Ostatnie wspomnienie Świąt

Czyli pierogi ruskie i barszcz na dwa garnki.

Kropla łez zmienia duży garnek barszczu w zupę magiczną. Bo pierogi i barszcz, to wiele wspomnień, które łzy przynoszą. Bałam się okropnie, czy wyjdą dobre. Nie miałam domowej ściągi, przepisu. Przywołałam jedynie swoją pamięć i wykonałam dwa telefony do starszej Siostry w chwili zwątpienia.

Pierogi i barszcz wyszły tak pyszne, że jedliśmy je przez parę dni ;-) Chociaż grzybowa i ryby, też były mistrzowskie!

Gotowały ze mną moje Anioły.

Ten wpis musiał się tu pojawić. Pamięć, przetrwanie, przepis.

Może trochę po czasie, ale na wspomnienia zawsze jest dobry czas, prawda..?

* * * *

” Barszcz Wigilijny”

  • 1 kg buraków
  • kwaskowate jabłko
  • marchewka
  • pietruszka
  • kawałek selera
  • 4-5 ząbków czosnku
  • duża cebula
  • sok z cytryny
  • 5-6 grzybków suszonych
  • 3 -4 suszone śliwki
  • majeranek, sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy

Świąteczny, postny barszcz gotuję w dwóch garnkach, bo nie lubię rozgotowanych buraków, które podjadam przez całe święta.

Buraki kroję w cienkie talarki i gotuję w osolonej wodzie razem z jabłkiem, śliwkami i grzybami, które wcześniej trzeba namoczyć. Cały smak tkwi w dobrych burakach. W tym roku miałam buraki z gospodarstwa ekologicznego, były wspaniałe. Dały bardzo dużo klarownego wywaru.

W drugim garnku robię bulion z warzyw. Wszystkie warzywa zalewam zimną wodą i gotuję. Odstawiam na dobę. Najlepiej na dwór, gdy nie ma silnego mrozu. Wierzę, że zapach zimy uszlachetnia zupę.

Na drugi dzień łączę wywar z buraków z bulionem. Gdy wszystko razem się zagotuje, zakwaszam sokiem z cytryny i doprawiam do smaku. Barszcz można przecedzić.

Ja tego nie robię, bo lubię gdy na moim talerzu znajdzie się cienki plasterek buraka, grzybek lub śliwka. Wiem, że nie każdy tak lubi. Dlatego zawsze można przecedzić barszcz do zera.

* * * *

„Pierogi ruskie” – przepis na około 90 pierogów

Farsz:

  • 500g ścisłego twarogu. Wcześniej zawijam w gazę, aby był suchy.
  • 800g ugotowanych ziemniaków
  • 4 duże cebule

Przygotowanie farszu:
1. Pokrój cebulę w kostkę i podsmaż do złocistego koloru na maśle z dodatkiem oliwy. Sól do smaku.
2. Obierz i ugotuj ziemniaki.
3. Potłucz ziemniaki i dokładnie połącz z białym serem.
4. Dodaj cebulę, a następnie przypraw solą i świeżo zmielonym pieprzem. Farsz nie powinien być mdły! Musi być dobrze doprawiony.

Ciasto

  • 600g mąki, ja użyłam pszennej extra typ 450
  • 1 małe jajko
  • 200 ml ciepłej wody
  • 200ml ciepłego mleka
  • łyżeczka soli

Ciasto:

Do mąki dodajemy jajko, sól i stopniowo dolewamy wodę z mlekiem. Zagniatamy ciasto.

Jak będzie elastyczne możemy przystąpić do rozwałkowywania. Warunek – dość cienko! Jeśli będzie się przyklejać do stołu wystarczy podsypać mąką. Wycinamy kółeczka klasyczną szklanką. Nakładamy farsz, dokładnie sklejamy brzegi i wrzucamy partiami na gotującą się osoloną wodę.

Odsmażane na drugi dzień z kleksem śmietany są jeszcze lepsze.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (33)

  1. agnieszka ka’s avatar

    barszcz i pierogi mmmm pychota.tez lubie!

