Bar du Marche {Paris}

Jakiś czas temu kupiłam książkę Paris – Restaurants & More – wydawnictwo Taschen. Książka jest bardzo fajnie wydana, zresztą jak cała seria. Mapki, rysunki i bardzo dużo zdjęć. Właściwie same zdjęcia, które są drukowane na ekologicznym papierze. Krótkie opisy miejsc w trzech językach. Podane są również orientacyjne ceny: kawa, herbata, set menu. W książce również miła niespodzianka – pocztówka!

Ten oto albumik stał się podczas ostatniego pobytu w Paryżu naszym małym przewodnikiem, bo to prawdziwa esencja Paryża. Postanowiliśmy zwiedzić miejsca, które nam najbardziej przypadły do gusty i były na naszą kieszeń ;-)

Dziś chciałabym Wam pokazać Bar du Marche, który mieści się na Rue de Seine – dzielnica St – Germain. Nazwa dzielnicy wywodzi się z czasów, kiedy to studenci i profesorowie posługiwali się tylko językiem łacińskim. Sercem Dzielnicy Łacińskiej – jest Sorbona. Nic więc dziwnego, że właśnie to tu bije artystyczny i towarzyski puls Paryża do białego rana.

Również w tej dzielnicy znajduje się też wspaniała księgarnia „Taschen”. Znajdziecie tam wszystkie książki i albumy, które zostały wydane przez Angelike Taschen. Ceny niektórych pozycji lepsze niż w naszym Empiku.

W Bar du Marche zrobiliśmy sobie przerwę na kawę, zdjęcia, obserwowanie przechodniów, tym bardziej, że zasiedliśmy na zewnątrz. Temperatura powietrza +2 st. Ciepło nie było. Mimo to „chodnikowy ogródek” przy Rue de Seine nie świeci pustkami. Po chwili dosiada się tuż obok bardzo miły pan. Początkowo każde z nas zajmuje się swoimi sprawami. Książka, kawa, sms. A później razem pozujemy do zdjęć. Było bardzo miło. Wrócę tu jeszcze!

PS

espresso i cappuccino było rewelacyjne!

Na kolejny wpis czeka już następne miejsce „Cafe de Flore”, które również zasługuje na mały wpis i polecenie.

Paris Restaurants and More
autor: Angelika Taschen, Vincent Knapp
wydawnictwo: Taschen
tekst w językach: angielskim, francuskim, niemieckim
oprawa: miękka
191 stron
14 x 19,5 cm

Cena od 40,00 do 59,00 pln

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Komentarze (40)

  1. schola’s avatar

    nie znam tej książki , ale znam to miejsce , jeżdziłam tam kiedyś dość często , ponieważ moja córka , też Monika studiowała na Sorbonie. Piękna jest Dzielnica Łacińska , piękny cały Paryż. Na szczęście zostali tam nasi przyjaciele , więc od czasu do czasu odwiedzamy ich i nasze ukochane miejsca.
    pozdrawiam…

  2. Mimi’s avatar

    schola -
    o rany!!! ale super.
    Dzielnicę Łacińską uwielbiam. A Twojej Monice- zazdroszczę i to bardzo!
    Dzięki za komentarz.
    Pozdrawiam ciepło!

  3. llooka’s avatar

    Szwagierka kusi mnie – przylatuj do Londynu, a stąd tylko 2 godziny do Paryża. Po Twoich zdjęciach myślę , że to wcale nie taki zły pomysł:) Oby do wiosny!

    Ja przed wyjazdem do mojej kochanej Lucci też znalazłam super książkę o tym miasteczku. Dzisiaj chętnie do niej wracam, bo pęka w szwach od rachunków, biletów, wizytówek i pocztówek, suszonych kwiatów… Gdy biorę ją do ręki i znów przemierzam te uliczki…

  4. Mimi’s avatar

    llooka -
    Ty u mnie, a ja u Ciebie :-)
    W tym samym czasie wysyłamy sobie komentarze. To już chyba zresztą nie pierwszy raz :-)
    Magia!
    Tak, takie książki są najlepsze. Moja też z biletami z metra i rachunkami.
    Namawiam Cię na wypad Londyn – Paryż.
    Dam Ci adres, gdzie są całe bele lnu. W dobrej cenie!
    Wkrótce namówię Cię po raz kolejny! Następnym wpisem ;-)

  5. Sonia’s avatar

    Ale nastrojowo…
    Powiadomienie działa;)

  6. llooka’s avatar

    O jejku, to bagaż podręczny mi chyba nie wystarczy;) Muszę czaić na dobrą cenę biletów do Londynu, a stamtąd pociągiem przez Kanał. Może zrobię sobie w maju prezent na urodziny, tak jak TY?

