar

    cena warta grzechu :) … mają mnie :)

  14. Mimi’s avatar

    Aneczka -
    zakupione delikatesy będą na blogu, tylko muszę ich zasmakować ;-) aby ocenić.
    Ja też odniosłam takie wrażenie, że mają lepsze kolekcje.
    „Bata” – już nie ta „Bata”, ale i tak lubię. Na Chiny nie ma bata ;-)))
    Pewne sandałki w kwiatki mnie powaliły ;-) Nawet zdjęcia nie zrobiłam z tego wszystkiego. Buzia!

    konstancja30 -
    też tak sądzę. Może na dniach będą w PL. Trzeba sprawdzić cenę.
    A jak nie to na Ostrawę ;-)

  15. Aneczka’s avatar

    właśnie mnie powala ta kolekcja w kwiatki!!!!!! :D sandałki i trampki!

  16. Patrycja’s avatar

    Mam podobnie, pamiętam jak wszyscy się dziwili, kiedy mówiłam, że Katowice mi się podobały. A ja stamtąd przywiozłam piękne zdjęcia, a byłam zimą do tego. Mi się podobało:-)

  17. Mimi’s avatar

    Aneczka -
    No! 3 pary z tej kolekcji mnie powaliły. Sandałki na koturnie, trampki i takie do kostki z gołymi palcami. Miodzio!

    Patrycja -
    no właśnie! Czyli rozumiemy się dobrze!
    Mam dla Ciebie ściereczki. Daj adres do wysyłki na maila: galeria@camomille.pl

  18. paula_71’s avatar

    Mimi,nie wiem czy to Cię zasmuci czy ucieszy,ale tak,mamy dział home w M&S.
    Jeżeli coś będziesz potrzebowała pisz,nie krępuj się,w miarę swoich możliwości pomogę Ci to zdobyć.

    Tak zachwalacie nową kolekcję butów z dziewczynami,że lecę na ich stronę powzdychać :)

  19. paula_71’s avatar

    Mimi,nie wiem czy to Cię zasmuci czy ucieszy,ale tak,mamy dział home w M&S.
    Jeżeli coś będziesz potrzebowała pisz,nie krępuj się,w miarę swoich możliwości pomogę Ci to zdobyć.

    Tak zachwalacie nową kolekcję butów z dziewczynami,że lecę na ich stronę powzdychać :)

    Mimi,dziękuję Ci za komplement,to bardzo miłe wiedzieć,że to co tworzysz podoba się innym,zwłaszcza tym,których cenisz w tej dziedzinie.

  20. Patti’s avatar

    Mimi !!!

    Ty gdziekolwiek pojedziesz, do najbrzydszego nawet miasta, miasteczka, tak go pokarzesz w swoich fotografiach, ze człowiek ma ochotę zakładać buty i jechać tam połazić po Twoich śladach………zazdroszczę Wam tej spontaniczności………pomysł —-realizacja……..cudownie żyjecie razem i dla siebie………..macie pasje i ją dzielicie wspólnie………Podziwiam……….
    Czekam tylko jeszcze 4 lata jak moja kula wyfrunie na studia i będziemy z moich Ukochanym właśnie tak robili, wszystko spontanicznie bez dłuższego zastanawiania się ………otwieramy oczy i w drogę………..

    A o nowych kolekcjach mi nie mów bo ja cały luty mam pokazy i kontraktacje nowych kolekcji……….co prawda zimowych na 2012 ale napatrzę się , pozamawiam ………..w marcu moje ukochane Targi poznańskie wiec trzy dni przewalania szmat jak mówi mój mężuś:)))))))))a przy okazji i Stary Browar przekopany wzdłuż i wszerz…………..ale jak zwykle wychodzę stamtąd z torbami dla Kuli :))))))))) ..dla mnie zazwyczaj maleńka torebeczka z bucikami………..taki los matki:))))))))))))))) W tym roku „choruję ” na letnie dziurkowane kozaki typ oficerki , najlepiej zamszowe ……..z miękką cholewą……..na punkcie butów mam fioła …..przyznaje się bez bicia……….potrafię wydać na nie ostanie pieniądze:)))))………ale jakieś hobby trzeba mieć :)))))))))))

    Ściskam deszczowo!

