Pochwała życia na wsi

Odpoczynek od tej fatalnej pogody, od ponownej powodzi, od deszczu. Postanowiłam pokazać miłe dla oka obrazki, bo deszczem i strachem jestem dość zmęczona. Dziś wyszło słońce i osuszyło łzy. Wybrałam się na spacer i znalazłam maczka. Czerwonego, pięknego maczka. To dość niesamowite o tej porze roku, prawda..? Samotnie w polu czekał i zakwitł jakby po drodze. Zerwałam i dodałam do bukietu. Z rumiankami ma się dobrze. Po drodze śpiewałam piosenkę, bardzo lubię tą piosenkę. Bardzo!

 

(…) Więc nie martwmy się, bo w końcu nie nam jednym się nie klei
Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa:

Jeszcze w zielone gramy, Jeszcze nie umieramy,
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą,
Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nie
Długo nie

Magda Umer
„Jeszcze w zielone gramy”

Miłego weekendu Moi Drodzy i słońca, bo tego nam jeszcze trzeba!

 

 

akryl na papierze – ” Dmuchawce” M. Kantor
2003

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Komentarze (21)

  1. ika’s avatar

    Ach, te Twoje zdjęcia, pikne są i już ;)
    Życzę spokoju i by natura nie robiła już takich powodziowych numerów :)
    Pozdrawiam!

  2. karolina z Manderlay’s avatar

    Przypomniały mi się pewne czasy związane z tą piosenką, też bardzo ją lubię. Czasem mam wrażenie, że nasze myśli idą podobnymi torami:) Zdjęcia tchną spokojem, miły to spacer dla zmysłów.
    Mam nadzieję, że u Was teraz będzie już tylko lepiej. Bardzo Wam tego życzę. Niech te żywioły w końcu się uspokoją. Jak byłam teraz w Sandomierzu, przeszła wichura, która pozrywała ludziom dachy z domów. Nie wiadomo już czego można się spodziewać.
    Pozdrawiam cieplutko
    p.s
    Częstuję się pomidorkiem koktajlowym i kalarepką, bardzo je lubię:)

  3. gioia’s avatar

    Ach,pieknie tam u Ciebie,naprawde! Widze tez ze sporo masz wlasnych warzyw w ogrodku,wspaniale! Ja tez chcialabym sobie chocby taki kacik warzywny stworzyc,nie wiem tylko czy „dogadam” sie jakos z zajaczkami ;)) Lubia chrupac :) ,niewiele przetrwa bez specjalnych zabezpieczen :)) A slowa piosenki…jak dla mnie pisane.Podnosza na duchu,daja nadzieje.Ciesze sie ze u Ciebie juz lepiej i ze mimo wszystko wies nadal Ci sie podoba.Trzymaj sie cieplo!
    P.S.Mimi,czy ten malenki domek na przedostatnim zdjeciu to karmnik dla ptakow? Jest bajeczny!! Podpowiedz prosze gdzie moge taki nabyc ;)

  4. Mimi’s avatar

    1) ika
    bardzo dziękuję za Twój zachwyt, cieszy mnie to bardzo. Dziękuję za wsparcie.

    2) karolina z Manderlay
    proszę bardzo – częstuj się do woli.
    To prawda, bardzo często mamy podobne myśli i spacery. To jest niesamowite. Oby tak dalej!

    3) gioia
    wieś mi się bardzo podoba, bo naturę mam wokół. Niestety nadal pada i nadal strach. Piosenka jest wspaniała, jak zresztą wszystkie M. Umer.
    Karmiczki były 2 lata temu na Camomille. Nie mam już ich od tamtego czasu. Trzeba stolarza poprosić ;-) Może będzie chci Dziękuję za wsparcie!

  5. Kasia_JACOB’s avatar

    Droga Mimi niestety pogoda nas nie rozpieszcza z utęsknieniem czekam na złotą polską jesień, ale taką bardziej słoneczną. Wieś jest piękna, ale wymaga od nas czasami więcej niż jakbyśmy mieszkali w centrum miasta. Oczywiście daje nam w zamian cudną naturę.