    Co do mojego „grubosza”, to 2 lata temu dostałam go od babci. Jest wiekowy… Urzekła mnie w nim doniczka:) W sezonie letnim trzymam go na tarasie i dopiero nam buja. Zima w ogrzewanych pomieszczeniach mu nie służy.

    Czekam na następny wpis, a ja zakładam skarbonkę pt. „PARIS”;)

  7. Mimi’s avatar

    Sonia -
    bardzo dziękuję za info. Pracowaliśmy nad tym. Udało się!
    Dobrze, że dałaś mi znać! Teraz możemy pracować nad jeszcze jednym błędem.
    Pozdrawiam ciepło.

    llooka -
    koniecznie skarbonka i koniecznie taki prezent! Ja skarbonki mam zawsze. Odkładam klepaczki (1, 2, 5)
    Do Londynu znajdziesz dobrą cenę.
    Widać, że Twój grubosz wiekowy. Doniczki takie uwielbiam. Hm…widzisz, nawet kwiaty na wiosnę czekają. Tak jak i my!

  8. mika’s avatar

    paris paris paris – mon amour !!!! et volia … jak zawsze uroczy opis, urocze miejsce – znane mi osobiście a to cieszy jak się czyta i ogląda z taką przyjemnością jak u Ciebie kochana Mimi :) jesteś moją czarodziejką Paryską (marokańska też !!!)

    llooka !! zbieraj zbieraj kochana Paryż czeka na Ciebie – ciekawa jestem twoich doznań Londyn – Paryż – u mnie w domu dwa obozy – ja Paryski a małżon i córka Londyński :)

    do czerwca jeszcze mam czasu sporo ale sama myśl że pochodzę powdycham pooglądam po prostu pobędę w Paryżu dodaje mi takich skrzydeł że chyba ąz Wy czujecie jak nimi was smyram :)

    w księgarni przy sorbonie po schódkach kupowałam słownik wyrazów bliskoznawczych który nie był na tamte czasy w Polsce do zdobycia …. kolega który był/jest zakochany we Francji jak go zobaczył to – nie miałam sumienia mu go nie sprezentować – jego radość była ogromną frajdą dla mnie

    Mimi kochana – już czekam na kolejny wpis
    ja dostałam na Mikołaja z osobistą dedykacją ;) książkę E.Duda – mój Paryż – polecam

    buziaki i ściskacze M.

  9. mika’s avatar

    ha zapomniałam napisać że parysko się prezentujesz :) a pan hym…fajny fajny :)

  10. Aneczka’s avatar

    Mimi juz to pisałam..jeste WSTRĘTNA! ;) ok ok zart na bok ;) marzę o tej książce, ale tym większym wydaniu takim albumowym..oj marzę. Książka czeka na podróż do Paryża. Będzie Paryż – będzie książka ;)

    Ale wiesz co! Juz wiem gdzie pójdę, co odwiedzę:D Twoj blog i Twoje wpisy beda moim przewodnikiem! Nie mogłam lepiej trafic :D DziękujęCi moja droga :)

    No i piękne zdjęcia, piękna Ty, piękny Paryż :)
    buziaki!

  11. Mimi’s avatar

    mika -
    świetna historia. O Sorbonie, książkach i radości.
    Wspaniałe wspomnienia.
    O właśnie, dawno tu Maroka nie było. Muszę coś przyszykować. Jak mogłam tak zaniedbać moje magiczne Maroko.
    A pan fajny, fajny. Uśmiechaliśmy się do siebie ;-) Miał też fajnego pieska, siedział pod stołem i też obserwował ludzi.
    Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa! Wkrótce Ty tam będziesz!