  2. konstancja30’s avatar

    „pamięć to skład, w którym leży przeszłość, a wspomnienie ma miejsce wówczas, gdy się do tego składu wchodzi, żeby coś wydobyć …”

    Mimi … :) tak ustami Maryni Pławickiej Sienkiewicz trafnie okreslił to z czym wiele razy człowiek się zmaga … tak bardzo się starałaś odnaleźć smak minionych lat w barszczyku i pierogach i udało się … wydobyłaś go z pamięci … bez przepisu … to prawdziwy barszczyk wspomnienie …
    … to niesamowite jak bardzo pewne smaki … zapachy potrafią przetrwać w nas … i wspaniałe są święta w tym, że wydobywają z nas to wszystko … choć czasami po policzku spłynie łza … to warto bo bez tego bylibyśmy papierowi :) … a tak dobrze jest czuć :) …

  3. Mimi’s avatar

    agnieszka ka -
    pierogowe dziewczyny jesteśmy!
    Pozdrawiam ciepło.

    konstancja30 -
    tak, to prawda. Te potrawy, to wspomnienia. Gdy robię barszcz lub pierogi w ciągu roku, to jakoś nie ma tyle emocji, ale ten świąteczny, postny – to dużo wspomnień…
    Ten zapach. Kuchnia: mak, buraki, grzyby. Późna noc.
    Pięknie, to napisałaś…Trafnie ujęte. Dokładnie to, chciałam Wam dziś przekazać.
    To dla mnie szczególny wpis.

  4. Karolina z Manderlay’s avatar

    Na takie wspomnienia zawsze. I aż wzruszenie łapie na wspomnienie świąt, a do głowy przychodzą skojarzenia z czarodziejską księgą . Piękny ten wpis i jeszcze raz zapachniało wigilijnym wieczorem.
    Mimi Ty to masz talent. Nie dość, że pysznie ugotujesz to jeszcze z tak subtelnym urokiem o tym opowiesz.
    Ruskie odgrzewane na patelni uwielbiam:) Lampka w spódnicy tak urocza, że aż chcę podobną:)
    Miłego weekendu, wreszcie odsapniecie:)

  5. Patti’s avatar

    U mnie podstawa Wigilii są pierogi:))))) na naszą 11 osobowa ekipę razem z uszkami lepie około 600 sztuk. Podstawa to farsze mojej mamy: z kapusta i grzybami do uszek, farsz na ruskie, kapuściano-grzybowe i jeszcze na te z kaszy jaglanej, i jeszcze na ruskie bardziej pikantne, bo nasze małe i średnie dziewczyny wolą , ruskie bezsmakowe jak to ja je określam. Mistrzynią w robieniu ciasta jest natomiast moja teściowa, ona zagniata tylko mąkę z ciepłą wodą i szczyptą soli, ciasto jest cudownie miękkie i sprężyste. Także stania przed wigilią do 4 godzin:)))). lepimy i gotujemy od rana, potem siedzą w ciepłym piekarniku, polane masełkiem……….na ten smak pierogów czekam cały rok, w żaden inny dzień w roku nie smakują tak cudownie………a i w następne dni świąteczne jemy je na okrągło. W tym roku w drugi dzień Świat rano musiałam gotować jeszcze jeden barszcz , bo rodzina żyć nie dała:))))

    W takie dni jak te Świąteczne z sentymentem wspominamy naszych bliskich, których już nie ma z nami i zawsze w tedy gorąco sie modlę żeby moich rodziców w przyszłym roku nie zabrakło przy stole. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić , że może zabraknąć ich przy mnie, a wiem że czas działa na niekorzyść, niby człowiek ma tę świadomość , że to nieuniknione ale głupio się łudzi, że to nigdy nie będzie go dotyczyć……… miałam w zeszłym roku namiastkę tego jak to może być……jak można się czuć………i co człowiek wtedy myśli…….na szczęście dla nas Wszystkich skończyło się tylko ogromnym strachem i traumatycznym przeżyciem ………..

