Kežmarok- urok dawnych jarmarków

…Jeśli nie możesz pojechać do Maroka, to pojedź do Kežmarok-a ;-)

No właśnie… Ja, miłośniczka Maroka musiałam tu przyjechać, bo sama nazwa była dla mnie bardzo intrygująca. Nazwa miasta pochodzi od niemieckiego złożenia Käsemarkt ( Käse – ser i Markt – targ). Swojego czasu najważniejsze miasta na Słowacji, z racji dobrego położenia na ważnych szlakach handlowych.
Wszyscy miłośnicy regionu doskonale wiedzą, że Kežmarok położony jest o przysłowiowy „rzut beretem” od Polski – 30 km od Łysej Polany. Jednak niewiele osób wie o tym, że w Kežmaroku odbywa się coroczna impreza Elroy. Podczas drugiego tygodnia lipca na 3 dni Kežmarok zamienia się w największe w Europie targowisko rzemiosła. W pięknym plenerze na starych ulicach rozstawione są stragany z kunsztownymi wyrobami i przedmiotami rzemiosła artystycznego. Są tu też stoiska z tradycyjnymi przysmakami. Owcze sery, pierniki i Trdelnik*, który okazał się pyszny. Imprezę rozpoczyna historyczny pochód ulicami miasta i uroczyste otwarcie. Ponad 180 rzemieślników, twórców ludowych ze Słowacji i zagranicy. Były stoiska przedstawicieli m.in. z Holandii, Węgier, Serbii, Włoch. Artyści tworzyli wyroby z drewna, wikliny, trzciny, gliny, metalu, szkła i innych materiałów. Można je było kupić na miejscu. Dla miłośników zabawy, humoru i folkloru był bogaty program rozrywkowy i estradowy. Właściwie działo się tak dużo, że nie sposób to wszystko było zobaczyć.

 

Kežmarok ma bardzo bogate tradycje. Szkolnictwo, kultura i folklor jest tu wciąż żywy. Na tyle to wszystko jest prawdziwe, że przez chwilę myślałam, że naprawdę jestem w Maroku. Tym bardziej, że dzień był bardzo gorący, wręcz upalny, a ciemne karnacje Romów jeszcze bardziej potęgowały ten nastrój.

Wiadomo, że Maroko słynie z rękodzieła. To ich praca i życie. Sztuka rzemieślnicza jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Podobnie jest w Kežmaroku. Tutaj nadal kwitnie rękodzieło. To wszystko wzbogaca kulturę i region. Bez pośpiechu oglądam wyroby wszystkich rękodzielników. Niektóre mniej, inne bardziej chciałoby się mieć. Artyści w cieniu straganu z dużym uśmiechem prezentują swoje wyroby. Wszyscy są ubrani w tradycyjne stroje ludowe, które bardzo mi się podobały. To jeszcze bardziej podnosi poziom imprezy. Nie było też zakazu robienia zdjęć, co mnie bardzo ucieszyło. Robiąc ujęcia wręcz portretowe nikt nie protestował.
Jarmark był świetną okazją, aby kupić coś ciekawego i niepowtarzalnego. I chociaż ceny w euro dość wysokie, to zobaczyć na żywo pracę twórców ludowych warte jest każdej ceny. Miło, prawdziwie i bardzo naturalnie. Idea festiwalu polega na tym, aby pokazać różnorodność otaczającego nas świata sztuki, a przy tym konsekwentnie unikać komercji i wyrobów produkowanych „taśmowo”. Ten niezwykle barwny jarmark zapamiętam na długo. Dzień spędzony w Kežmaroku był bogaty we wrażenia. Na pewno pojawię się tu na kolejnym jarmarku! Do zobaczenia za rok. Dovidenia!

 

* Trdelnik – to pierwszy słowacki regionalny produkt spożywczy, który został zarejestrowany przez Unię Europejską. Produkowany jest w sposób tradycyjny poprzez nawinięcie wyrośniętego ciasta drożdżowego na wałek. Ciasto jest w kształcie walca pustego w środku z posypką wedle uznania: orzechy włoskie, laskowe, migdały, kakao, kokos. Polecam orzechowy (orechowy). Najlepszy jeszcze ciepły.

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Komentarze (13)

  1. Delie’s avatar

    Jeśli lubisz Maroko, to może spodobają Ci się te zdjęcia z Marrakeszu, które dawno temu wrzuciłam na swojego bloga:
    http://bylsobiechlopiec.blogspot.com/2009/09/wszystkie-kolory-maghrebu-w-4-odsonach.html
    Twoje zdjęcia są świetne. Oddają atmosferę tego co pokazujesz.