  21. Agni’s avatar

    buty śliczne, pastelowe kolorki też!
    ale skąd Ty zawsze bierzesz tych przystojniaków do zdjęć :)
    …a z poprzedniego wpisu podobały mi się niebieskości :)
    tak sobie obiecuję, że wrócę do pieczenia chleba, ale mi nie wychodzi…
    Pozdrawiam

  22. Anuszka’s avatar

    Tak mnie zainspirowałaś, że już dziś namówiłam męża na wycieczkę do Ostravy w przyszły weekend. Mieszkamy w Rybniku, więc mamy tam jakieś 40 km, grzechem było by nie pojechać :) Mieszkamy tu od niedawna, wszystko mamy tak blisko… trzeba zacząć z tego korzystać: ) Piękne zdjęcia, cudny klimat jak zwykle u Ciebie :) Pozdrawiam.

  23. Monika’s avatar

    Ależ bosko zapachniało kawka z tych ostrawskich fotografii.A i wystawy już kusza założeniem cieńszych fatałaszek,no i rzecz jasna kupnem następnych bucików do kolekcji.Super , że ta bucikowa choroba jest popularna ,ale i przyjemna.Masz racje Mimi ,ze w każdym miejscu, można znaleźć coś pięknego,bo jeśli się patrzy w słoneczną stronę życia , to i serce i oczy wskażą nam zawsze coś wyjątkowego.Ja kocham bardzo stare drzwi i jeśli bym miała jakąs hale, to chyba bym je kolekcjonowała.Dziękuje za te wycieczkę po Ostrawie i życzę milej nocki i dużżżo dobrej energii jutro.

  24. gioia’s avatar

    Na Twoich zdjeciach Ostrawa wyglada bajecznie! Uwielbiam pastele…z utesknieniem czekam na takie wiosenne wystawy u nas :) Niestety w IT buty w „Bata” sa…okropne! :( Nie wiem skad taka roznica! W Polsce kolekcja jest ogromna,wiele,wiele swietnych modeli,a tutaj:
    1. maly wybor
    2.okropna jakosc
    3.ograniczona kolorystyka

    Nic tylko omijac sklep szerokim lukiem.
    Ciesze sie ogromnie,ze tak milo minal Wam weekend i ze tak wspaniale umiecie cieszyc sie i korzystac z chwil spedzonych razem.
    Jestescie moja ulubiona para! ;) Buziaki na dobranoc :***

  25. Mimi’s avatar

    paula_71 -
    nie szukaj tylko na stronie pl, bo tam są jakieś gorsze kolekcje. A z M&S gdyby coś, to będę pisać. Bardzo dziękuję za chęć pomocy!

    Patti -
    to Ty masz fajną pracę. Co ja tu słyszę, super! Cieszę się, że tak nas oceniasz, to bardzo ciepłe i miłe. A szukać ładnych rzeczy, to lubię bardzo…nawet gdy nie jest, to łatwe. A kozaki – typ oficerki, najlepiej zamszowe. Ba! szukam od dawna! Wiem o czym mowa ;-) Duża buźka!

    Agni -
    :-) cieszę się bardzo, że się podobało. Dziś i wczoraj. Dobrego tygodnia.
    PS
    przystojniak z wystawy jest ;-)

    Anuszka -
    tylko pamiętaj, że Ostrawa na pierwszy rzut oka nie ma nic wiele do zaoferowania. Tak jak pisałam wcześniej: Ja lubię szukać czegoś ładnego, gdzie go nie ma ;-)
    Miłej wycieczki. Masz bardzo blisko. Ja mam ponad 120km.

    Monika -
    to ja dziękuję. Masz rację, że aby widzieć rzeczy ładne, trzeba patrzeć inaczej. Stare drzwi też kocham. Dobrego tygodnia i do następnego!

    gioia-
    ach! u Ciebie będę cudo wystawy. Już to widzę! Ciekawe z tą „Bata”. Jak widać co kraj to inna bajka. Ja sądzę, że u nas tych modeli, które wczoraj oglądałam, też nie będzie. Zobaczymy! Buziaki na dobranoc :*** Dziękujemy!!!