    Przepraszam Mimi, ze sie tak u Ciebie uzewnętrzniłam, ale wspomnienia sa jeszcze świeże a Twój wpis wspomnieniowy , poruszył w moim sercu to co staram się zakopać głęboko na dno……….

  6. Mimi’s avatar

    Karolina z Manderlay -
    tak, pamięć raduje Anioły ;*
    i ściska mnie za serce

    Kochana, taką lampkę możesz zrobić z każdej lampki, wystarczy uszyć, lub kupić w second-hand małą spódniczkę. Wyjdzie Ci super – zobaczysz!
    Posyłam uściski i buziaki. Antosia i Stasia mi ucałuj!

    Patti -
    doceniam to, że mi o tym napisałaś. Nie przepraszaj! Czasem człowiek musi coś powiedzieć…napisać… Ja z tym wpisem też zwlekałam, ale widzisz… musiałam go dać. Chociaż jest dla mnie bardzo osobisty i chyba pierwszy taki :(
    Z całego serca życzę Ci abyście byli jak najdłużej razem.
    Rodzina, to największy skarb! Cieszą się tym każdego dnia! Po traumatycznym przeżyciu, wiesz to teraz wyraźniej. Później święta są już ciężkie do zniesienia, ale i tego trzeba się nauczyć. Życie nie pyta nas… :(
    PS
    u mnie też lepiło się około 500 sztuk+uszka.

  7. mika’s avatar

    mniam … i pierogi i barszcz i zdjęcia – wsponienia zawsze są nam potrzebne bez nich by nas nie było :)

  8. Patrycja-Trufla’s avatar

    Mi w te święta udało się zrobić najlepszy barszcz w swoim życiu, a do tej pory myślałam, że nie umiem barszczu zrobić tak jak trzeba (czytaj: tak jak moja Babcia;-)
    Piękne święta u Ciebie Mimi, chętnie bym się przysiadła do tego talerzyka z barszczem i pierogami też:) A wiesz, że i ja tym razem robiłam ruskie? Miły mój lubi, u niego w domu zawsze były na Wigilię…

  9. Mimi’s avatar

    mika -
    tak, bez wspomnień, nie ma nic… nie ma nas. Dlatego, dziś wspominam. Z Wami!
    Dziękuję!

    Patrycja-Trufla -
    Dziękuję za Twoje wspomnienia. Też tak myślałam, odnośnie barszczu. Tylko u mnie czytaj : tak jak moja Mama. Super, że ruskie robiłaś dla lubego ;-) Takie gotowanie, to najlepsze gotowanie! Pozdrawiam ciepło.

  10. konstancja30’s avatar

    :) … jutro muszę zrobić ruskie:) bo w głowie ruszyła cała machina smaków … ja lubię ostre … biały pieprz i gałka muszkatałowa a także wsparcie ostrego sera … i będzie okazja … rozbieramy choinkę … choć pozostaniemy jeszcze w zimowych klimatach i mam niespodziankę … frywolitkowe śnieżynki doszły z opóźnieniem … i zaistnieją … zrobiło mi się bardzo biało … na przekór odwilży …

    obrazem uwiodłaś mnie po raz kolejny … i w tej kuchni można siedzieć i wspominać :)

  11. gioia’s avatar

    O tak Kochana Mimi,na wspomnienia zawsze jest czas. To wlasnie dzieki wspomnieniom i nieustannej pamieci, ci,ktorych juz nie ma z nami,nadal zyja w naszyh sercach…Piekny Twoj wpis,wzruszylam sie juz na samym poczatku wpisu: „Kropla łez zmienia duży garnek barszczu w zupę magiczną”. Jakbym Cie widziala…i te lezke ktora spada po Twoim policzku :( Przytulam mocno i bardzo,bardzo Ci dziekuje za podzielenie sie przepisami ktore czynia Twoje Swieta wyjatkowymi :*

  12. llooka’s avatar

    Barszcz robię bardzo podobnie, z jabłkiem, choć bez suszonych śliwek. Zdarza mi się, że traci kolor i chyba muszę wypróbować Twój sposób i buraczki gotować osobno.