    Aneczka -
    ;-) he..he…Wiem, że kochasz książki. Ja tą całą serie uwielbiam. Mam też przewodnik po sklepach. Jest boski!
    Wydanie albumowe..? Nie widziałam. Pewnie piękne, tylko do podróży za duże ;-) Ale na półkę, to pewnie okaz! Daj link, jak masz.
    Dzięki za wesoły komentarzyk.

  12. Delie’s avatar

    Jak pięknie. I klimatycznie. A zdjęcie z mężczyzną na czerwonym tle – wow!:)
    A książki nie znałam – kupię na pewno:)

    PS W piątek będę w Paryżu;)

  13. ika’s avatar

    Paryż widziany Twoimi oczami Mimi jest piękny i bardzo klimatyczny :)
    ja jako dzieciak w pierwszej liceum byłam w Paryżu i pamiętam, że bardzo mnie rozczarował :/ zapamiętałam z niego tylko wielki tłok i sterty śmieci walających się po chodnikach :(
    może warto by powrócić by to zmienić?
    zdjęcia jak zwykle cudne i znowu pan, nawet niczego sobie tylko szkoda, że pali ;)
    Uściski

  14. konstancja30’s avatar

    … widziałam, że jest nowy wpis ale uznałam, że po radości z kruchych drobiazgów będę grzeczna i opanuje sytuję gastronomiczną w domu:) … opanowałam … zaryzykowałam kilkaset kalorii filiżanką czekolady z amaretto i wyszłam na spacer :) … w domku plus 20 a ja siedze sobie przy tym mikro stoliczku i :) i patrzę na jesienne sceny paryskich zakamarków … oj Mimi to chyba będzie nowy szlak w Paryżu … pokazujesz kamienice … uliczki … wystawy … cukierenki (wiem …. brzmi jak profanacja ale to zdrobnienie wynikające z rozczulenia … ) i bary w takich ujęciach i tak wysoko tym miejscom stawiasz poprzeczkę w moich wyobrażeniach, że chwilami zastanawiam się czy podołam na miejscu odnaleść w nich to co znalazłam w Twoim o nich wspomnieniu :) …

    … wiesz trzeba mieć sporo mistrzowskiej pasji w postrzeganiu piękna aby pokazać w najmniej atrakcyjnych okolicznościach przyrody … bo listopadowa odsłona matki ziemi to namniej atrakcyjna z odsłon … w tak energetyczny i ciepły sposób :) …
    … i Mimi kochana … obiecałaś … kasze ze skwarkami … :) … daj tę kaszę bo skarbonka „Paris” ma mało czasu … a kasza jak wiemy zdrowa … i tania a jakoś trzeba domowników do tej kaszy przekonać … na moje jej interpretacje nie ma co liczyć … jedyny ratunek w Twojej o niej opowieści :) … mocne buziaczki :) …

  15. Mimi’s avatar

    Delie -
    no tak, pamiętam! mówiłaś jakiś czas temu.
    Teraz jeszcze bardziej Ci zazdroszczę, bo coraz mocniej tęsknie.
    Książkę kup, jest świetna. Proponuję do kompletu jeszcze : Paris Shops & More, bo jest jeszcze lepsza! Spokojnego lotu i cudownego Paryża!
    PS
    zamówiłam Ci słońce na sobotę i niedzielę.

    Aneczka -
    ach tak, teraz kojarzę. To piękny album!

    ika -
    myślę, że warto odwiedzić po latach. Jestem przekonana, że warto!
    Cieszę się, że moje spacery Ci się podobają. A pan, to fakt. Bez papierosa byłby jeszcze lepszy ;-)

    konstancja30 -
    Ty jak coś napiszesz, to ja śmieję się jak norka ;-)
    Kaszę powiadasz. No tak, obiecałam! Kasza zdrowa i tania. I często ją jadam. Zróbmy tak. Najpierw będzie makaron na blogu. Bardzo tanie danie w 5 minut. Później coś tam i później kasza, ok..? Ale co ja tu czytam. Jeszcze mam domowników przekonać. Może fotkami, bo pisać nie potrafię. Zrobię co tylko w mojej mocy! Piękny wpis o szarej kaszy – wkrótce!!!
    :-)))