    PS I mamy podobne kalosze:)

  2. Mimi’s avatar

    Dzięki bardzo! Idę do Ciebie z kawusią ;-)

  3. llooka’s avatar

    Keżmarok to miasto patronackie Bochni, w której mieszkam. Byłam tam, ale niestety nie natrafiłam na okres targów. Za to zauroczyły mnie tamtejsze kolorowe kamieniczki. Pamiętam rozmowę ze znajomą panią kustosz z naszego muzeum, która była pod ogromnym wrażeniem tego miasteczka. Zastanawiałyśmy się, dlaczego kamienice w naszym mieście są szare i bure (moja jest zielona i wzbudzała wiele kontrowersji).
    Mimi cudowne zdjęcia. Zapamiętam, aby z tok odwiedzić Keżmatok w drugim tygodniu lipca:)

  4. Mimi’s avatar

    llooka- przy okazji dziękuję za piękny naszyjnik. Jest boski! Jesteś perfekcjonistką! Jest szansa na jeszcze jeden..?- szary, mysi.

    Odnośnie Kieżmaroka, to ja chciałabym tam być za rok ze swoim straganem, wiec trzymaj mnie przy tej myśli i się tam spotkamy. Co Ty na to..? :-)

  5. asieja’s avatar

    zachwyty za każdym razem, gdy tu przychodzę

  6. llooka’s avatar

    Mysi powiadasz? Mogę spróbować. Jeśli masz jakieś uwagi co do niego, to napisz mi na maila:)
    Myślę, że byłoby świetnie spotkać się w realu:) A może masz jeszcze jakieś sprawdzone miejsca z klimatem?

  7. Mimi’s avatar

    asieja :
    a ja u Ciebie dostaję pastelowego zawrotu głowy- tak masz tam pięknie.

    llooka:
    polecam na Słowacji- wieś CZICZMANY ČIČMANY. To jest dopiero folk! Mam nadzieję, że spotkamy się za rok w Kiezmaroku :-)

  8. Kasia_JACOB’s avatar

    Post rewelacja, jestem pod wrażeniem wspaniałych zdjęć oczywiście oddają doskonale klimat folkowej imprezy, uwielbiam rękodzieło pod każdą postacią, masowa produkcja przeraża, cieszę się, że jest coraz więcej ludzi, którzy doceniają ludzką pracę. Oczywiście w przyszłym roku zabieram się z Wami ;). Liczę Mimi, że zobaczę Twój straganik jestem pierwszą kupującą, Polskę w świecie trzeba promować. Pozdrowienia z ciepłego Bielska.

  9. karolina z Manderlay’s avatar

    Jak ja lubię Twój sposób patrzenia. Nic dodać nic ująć. Imprezę wpisuję w kalendarz:)
    p.s
    Oglądają te zdjęcia któryś raz z kolei (bo ja właśnie lubię oglądać wszystko po …dziesiąt razy:)nie mogę się opędzić od kadru z filmu Almodovara, gdzie koronczarki pracują na kołeczkach. W tle obrazu jest fragment bielonego domu, wyschnięta gałąź i klatka. Uwielbiam tą scenę. Jest coś niezwykłego w obserwowaniu rzemieślnika przy pracy.

  10. Mimi’s avatar

    Kasia_JACOB:

    Super, że zabierasz się z nami. Koniecznie musimy się tam spotkać. Bardzo chciałabym pokazać tam swoje rękodzieło, obrazy. Zobaczymy, może się uda. Może wpuszczą stoisko z PL. Jedno było z Zakopanego, ale powiem szczerze, że było najsłabsze w świetle innych straganów. Pozdrawiam na weekend! I do następnego!

    karolina z Manderlay:
    Zapisz w kalenadrzu- koniecznie! Zbiera się fajna grupa ludzi. Będzie super!Jeżeli uda się załatwić stoisko, to mogę zabrać Twoje prace.
    Masz fajne te filmowe skojarzenia. Niesamowita pamięć do kadrów.

  11. karolina z Manderlay’s avatar

    Wspaniale:)
    A jeśli chodzi o film, to oglądałam go wiele razy i dlatego tak dobrze pamiętam:D

  12. scraperka’s avatar

    nie dziwię się, że chcecie tam wracać, bo miejsce jest magiczne!

    kocham takie jarmarki z wyrobami własnej roboty…
    ja co roku wracam na jarmark do Węgorzewa. ślicznej miejscowości na mazurach, gdzie ma dziadków. Tam również organizowany jest co roku jarmark mazurki, gdzie ludzie ubrani w piękne mazurskie stroje sprzedają swoje wyroby z gliny, drewna, różne obrusy, serwety, kosze wiklinowe…
    ta aura co otacza takie jarmarki jest zaraźliwa.
    znam to!:)

Komentarze wyłączone.