    Przypomniała mi się anegdotaka;)
    Urszula Dudziak opowiadała raz, jak chciała dla swych amerykańskich przyjaciół przygotować polską wigilię. Barszcz najpierw kisiła, później gotowała wywar, w końcu łączyła je w całość. Nad zlewem ustawiła sitko do przecedzania(tak jak z makaronem;) i dawaj ten barszcz przez to sito… Chyba nie muszę kończyć…
    Gdyby mnie się to zdarzyło, chyba umarłabym na serce!

    Co do pierogów, to u mnie tylko i zawsze uszka z kapustą i grzybami! Niestety ruskie, to jedyny rodzaj pierogów, których nie lubię.

    Mimi piękną miałaś wigilię!

  13. konstancja30’s avatar

    nie byłam na kolacji u Urszuli ale zdarzyło mi się jeść Wigilijny barszczyk z torebki … po tym jak posłuszny wuj na polecenie cioci „odcedził” buraczki :) dosłownie … i pomyśleć, że pamiętamy mu ten barszczyk do dziś :) …

  14. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    ach, to masz pyszny obiadek na dziś. Najlepsze jedzonko – smacznego!
    A farsz koniecznie mocno doprawiony. Pozdrawiam ciepło.

    gioia -
    ciepło na sercu mi się zrobiło. To ja dziękuję. Ściskam mocno. Jutro odpiszę na maila, dziś byłam w trasie. Właśnie wróciłam i czytam te ciepłe komentarze. Mam nadzieję, że już masz coraz mniej sprzątania po elektryku. Odpocznijcie dziewczyny sobie!
    Duża buźka!

    llooka -
    he..he..nie trzeba u Urszuli szukać anegdotki ;-) Ja sama kiedyś tak zrobiłam ;-) Tak się śpieszyłam, że garnka sobie nie postawiłam. Krzyczałam na pół domu. Chyba kobiety tak mają. Pierogi z kapustą i grzybami uwielbiam. W tym roku nie robiłam, bo na dwie osoby, to nie da się tyle gotować. Dzięki za wesoły komentarzyk!

    konstancja30 -
    dobre! dobre! :-)
    ciekawe kto jeszcze taki numer wywinął. Trzeba uważać na durszlaki, bywają psotne ;-)

  15. konstancja30’s avatar

    … pierogi obłędnie przyprawione … jednak świeżo zmielony pieprz i gałka muszkatałowa (zawsze dodaję) zrobiły swoje … tylko tak pękate jak Twoje nie są bo :) … pękate lubią u mnie dążyć do stanu … zupy pierogowej … i zrobiłam eksperymentalnie Twoje ciasto … zaszalałam z mąką … jak szaleć to szaleć wystąpił w połowie orkisz z gramem amarantusa i … hm … całkiem … całkiem … a barszczyk zrobiłam Liski … to taka luźna wersja … ja nazwałabym go raczej zupą marchewkowo-buraczkową … do „ruskich” pasuje idealnie :) … skoro juz tak kulinarnie sie zrobiło to barszczyk u mnie podobny tylko na noc odstawiam wywar warzywny z utartymi pieczonymi buraczkami a zamiast jabłka u mnie kiszony ogórek i już w końcowym etapie ocet balsamiczny … nastepnego dnia barszczyk z całym „śmietnikiem” :) … lekko jak rosołek się pyrkoli … jak upilnuję i nie dojdzie do „wzburzonego gotowania” … to koloru nie traci :) … od tego pisania o jedzonku zrobiłam się głodna … a o tej porze to już nawet nie wypada …

  16. ewelajna’s avatar

    Mimi, klimat zdjęc uroczy i takie TWój – jak zawsze. Urzekłą mnie faktura obrusu, na którym stoi talerz z barszczem, koniki i lampka-spódniczka:), TWoje naczynia z granatowymi kwiatkami – zdradzisz co to…? I jeszcze serduszko – to juz wiem i… niebawem będzie moje:):):)