    Piękne pomidorki u Ciebie wyrosły.
    Pozdrawiam ciepło KASIA

  6. gioia’s avatar

    Jejku,nie wiem jak moglam je przegapic! :( Pewnie zostaly od razu wykupione :)) Teraz to rzeczywiscie pozostanie mi poprosic stolarza :)) Mimi,jutro poznym popoludniem podesle obiecane fotki,bylam dzis tam gdzie zaplanowalam,mam wiec troszke slonca dla Ciebie :) Spij dobrze!Pozdrawiam cieplutko.

  7. llooka’s avatar

    Zachwyca mnie to, że żyjesz w zgodzie z naturą. Gdy patrzę na zdjęcia, to widzę wysoką trawę, krzaczki samosiejki i to dla mnie jest prawdziwa wieś, a nie od linijki posiany (czy też wyłożony) trawnik). Żeliwna wanna mnie rozczuliła. Przypomniała mi obrazek z roztoczańskich terenów, gdzie 2 takie wanny były wodopojem dla krów. Czy gram w zielone? Tak! Przecież nadzieja ma kolor zielony… A ja wierzę, że spełnią się moje marzenia o takim miejscu.
    Ciepełko zostawiam!

  8. Delie’s avatar

    Cudo! Jak zwykle:)
    Ja mieszczuch zaczynam zazdrościć Ci tego miejsca:)

  9. Mimi’s avatar

    1) Kasia_JACOB
    tak, bardzo potrzebna jest nam złota jesień, ale czy przyjdzie taka..? Zobaczymy. Dziś jest słońce, ale bardzo zimno jest. Miłego tygodnia i dziękuję za wszystko!

    2) gioia
    karmiczki były tylko jeden raz, szybko poszły w świat. Dziękuję za słoneczne komentarze i całą resztę. Spokojnie czekam na fotki. Miłego tygodnia!

    3) llooka
    wanna u sąsiadów, zbierają w niej deszczówkę, jest super!
    Mój ogród jest trochę dziki, tak lubię. Daleko mu do wystrzyżonych niemieckich ogródków ;-)
    Kochana, życzę spełnienia zielonych marzeń. Człowiek musi grać w zielone i marzyć. Posyłam słonko na ten tydzień.

    4) Delie
    wiesz, ja po 2-3 dniach w Krakowie mam dość i uciekam na wieś. Jakoś tu lepiej się żyje. Chociaż ja zawsze byłam mieszczuchem ;-) Życie nas zmienia, czas nas zmienia. Miłego tygodnia.

  10. iza’s avatar

    Nijedna,niejeden z nas chwali uroki życia wsiowego…zmęczeni dużymi miastami,hałasem i tłumem chcemy ucieczki…Kiedyś tak uciekłam i pięknie było.Myslę,że uda mi sie to ponownie.Tak patrzę na TWOJE ZDJĘCIA,urokliwe w swojej prostocie niebywałej i myślę ile dobrego sensu jest w takim hodowaniu kalarepy czy fasolki, w ogóle w pracy na działce czy w ogrodzie.
    A co do gry w zielone-im więcej lat tym łatwiejsza staje się ta gra,na szczęście, choc mówię tu o sobie.
    Piękny klimat wyczarowałaś swoimi zdjęciami,dzięki.pozdrawiam ciepło.

