Lyon ma magiczny klimat i wiele do zaoferowania. Leży nad dwoma rzekami – Rodanem i Saoną. To olbrzymie miasto potrafi zachwycać na każdym kroku. Trzecie co do wielkości zaraz po Paryżu i Marsylii, ale tej wielkości nie widać. Ona nie przytłacza, nie męczy. Może dlatego, że Lyon jest jakby miastem w mieście. Tysiące zaułków, ukryte skwerki, cudowne place i kręte uliczki. Są to miejsca idealne do popołudniowego wypoczynku i na piknik w mieście. O piknikach będą trzy wpisy, z różnych miejsc. To istny raj dla miłośników lunchu pod chmurką, czyli dla nas! Będąc w Lyonie warto odwiedzić największy we Francji park miejski Parc de la Tete d’Or. Na jego terenie znajdują się także ogród botaniczny, piękne jezioro oraz cudowne szklarnie. Idealne, gdy pada deszcz.
Lyon jest bardzo kolorowy i wesoły. Lyon jest uśmiechnięty i pełen młodych ludzi, muzyki i oryginalnej mody. Jego mieszkańcy są dumni z tego pięknego miasta i bardzo mili dla przyjezdnych. Widać to na każdym kroku. Lyon ma coś z Budapesztu. Chyba przez bulwary nad rzeką i wiszące mosty. Momentami Lyon jest jak stolica. Bulwary, szerokie ulice, platany i dostojne kamienice z wielkimi okiennicami. Lyon ma całe tuziny oblicz i kolorów. Przez dwa tygodnie mogliśmy to miasto poznać po swojemu. Bez mapy, bez utartych szlaków, nieśpiesznie. Po pierwszym tygodniu mieliśmy już swoje ulubione miejsca. Jednym słowem biegaliśmy po mieście jak po swoim i mieliśmy już swoje skróty do domu.
W kolejnych osłonach pokażę Wam, że Lyon to najstarsze miasto we Francji, znacznie starsze nawet od stolicy. Będą uliczki, kamieniczki i poszukiwanie najlepszej kawy w mieście ;-) Opowiem Wam też o lyońskich specjałach i moich zakupach.
PS
do książki zrobiliśmy trochę analogowych fotek. Myślę, że będą fajne.
****
Zorki z Zorką 4 :-)
A Mimi z Mini :-)
****
I jeszcze wczoraj dostałam od Anny kolejne zdjęcia, które nam zrobiła podczas wspólnych spacerów. Mamy fajną pamiątkę! Zawsze nam brakowało takich zdjęć. Merci Anna!
Foto : Pol – Annka
































Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012