    Mimi, kiedyś, w liceum znalazłam pyszny przepis, któy był właśnie z jabłkami9. Wszyscy się zachwycali i…. na drugi rok przepis zaginął. Jakoś nie szukałam podobnego później, ale ten Twój idzie do druku i będzie na przyszły rok:)
    A ruskie…najlepsze mamy i ona tak samo jak Ty, nie mieli, tylko tłucze, wtedy właśnie sa o niebo lepsze:)
    Twoje Anioły są z Tobą zawsze…. gdziekolwiek jesteś….
    Moc serdecznych uścisków przesyłam!!!

  17. Mimi’s avatar

    konstancja30:
    uuu…poważnie eksperymentujesz. Jestem pełna podziwu. Ja dziś też mam dzień kuchenny. Chleb pieczony w niedzielę smakuję najlepiej! I jeszcze zupa na dwa dni, ciasto na trzy dni. Pozdrawiam ciepło i miłej niedzielki!

    ewelajna:
    jesteś kochana, dziękuję za ciepłe słowa.
    A porcelana, to zwykły fajans. Nic takiego. Żaden tam Eschenbach ;-) Kupiłam na Allegro. Tania jak barszcz ;-)
    Dam Ci link:
    http://allegro.pl/21603-ceramika-andaluzja-salaterki-salaterka-14-5c-i1369009782.html

  18. schola’s avatar

    ale zrobiło się pysznie ! Barszcz i zupa grzybowa to moje faworytki. Ja do barszczu dodaję trochę soku z kiszonych ogórków (oczywiście tylko własnej roboty).
    Pierogi ruskie uwielbiam , a do farszu dodaję trochę ementalera. Widzę,że każdy ma swój sprawdzony sposób na gotowanie.
    Lampka piękna w swojej prostocie , a w towarzystwie koników poprostu czaruje.
    Pozdrawiam…

  19. Mimi’s avatar

    schola:
    tak, sok z domowych, kiszonych ogórków, to bardzo dobry pomysł! Barszcz musi być dobrze zakwaszony. A z pierogami, to rzeczywiście każdy coś innego dodaje ;-) Ciekawe, to jest!
    Koniki są z Żywca. Można tam takie dostać o każdej porze roku. Lubię je bardzo!
    Dziękuję za odwiedziny. Pamiętaj, że pamiętam o Twoim blogu, którego jeszcze nie ma ;-)

  20. konstancja30’s avatar

    :) pewnie że domowe ogóreczki i ich sok tylko … choć muszę przyznać, że z masy przetworów jakie przerabiam bo to uwielbiam :) to właśnie ogórki stawiają największy opór … i to nawet te uzbierane na swojej grządce … i strasznie mocno zatęskniłam za takim zerwanym … chrupiącum ogóreczkiem … kiedy bedzie już wiosna … buuu …

    dzis nadal kuchennie bo będzie lazania :) … taka z ragout wg Jamiego Oliviera … tym ragout to mi sprawił prezent niesamowity bo zawsze miałam problem z mielonym miesem … a teraz wiem mielone czy nie musi się dusić w przyprawach dłuuugo … i mam nadzieję, że starczy na dwa dni … i piegusek … pomarańczowy :) … smacznie pozdrawiam :) … macie już serduszko ?:) …

  21. ika’s avatar

    Mimi i ja uroniłam łezkę przez Ciebie, Twoje wspomnienie bliskich tak na mnie podziałało. Dobrze, że oni zostają z nami w pamięci, w przepisach, przedmiotach, w sercu!
    Pozdrawiam ię serdecznie

    PS. zakochałam się w Twoich konikach ;)

  22. Mimi’s avatar

    ika -
    takie życie… Człowiek czasem sam się nie może nadziwić ile w życiu musi przejść…Dziękuję Ci z całego serca za ten ciepły komentarz.
    A konika-i jak chcesz to mogę Ci kupić jak kiedyś będę w Żywcu. Lubię spełniać małe marzenia dobrych ludzi.