  16. konstancja30’s avatar

    :) tani makaron też się przyda … Juniorka zasadza się na lustrzankę … jak jej nie przekonam, że nie w klasie aparatu a w sposobie postrzegania tkwi tajemnica to przyjdzie mi korzonki wykopywać … :):):) … przespacerowała się ze mną po Twoim Paryżu i … zapytała „to w jakim Paryżu ja byłam … ” :) a przecież w tym samym … jesteśmy obie zdecydowane a Adaś pójdzie za nami :) … i uda się :) .. tylko pokaż nam kaszę jakiej nie znamy :) … makaron uwielbiam co czyni z mej smukłej sylwetki … li tylko o niej wspomnienie … (z litości dla siebie nie dałam wykrzyników) … czekamy :) …

  17. Elka’s avatar

    hmm… z uporem maniaka wertuje wszystkie strony i blogi poświęcone miastu do którego tak bardzo chciałabym pojechać …. Paryż to w moich marzeniach magiczne miejsce a Twoje wpisy i zdjęcia potwierdzają to w 100%… ja również zbieram ziarnko do ziarnka i mam nadzieję że w tym roku moje stopy zawitają do tego czarownego miejsca… ostatnio zaczytuje się w przewodniku „Mój Paryż” autorstwa Elisabeth Duda… wyobrazam sobie jak pije latte i spogladam na moj wymarzony Paris…

    dziekuje Ci ze Jestes i dzielisz sie z nami wszystkim co najlepsze

    Elka
    P.S.
    Przepraszam za brak polskich znakow ale cos zmajdrowalam na komputerze i klapa… hrrr

  18. gioia’s avatar

    Fajnie ubrany ten Pan ;) Piekny ma plaszcz :) Jak pieknie musi byc w miescie w ktorym prawie kazdy tak dba o wyglad,jest elegancki na co dzien…Bardzo to lubie :) A Ty droga Mimi jestes zjawiskowa,jak dla mnie prawdziwa paryzanka! Co do przewodnikow po Paryzu,dla mnie numerem 1 jest Twoj i Sebastiana blog,Wasze relacje i wspaniale fotografie :) Milego dnia kochana :*

  19. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    No, no. Z górnej półki. Lustrzanka, to fachowy sprzęt. Mała bierze się fachowo do pracy. Myślę, że na początek nie potrzebuje takiego szkła. Na lustrzankę my zbieraliśmy parę lat. Kup jej Lumixa. Fajny sprzęt. Nie tylko dla początkujących!
    Makaron na dniach. Tani, zdrowy, prosty! i w tej wersji mało kaloryczny. Więc jedź bez wyrzutów sumienia :-)

    Elka -
    to ja dziękuję! Wszystko dla Was. Tak jak już nie raz pisałam. Dla samej siebie, to mogę sobie zrobić klasyczny foto album ze zdjęciami + pamiętnik w zeszycie ;-)
    Paryż jeszcze tu będzie! Na wpis czekają kolejne miejsca. Zapraszam – zawsze i miłego dzionka! Dziękuję!
    PS
    trzeba mocno marzyć. Wtedy uda się!

    gioia -
    tak, bardzo fajnie. I miał słodkiego pieska ;-) A ja, normalna. Miałam tylko bagaż podręczny. Zabrałam dwa szaliki jedynie. Kolorowy i kremowy. To wszystko. Resztę miejsca w moim bagażu wypełniły obiektywy i aparaty ;-)
    Dobrego dzionka kochana i do usłyszenia :* Buźka!

  20. andzia’s avatar

    Mniam, mniam, aż nabrałam ochoty na pyszną kawkę, mimo późnej już pory….nigdy nie byłam w Paryżu, więc będę mieć okazję wybrać się Twoim szlakiem…..czekam z niecierpliwością na kolejny wpis, pozdrawiam

  21. Patti’s avatar

    Dziękuję MIMI , sprawiłaś mi ogromną przyjemność prezentem , a zapach jaki wydobywał się z paczuszki po otwarciu, obłędny:)))))))))
    Wszystko przepięknie opakowane, szkoda było zaglądać do środka i to wszytko psuć;)))))))))

    Ściskam Cię mocno Patti

  22. Mimi’s avatar

    mika -
    dziękuję za link. Nawet mini przecena jest ;-)

    andzia -
    cieszę się, że masz ochotę na dalsze paryskie wpisy. Dziękuję za odwiedziny!
    Miłego wieczoru!