  26. agalu’s avatar

    Mimi, uwielbiam odczarowane miejsca! Świetnie Ci to wyszło. Coś mi się zdaje, że w najbliższym czasie wstawię na swoim blogu coś esp. for you, a mianowicie odczarowany Śląsk :-)) Zielony! I kolorowy! Naprawdę!
    A tak w ogóle, to sprawdziłam, że mamy do Ostrawy 90 km z hakiem (myślałam, ze więcej?), więc chyba wiem, gdzie Włóczykije wybiorą się na kolejną wycieczkę :-)))
    ściskam :-)

  27. espresso9’s avatar

    Ciekawa byłam tej Ostravy…pastelowe kamienice są piękne :)
    Może też kiedyś tam wpadnę;)

  28. Mimi’s avatar

    agalu -
    Tak, tak!!! Ja lubię takie odczarowane miejsca. Czekam zatem na zielony i kolorowy Śląsk u Ciebie. Daj znać jak będzie wpis. Dobrego tygodnia!
    PS
    my też jesteśmy Włóczykijami ;-)

    espresso9 -
    dziękuję za komentarz.
    Ostrawa chce się zmienić na ładniejszą. Widać to. Małymi krokami, ale w dobrym kierunku. Pozdrawiam!

  29. yba’s avatar

    Bardzo ładna jest Twoja Ostrawa! Kawiarnia dla ludzi i psów – super!
    A propos Baty to czytałam niedawno w „Gottland”Szczygła historię rodziny i firmy Bata. Bardzo ciekawa historia. Teraz całkiem inaczej patrzę na buty Bata :)

    Też wyznaję zasadę, że nie ma brzydkich miast. Ani wsi nawet :) Wszędzie można znaleźć coś interesującego.

    Pozdrawiam :)

  30. Magdalena’s avatar

    …no i jeszcze raz jeden dziekuej za spacer, tym razem po krecikowej krainie….a zapach kawy az tutaj dotarl…

    pozdrawiam serdecznie

  31. Mimi’s avatar

    yba -
    właśnie myślałam o książce „Gottland”. Muszę sobie kupić. Fajnie, że się podało. Po Twoich zdjęciach też widać, że wyznajesz zasadę – nie ma brzydkich miast! Dzięki za komentarz!

    Magdalena -
    i ja pozdrawiam ciepło :-) I do następnego! Pa!

  32. amelia’s avatar

    Bata nie bata nie znoszę kupowania butów :-))) Zdjęcia inspirujące .a.

  33. agalu’s avatar

    Mimi, tak, dam znać :-)) Muszę pokopać w domowym bajzlu zdjęciowym :-)))
    Na razie można obejrzeć Lublin (przedostatni wpis bodajże) i pewnego włóczykija ;-)
    (Słońce za oknem było, ale się zmyło… Kto zabrał?? ;-))

  34. yba’s avatar

    Z cyklu o Czechach polecam też „Zrób sobie raj” :)
    Pozdrawiam.

  35. anita’s avatar

    Mimi czyli mamy całkiem blisko do siebie jeśli się kręcisz koło Krakowa i Czech :P
    nakręciłyście mnie na te buty haha.Piękna pastelowa opowieść- bardzo dziękuję za ta wycieczkę.

  36. Karolina z Manderlay’s avatar

    Jakie urocze te kamieniczki i chyba widzę nawet bladoróżową:) Nie wiem dlaczego przyszły mi do głowy makaroniki z Waszej wyprawy do Paryża;) Turkusowy tramwaj rewelacja, taki wesoły przez ten kolor. Najbardziej podoba mi się wieszak jak domek z wiosenną kolekcją i delikatnymi szalami. Też taki chcę;) Wiosenne butki śliczne i guzikowa torba Mimi:)
    Marzy mi się już jakaś wycieczka i kawka w fajnej kawiarence. Póki co mam „areszt domowy” bo wirusy atakują:(
    Ściskam mocno i buziaki!