  23. ania’s avatar

    Ale ślicznie, klimatycznie :) Nadrabiam zaległosci i niedawno podziwiałam zwycięskie choinki. Nasza domowa była wielka, więc i tak by nie wyszła łądnie na zdjęciu… Za to wygrane choinki – bombowe :)

  24. Mimi’s avatar

    ania -
    dziękuję za odwiedziny. Muszę i do Ciebie się wybrać, bo też ma zaległości. Pozdrawiam ciepło!

  25. Dominika’s avatar

    Mimi gdzie można kupić ten biały talerz ze złotym brzegiem..? z góry dziękuje za odpowiedź…:)

  26. Mimi’s avatar

    Dominika -
    talerz jest stary. Dziś już chyba takich nie ma. Podobno porcelana- Chodzież robi w tym stylu serwisy. Dziękuję za odwiedziny. Miłego weekendu!

  27. Magda’s avatar

    Mimi! Na Twój blog trafiłam zupełnie przypadkiem… szperając w necie… Zresztą to dopiero drugi blog w moim żuciu, który podglądam/podczytuję. Jestem zachwycona Twoimi zdjęciami! Są po prostu piękne! Na pewno będę tu zaglądać-cieszyć oko i duszę… Pozdrawiam… Magda

  28. Magda’s avatar

    Dominiko-tak z zupełnej babskiej ciekawości-do czego potrzebny Ci ten biały talerz?? ;)

  29. Mimi’s avatar

    Magda -
    bardzo mi miło, że tu trafiłaś i zostałaś na dłużej. Proszę rozgość się ;-)
    Cieszę się bardzo, że zdjęcia i klimat Ci się podoba.
    Dobrego dzionka!

  30. Dominika’s avatar

    Magda szukam talerzy w tym stylu do pensjonatu moich rodziców na Podlasiu… Mają co prawda w stałym użytku porcelanę firmy Lubiana model Lydia ale teraz chcą uzupełnić o drugi zestaw… No ale musztarda po obiedzie skoro Mimi piszę że ten talerz jest stary, ponieważ potrzebujemy po 150 płaskich małych i dużych i głębokie itp. Poza tym tak się zastanawiam jak zachowywałyby się te złote brzegi przy ciągłym użytku… Chciałabym znaleźć coś ładnego do lipca ponieważ wtedy sama wychodzę za mąż stąd moje wytężone poszukiwania w ostatnim czasie…:)
    Pozdrawiam

  31. Edith’s avatar

    Mimi, właśnie robię spis pyszności na tegoroczne Święta i tak się zastanawiam (bo kusi mnie, by w tym roku zrobić barszcz), na ile osób Twój barszcz był przewidziany? Bo zastanawiam się czy zmniejszać proporcje składników, czy zostawić tak, jak jest.
    Jeśli zajrzysz do tego komentarza i będziesz mogła odpisać, to będę bardzo wdzięczna :)

  32. Mimi’s avatar

    Edith -
    hm… Barszcz gotowałam tylko dla dwóch osób :-(
    Ale my jemy potrawy wigilijne przez całe Święta. Nie zmniejszaj proporcji, gdyż barszcz musi gotować się w dużym garnku z 1 kg buraków – przynajmniej!

  33. Edith’s avatar

    Mimi, dziękuję za odpowiedź :) Też będę gotować dla dwóch osób (mam nadzieję, że tą trzecią powitamy na tym świecie już po Wigilii :)) i tak się zastanawiałam, czy mi wielki gar zupy nie wyjdzie z tych proporcji i co ja z nim potem zrobię ;) Ale skoro Ty też gotowałaś dla dwóch osób, to nie będę nic zmieniać.
    Uściski Mimi!
    PS. Właśnie zrobiłam zamówienie w Camomille – poczekam może z opłaceniem do końca tygodnia, może do tej pory paczka z kosmetykami jednak dojdzie i wtedy byś mi wszystko razem spakowała :) A jak nie to zapłacę za samo zamówienie z Camomille.

Komentarze wyłączone.