    Patti -
    drobiazg! To tylko taki mały podarunek. A zapach… Hm…nie wiem co to?
    Cieszę się bardzo, że nagroda się podoba. Serca są ręcznie malowane. Ściskam i pozdrawiam ciepło.

  23. Agni’s avatar

    Przed chwilą dzwoniła Mama z wiadomością, że przesyłka dotarła :) …i z prośbą, żebym Ci podziękowała, więc dziękuję bardzo :*** Mamie bombki podobały się, opowiadała o nich dłuższy czas, jak która wygląda. Ja zobaczę je za czas jakiś.
    Zdjęcia Paryża jak zwykle piękne!
    Pozdrawiam

  24. Amber’s avatar

    Mimi, jak cudnie! Uwielbiam takie miejsca z klimatem i dobrą kawę.
    Czekam na następną relację.
    Pozrawiam!

  25. Patti’s avatar

    Kaszę ,dajcie kaszę !!!!!!!!!!! Tą tanią i dietetyczną………..właśnie się napasłam pysznym chlebusiem z pastą jajeczną, wyżłopałam trzy kubasy herbaty i chyba mój kochany Mąż będzie musiał mnie nieść do łóżeczka…………….dziewczyny talia mi gdzieś się podziała……………widziałyście ja może ?????????????

    A co do bombuszek……….to czekają w papierkach na następne Święta taki prezent zasługuje na specjalna oprawę………..jeszcze raz Mimi dziękuję……….zareklamowałam Cię na moim b logu :))))))))))………

  26. mika’s avatar

    tak sobie czytam …. i doszłam do wniosków … jakich?
    mianowicie moje kochane
    1 MIMI na przewodnika
    2 MIMI do pisania przewodników
    3 MIMI fotograf
    bo prawdą jest że sposób w jaki ONA pokazuje Paryż – nie może się nie podobać !!!
    dziewczyny zamawiamy długaśny autobus – które z Was nie były dzięki Mimi się zachwycą – te które były w Paryżu powdychają szlakiem Mimi klimat i zapachy cudownego miasta …
    ściskacze umilacze m.

  27. mika’s avatar

    ha co do palącego pana – w sensie papieroska ;) na taką ilość panów F znam tylko 1 który nie pali :) oni chyba się rodzą z fajurkami ?!

  28. ewelajna’s avatar

    To ja wsiadam do tego autobusu…! Ale byłaby zabawa…! Tyle tu TAKICH FAJNYCH BABECZEK!!! :):):) Ale najpierw na ognisko do Mimi. Mimi, to ognisko byłoby czyms naprawdę niesamowitym…
    Paryż to znów dla mnie Amelia, więc zawsze z sentymentem, choc byłam tam tylko raz i to upalnym latem, ale mam kilka miłych momentów, które wspominam w sercu… Zawsze będe go darzyć sentymentem. Tyle ciepła (na zdjęciach) mimo zimna!
    Buziaki serdeczne, Mimi Droga!!!
    :*:*:*

  29. Mimi’s avatar

    Agni -
    bardzo się cieszę, że paczuszka – mała nagroda już po Waszej stronie.
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za komentarz.

    Amber-
    och, ja też lubię miejsca z dobrą kawą. Jak mi ktoś poda złą kawę, to bywam później bardzo zła ;-) Miłego dzionka i weekendu!

    Patti -
    będzie kasza, będzie! Tania i zdrowa!
    Uśmiałam się do łez!
    To będzie wyzwanie! Apetycznie pokazać szarą kaszę ;-)
    Ściskam!

    mika -
    kochana, trzecie najbardziej mi pasuje ;-)
    Ponownie się uśmiałam ;-)
    Oj dziewczyny! Wy nawet szary, deszczowy dzień potraficie zmienić.
    Jak czytam te wszystkie komentarze, to buzia mi się ciągle śmieje!
    A Francuzi rzeczywiście dużo palą. On czasu kiedy jest zakaz palenia w knajpach widać to szczególnie. Wszyscy kopcą przed barem ;-)

    ewelajna -
    bardzo chciałabym Was tu wszystkie widzieć na takim ognisku. Byłoby wspaniale. Cały czas trzymam się pomysłu na zlot blogerek. Wielki foto plener & organic food ;-) Zrobię to kiedyś!
    Ściskam mocno. Dziękuję! Dobrego weekendu!