  37. llooka’s avatar

    Chetnie bym w takie czolenka wskoczyla….
    To pewnie w tym roku Prage zaliczycie, skoro Czechy na tapecie. W Ostrawie nie bylam,ale w Pradze nie trzeba sie wysilac z szukaniem interrsujacych zakamarkow. Bozesz jakie cudne te wystawy… Zawsze mialam hopsia na punkcie witryn sklepowych. Troche mam w tym doswiadczenia:)

    Mimi Ty to masz wrazliwe oko!

  38. Mimi’s avatar

    amelia -
    :-)

    agalu -
    dobrze, grzecznie czekam :-) A słońca u mnie też dziś nie było.
    Pozdrawiam ciepło.

    yba -
    dzięki, zanotowałam!

    anita -
    tak, mamy blisko do siebie. Może się kiedyś, gdzieś spotkamy ;-)

    Karolina z Manderlay -
    tak, była bladoróżowa. Kolory ładnie dobrane, mało krzykliwe i z tych dobrych pasteli. A co za wirus w Krakowie tym razem? Bo w piątek muszę do miasta jechać. Cieszę się, że torba z guziorkami Ci się podobała. Lubię ją bardzo!
    Wieszak jak domek i szaliczki były urocze. Trzymajcie się zdrowo i nie dajcie się wirusom! Pa, pa!

    llooka -
    Pragę znam bardzo dobrze i lubię bardzo. Jest piękna! Natomiast nie znam Czech od strony mniejszych miasteczek, dlatego taki plan. Ja też mam fioła na punkcie wystaw. Planuję zrobić cykl wpisów: ” Wystawy dużych i małych miast”. Pozdrawiam ciepło.

  39. anita’s avatar

    takiej okazji bym na pewno nie przepuściła :*

  40. Karolina z Manderlay’s avatar

    Stasiek już dzisiaj jak skowronek, chorował cały jeden dzień:) Ze mną trochę gorzej:( Buuu. Bardzo długi czas omijały mnie wszelkie „zarazy” to teraz mi się dostaje. A słonko dzisiaj takie cudne. Zagląda do nas od rana i aż hiacynty z radości zaczęły rozkwitać:)
    A wczoraj upiekłam ciasto z truskawkami (mrożonymi;) i galaretką według Twojego przepisu, pycha!
    Miłego dnia!
    Buziaki milusiaki:)

  41. Mimi’s avatar

    anita -
    :-) miło mi

    Karolina z Manderlay -
    ale masz tam pyszności – mniam. Musisz szybko wyzdrowieć. Bierz przykład ze Stasia ;-) Jak Ci nie przejdzie, to kup sobie w aptece krople
    Truskawki i hiacynty. Piękna nazwa na wpis, prawda? Może zrobisz. Trzymaj się zdrowo i dzielnie. Posyłam Ci słoneczko. Buziaki jak misiaki ;*

  42. ewelajna’s avatar

    Mimi, przez Ostrawę tylko przejeżdżałam – kojarzę remonty drogi…:( Ja tez się zgadzam, że każde brzydkie miejsca mają też swoje piękno – trzeba tylko chcieć je odszukać:). A Czechy kojarzą mi się spokojnie i nostalgicznie – mam wrażenie, zę tam czas płynie wolniej…

  43. Joanna’s avatar

    sama sie zastanawiam jak tu trafilam – ale jak dobrze ze tak sie stalo

    nie moge przestac patrzec – na razie skacze po obrazach – czytac bede pozniej, bo na pewno bedzie pozniej

    jest cudownie delikatnie pastelowo i zazdroszcze takiej artystycznej duszy – bo te zdjecia absolutnie zachwycajace
    czasem az nie pojmuje jak zwykla chwilę i zwykly przedmiot mozna tak pokazac czarujaco

    GRATULUJE i pozdrawiam

  44. Mimi’s avatar

    Joanna -
    bardzo Ci dziękuję za taki ciepły i miły komentarz.
    Rozgość się wśród moich wpisów i zdjęć.
    Jeszcze raz dziękuję za Twój zachwyt.
    Pozdrawiam ciepło.

Komentarze wyłączone.