  11. kameralna’s avatar

    Mieszkałam w wielkim mieście, jak z piosenki 1,2,3. Mieszkałam w drugim wielkim mieście, o którym śpiewano, że „da się lubić” a teraz mieszkam na wsi, która właściwie nie jest już wsią i nikt o niej nie śpiewa. Drewniane chatki, krzywe płotki, pelargonie w oknach, krowy na pastwiskach, to rzadki obrazek. Dlatego marzę. O „wsi spokojnej, wsi wesołej”, o bańkach świeżego krowiego mleka, zagonach kapusty, domku z okiennicami i starej gruszy, pod którą będę kontemplować święty spokój :)

  12. Mimi’s avatar

    1) iza
    dziękuję za tyle mądrych słów. Dla mnie ogród, parę warzywek, to najlepsza terapia, glebo- terapia. To daje jakiś sens. Oby Ci się udały takie błogie ucieczki w zielone pokłady natury. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

    2) kameralna
    bardzo ciekawy jest Twój komentarz, bardzo. Fajnie napisane. Dziękuję za Twoje wspomnienia. Pozdrawiam ciepło i do następnego.

  13. ewelajna’s avatar

    Magda… uwielbiam ją:) A Twoja wieś…, Mimi, Twoja wieś i moja wieś razem to jest to, co noszę w sercu i mam nadzieję, że kiedyś się ziści… Słońca i ciepła, Mimi – jak się nie da inaczej to przede wszystkim w sercu – ściskam mocno:)
    A paterkę odłóż – dziękuję z aradością – spróbuję na dniach, albo raczej po weekendzie się tym zająć – ale to miła propozycja z Twojej strony:)

  14. Mimi’s avatar

    ewelajna – ja za parę dni jadę na urlop, paterka sobie spokojnie czeka. Dzięki za słońce i jak zawsze ciepłe słowa. Życzę aby to co nosisz w sercu Ci się spełniło. Myśl o tym dużo! Pozdrawiam w mglisty poranek.

  15. Destiny ikt’s avatar

    Ale smaczne zdjęcia… Jak zwykle cudowne i pozytywne. Dodają tyle energii.
    Pięknie u Ciebie. Pozdrawiam gorąco i idę dalej :)

  16. Mimi’s avatar

    Destiny ikt
    Miło mi, że u mnie jesteś. Dzięki za wszystkie komentarze i ciepłe słowa. Cieszę się, że lubisz moje zdjęcia. Pozdrawiam ciepło.

  17. amelia’s avatar

    ziarnko do ziarnka i ..niechcący wiem gdzie mieszkasz:-)
    ja też więcej wioski – miasto tylko dla równowagi psychicznej i zakupy
    pozdrawiam a

  18. Mimi’s avatar

    amelia -
    naprawdę?
    jesteśmy sąsiadkami?
    :-)))

  19. amelia’s avatar

    oj nie nie,ja mieszkam koło Wrocławia ,też wieś,więc mentalnie można powiedzieć, że ze sobą sąsiadujemy.miałam jednak na myśli ,to że jakoś tak sobie oglądałam w wolnej chwili Twojego bloga-głębiej i głębiej.. i wpadłam na zdjęcia z okolić Twojego domu,bo wcześniej żyłam w świadomości ,że mieszkasz nad morzem:-)!!!
    pozdrawiam więc a.

  20. Basia’s avatar

    Jak to się stało, że czytając Twojego bloga jakoś przegapiłam ten wspaniały wpis – ależ tam u ciebie pięknie – i te swojskie klimaty. Mąż mój pochodzi z okolic Jasła, kiedy pierwszy raz zabrał mnie w te tereny dosłownie się zakochałam. Do tej pory wiem, że gdyby udało się jakoś połączyć życie zawodowe i przenieść tam to robię to bez chwili wahania.

  21. Mimi’s avatar

    amelia -
    he, he – dobre!
    Ja 15 lat mieszkałam nad morzem. To moje wieczne tęsknoty…
    Fajnie, że oglądasz mojego bloga po kawałku, że wracasz…
    Dziękuję!

    Basia -
    tak, wiem. To trudne wybory. Sama musiałam je podjąć. Zrezygnowałam z biura projektowego w Krakowie. Nie dało się go z korzeniami zabrać na wieś. Nie żałuję. Chociaż zimy są tu ciężkie, to wiosna i lato wynagradza nam wszystko. Takie życie uczy czekania na pory roku i nie tylko.
    Okolice Jasła są piękne!

Komentarze wyłączone.