  30. konstancja30’s avatar

    … miałam wizję … paryskie uliczki … trochę inne bo opanowane przez kilka kobietek … każda z aparatem na szyi … każda wyławia z mini atmosfery jakiś kawałek dla siebie … każda z belą płótna pod pachą … cała ta zgraja ląduje przy maleńkim stoliczku i … z wąsami z piany pod nosem … wlecze wzrok za jakimś ichniejszym ciachem … ale bez grzesznych myśli bo grzeszyć to dziewczyny grzeszą rujnując konto i talie w błogim smaku makoaroników … Mimi w zasadzie dlaczego nie otworzyć biura podróży :) … chętne już są a konkurencję z Twoim wyczuciem piękna zdominujesz szybciutko :) …

  31. ewelajna’s avatar

    Konstancja30 – rewelacja…! Twoja wizja spowodowała mój usmiech od ucha do ucha!!!! Buziaki serdeczne dla Całej Zgrai!:*:*:*

    Mimi, ale się dzieje tu u Ciebie…:):):)

  32. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    świetne, widzę to! I wspólne zdjęcie z wąsami po cafe au lait ;-)

    ewelajna -
    no dzieje się, dzieje, ale to wszystko dzięki Wam- dziewczyny!
    Uśmiecham się do komputera ;-)))
    Super jesteście!

  33. Karla’s avatar

    Paryż, podobnie jak toskańskie miasteczka, u mnie w jednym worku. Mimo że klimaty różne ale identycznie wyjątkowe.
    zboczyłam trochę z tematu ale w końcu od Paryża się zaczęło :)
    i przypomniało mi kwestię bolesną :) aktualną. Wczoraj zmuszona byłam odwołać swój tygodniowy wypad do Toskanii…miał się odbyć w lutym. Przełożony został na czas wakacyjny, ehhh…
    babskie się zwierzanie pomaga :)

    Mimi, Twoje klimatyczne zdjęcia kawiarenek (prawię czuję zapach esspresso) nakręcają mnie coraz bardziej na ten wymarzony wypad. przestań, bo się nie doczekam:) :) :) miłej soboty

  34. Mimi’s avatar

    Karla -
    wkrótce kolejna odsłona Pari ;-) Nie mogę inaczej! :-)
    Cieszę się, że poczułaś zapach esspresso. To znaczy, że zdjęcia oddały trochę klimatu.
    Odnośnie Toskanii, to nigdy nie byłam, ale sądzę, że masz pełną rację.
    Miejsca wyjątkowe mają wspólny mianownik. Dziękuję za odwiedziny i komentarz.
    PS
    szkoda, że wyjazd przełożony, ale czasem tak bywa. Grunt, że jedziesz później!
    Zleci ten czas. Zobaczysz!

  35. Iga’s avatar

    Z jednej kawki wpadłam na drugą, tym razem do Bar du Marche. I co widzę? Mimi, w osławionym białym szalu (chyba się nie mylę?) dopija drugą kawę…
    Ta żółta filiżanka na brązowym spodeczku jest śliczna. Muszę się przyznać, że mam słabość do filiżanek i chętnie bym się nią zaopiekowała.

  36. Mimi’s avatar

    Iga -
    Fajnie! Jedną kawę pijesz w Paryżu :-)))
    Ech, ja nie mogę patrzeć na tą kawkę. Zobacz, jaka pianka!
    Tęskno mi do takiej kawki, ale, ale… Daję radę.
    Tak, to jest ten szal. Był w Pari :-)
    PS
    żółta filiżanka była tycia. Typowa na espresso. Śliczna :-)

  37. scraperka’s avatar

    wspaniałe zdjęcia Mimi:) wglądasz świetnie:) a kawka jak kawka – jesteś dowodem na to, że można się przestawić;> zawsze można kupić sobie młynek z truflami do kawy, albo posypać wiórkami kokosowymi, cynamonem , czekoladą i będzie równie pysznie:) a szal jest prześliczny;)

Komentarze wyłączone.